Melaka – kolorowe miasto na mapie Malezji

Melaka – kolorowe miasto na mapie Malezji

Share on Facebook6

Jakie malezyjskie miasto na naszej trasie było najbardziej kolorowe?

Z pewnością Melaka.

Gdy zamykam oczy i wspominam to miejsce to widzę czerwone budynki, kolorowe i kiczowate riksze rowerowe oraz wielobarwne chińskie świątynie.

Czy warto tam pojechać? Jeżeli jesteś w Malezji zostań tam, chociaż na jeden dzień i to najlepiej w piątek 🙂

Melaka jest wpisana w całości na listę UNESCO. Przez wiele wieków była jednym z głównych miast portowych tego regiony. Wpływy portugalskie, holenderskie, brytyjskie i chińskie mocno wpłynęły na architekturę i charakter tego miasta.

Miasto jest znacznie mniejsze w porównaniu do stolicy i na spokojnie można je zwiedzać pieszo.. Jest bardzo popularne, więc przygotujmy się na większe zagęszczenie turystów, ale w bocznych uliczkach można odetchnąć.

Co polecamy zobaczyć?

Zaczynamy od głównego punktu centrum miasta, jakim jest Dutch Square. Jest to plac nazywany czerwonym z powodu kilku budynków tam znajdujących się i pokrytych czerwonym kolorem przez Brytyjczyków w latach 20 XX w. Na placu znajdziemy ratusz miejski i kościół Dutch Reformed Church –  Christ Church.

MelakaMelaka

Plac jest jednym z głównych miejsc spotkań oraz miejscem postoju kolorowych, kiczowatych i głośnych riksz rowerowych. Podróżując po Azji wiele razy korzystaliśmy z riksz rowerowych czy motorowych, ale takiego wynalazku jeszcze nie widzieliśmy. Właściciele tych pojazdów dekorują swe pojazdy maskotkami, lalkami i kwiatami. Każdy ma jakiś swój motyw przewodni. Znajdziemy rikszę ze spiderman’em, z postaciami z krainy lodu czy z japońskiej bajki. Do tego głośna muzyka malajskiego disco-polo, wydobywająca się z głośnika zainstalowanego w tym pojeździe i kolorowe światła lampek, które są włączane na noc i powstaje mała jeżdżące imprezowania.

Zosia zakochała się w tym wynalazku. Dotykała i przytulała wszystkie lalki i misie 🙂

Melaka

riksze

Idziemy dalej i na wzgórzu tuż za Dutch Square docieramy do ruin kościoła św. Piotra z XVI w. skąd rozpościera się widok na miasto i wybrzeże. Wzgórze przez lata zmieniało swoją nazwę od Malaca Hill, Monti Ali Maria ostatecznie pozostając przy nazwie St Paul’s Hill.

Kierujemy się w stronę wybrzeża i po zejściu schodami w dół dochodzimy do Fortu Samosa a raczej tego co po nim pozostało czyli solidna brama wraz z dwiema armatami.

Jest bardzo gorąco, więc centrum handlowe na trasie jest dla nas wybawieniem. Dobry obiad przy włączonej klimatyzacji jest dla nas czymś najlepszym. Zataczamy pętle i podążamy w kierunku rzeki Malaka River. Na trasie zobaczymy Muzeum Morskie, którym jest replika portugalskiego statku galeon  Flor de la Mar, który w XVIw zatonął u wybrzeży Melaka. Dla tych co lubią oglądać miasto z wysokości przygotowaną wysoką na 110 m wieżę Menara Taming Sari z obrotową platformą. Osiemdziesiąciu pasażerów przez 7 minut może podziwiać miasto z góry.

pozostałości z bramy fortu Samosa

Melaka

galeon Flor de la Mar

Melaka

wzgórze św. Piotra

Wracamy do centrum miasta wzdłuż rzeki, na której organizowane są wycieczki promami. Miasto z innej perspektywy musi wyglądać równie przyjemnie.

Melaka rejs statkiem

Melaka rejs statkiem

Melaka jest miastem wielokulturowym, co zdecydowanie wpłynęło na architekturę miasta. Stara część miasta jest w kolorze ciemnoczerwonym a wciśnięte pomiędzy budynki świątynie różnych wyznań dopełniają tutaj całości. Wpływy chińskie są tutaj ogromne. Sami Malajczycy pochodzenia chińskiego głównie rozmawiają po chińsku, odwiedzają chińskie świątynie i sprzedają chińskie produkty.

Na naszej trasie nie mogło zabraknąć wizyty w świątyniach. Ulica Harmony jest przykładem religijnej tolerancji w Melace gdzie zobaczymy między innymi świątynie Cheng Hoon Teng z XVI w. Jest to najstarsza tradycyjna buddyjska świątynia w Malezji, poświęcona Bogini Miłosierdzia Kuan Yin. W centrum budynku znajduje się czarna, złota i czerwona rzeźba bogini. Wszystkie materiały, z których wykonana jest świątynia zostały przywiezione z Chin wraz z rzemieślnikami. Ciemne belki z drewna i pięknie rzeźbione ściany pokrywają świątynie. Zapach palących się kadzidełek sprawia, że w środku jest bardzo nastrojowo.

Warto podejść do sąsiedniej świątyni buddyjskiej Xian Lin Si, która niezatłoczona turystami daje nam chwilę wytchnienia a lekki wiaterek na jej balkonach świetnie nas ochładza.

Cheng Hoon Teng

świątynia Cheng Hoon Teng

Cheng Hoon Teng

wnętrze świątyni Cheng Hoon Teng

Xian Lin Si

świątynia Xian Lin Si

Na tej samej ulicy znajdziemy również meczet Kampung Kling Mosque i świątynie hinduską Sri Poyyatha Vinayagar Moorthi.

Spacer w centrum dzielnicy chińskiej wzdłuż głównej ulicy Jonker Street jest nieodłącznym elementem wizyty w mieście. Zobaczymy wiele sklepów również tych z tandetą chińską, ale także liczne restauracje i bary. Najlepszy czas na wizytę Jonker street to piątkowy wieczór i sobota, kiedy ulica zamienia się w wielkie targowisko. Jest głośno, ciasno i pachnąco. Sprzedaje się wszystko od pysznego jedzenia po tanie pamiątki.

Melaka targ nocny

Melaka targ nocny

Na koniec naszego spaceru nie zapomnijmy o przejściu wzdłuż rzeki Melaka. Kierujemy się na północ. Teren wzdłuż rzeki jest świetnie zagospodarowany po obu jej stronach. Niskie, kolorowe, kolonialne budynki pokryte są w wielu miejscach muralami. Trasa jest jeszcze piękniejsza nocą gdy zapalone światła lśnią w nurcie rzeki.

Melaka

spacer wzdłuż rzeki

Melaka murale                                               Melaka murale

Melaka murale

 

Informacje praktyczne

Przejazd z dworca Puduraya do centrum autobusem numer 17 – 2 RM

wynajęcie rikszy – 30 RM

Nocleg w pokoju 2osobowym tuż przy rzece – 100 RM

Share on Facebook6

2 Comments

  • Magda

    Te kolorowe riksze widzieliście może z Psim Patrolem ;)? Moja młodsza byłaby zachwycona. Bardzo kolorowe miasteczko, takie mniej typowe jeśli chodzi o Malezję.

    17 lipca 2017 at 21:18
    • Byle-na-chwile
      Byle na chwile

      Musiałam sobie wygooglować co to za bajka 🙂 bo Zosia jeszcze jej nie widziała. Ale raczej nie było takich. Dominował Spidermann i Kraina Lodu. A miasteczko rzeczywiście nie takie malezyjskie 🙂

      19 lipca 2017 at 12:32

LEAVE A COMMENT