Toskania – praktyczne informacje na podróż z małym dzieckiem

Toskania – praktyczne informacje na podróż z małym dzieckiem

Share on Facebook11

Jeżeli lubicie zwiedzać urokliwe miasteczka i podziwiać piękne widoki razem z małym dzieckiem to polecamy wybrać się na jedną z pierwszych podróży z dzieckiem do Toskanii.

Zebraliśmy dla Was garść praktycznych informacji i wskazówek z naszego tygodniowego pobytu.

Kiedy najlepiej pojechać?

Toskania położona w środkowej części Włoch jest odwiedzana przez turystów przez cały rok.

My zdecydowaliśmy się na wyjazd w październiku głównie na świetne ceny biletów lotniczych.

Odpowiedź na pytanie, kiedy pojechać głównie zależy od tego czego oczekujemy z naszego wyjazdu. My chcieliśmy uniknąć ogromnego tłumu turystów oraz wysokich temperatur. Październik okazał się miesiącem bardzo dobrym. Ceny noclegów były niższe a tłumów brak. Należy się jednak przygotować, iż może popadać i temperatura również nie jest powyżej 20 stopni.

Jesienne kolory Toskani

Myślę,  że wiosna oraz jesień to idealny czas kiedy chcemy głównie zwiedzać i nie wydać za dużo.

Jak dostać się na miejsce?

Oczywiście możemy dostać się na miejsce własnym samochodem, ale wiąże się to z długą podróżą, potrzebą dłuższego urlopu a do tego jeżeli podróżujemy z dzieckiem to zwłaszcza musimy wziąć to pod uwagę.

My polecieliśmy linią Wizzair z Katowic do Bolonii. Ceny biletów były dobre. Za naszą trójkę z głownym bagażem zapłaciliśmy około 600 zł. Najważniejsze, że godziny lotu były wyznaczone na wczesne popołudnie.

 

Jak podróżować na miejscu?

Jeżeli podróżujecie sami bez dziecka i decydujecie się na pobyt tylko w dużych miasta to polecam podróż pociągiem. Jest szybko, wygodnie i dostajecie się od razu do centrum miasta.

Jednak jeżeli chcecie być niezależni i podróżujecie z dzieckiem to zdecydowanie polecamy wynajęcie samochodu. Oczywiście z wykupionym pełnym ubezpieczeniem. Dodatkowo pomyślcie zawczasu o foteliku samochodowym. Nasza wypożyczalnia liczyła sobie prawie 600 zł za wynajem na tydzień. Znacznie tańszym rozwiązaniem było dla nas wykupienie dodatkowego bagażu na przelot i zabranie własnego fotelika (140 zł w dwie strony).

Rezerwację na samochód zrobiliśmy jeszcze w Polsce i po przylocie po około 40 minutach odebraliśmy samochód z parkingu pod lotniskiem. Zdecydowaliśmy się na Hertz, gdyż taką wypożyczalnie mogłam wybrać poprzez mój voucher otrzymany z firmy. Jednakże uważajcie zwłaszcza na najtańsze oferty wynajmu i czytajcie uważnie warunki. Często pobierane jest zabezpieczenie na karcie kredytowej w wysokości nawet 1800 Euro, dodatkowi kierowcy są płatni czy umowa zawiera niezrozumiałe dodatkowe warunki ubezpieczenia. Warto również poczytać opinie o wypożyczalniach.

My wypożyczyliśmy jedno z najtańszych samochodów – fiat punto. Chociaż samochód całkiem nowy to słabo toczył się na wzgórza Toskanii. Na trasie mieliśmy oczywiście odcinki płatne autostrad, gdzie na bramkach płaciliśmy odpowiednią kwotę za przejechane kilometry. Jednakże głównie poruszaliśmy się drogami bezpłatnymi o dobrej nawierzchni choć drogi szutrowe oraz wjazd w bagno również zaliczyliśmy.

Gdzie spać?

Co tu dużo mówić. Włochy są bardzo turystyczne i ilość miejsc noclegowych jest bardzo duża. Nie zmienia to faktu, iż warto rezerwować wcześniej.

Okres poza sezonem jest bardzo dobry, gdyż wybór noclegów jest dość spory i ceny są dużo niższe. Wszystko zależy również od tego gdzie chcemy nocować. Podczas tego wyjazdu chcieliśmy ominąć duże miasta dlatego tez zdecydowaliśmy się wybrać zakwaterowanie tylko w tzw. agriturismo czyli apartamenty w gospodarstwach wiejskich. Zawsze marzyłam o noclegu w typowym domu toskańskim z piaskowej cegły pośród winnic. I bez problemu taki nocleg znaleźliśmy z dala od miasta, ale za to z pięknymi widokami na okoliczne winnice. Ceny około 180 zł za noc za naszą trójkę.

Noclegi rezerwowaliśmy na booking.com ale również polecam nocleg zarezerwowany poprzez portal Airbnb.
Skorzystajcie z linka Airbnb a uzyskacie w prezencie 100 zł.
My mieszkaliśmy w Le Rocche Di Valiano wśród pięknych winnic oraz przy słynnej drodze – sprężyce w Monticchielo.

Nasze apartamenty zawsze miały dużą sypialnie, salon, łazienki, jadalnie i co najważniejsze kuchnie.

Co zjeść?

Kuchnie włoską wszyscy znają, więc oczywiście wiemy, czego możemy się spodziewać na miejscu. Oczywiście dania są dużo lepsze niż w „niby” restauracjach włoskich w Polsce, gdzie głównym posiłkiem jest pizza.

W naszym przypadku z powodu diety Zosi wszystkie posiłki przygotowywaliśmy w wynajętych apartamentach stąd tez elementu kuchni był tutaj kluczowy. Zdecydowaliśmy się również wykupić na samolot dodatkowy bagaż w jedną stronę (68zł) i załadować go w pełni jedzeniem na cały tydzień. Nie przejmowaliśmy się wówczas, gdzie nagle kupimy coś bezglutenowego a dodatkowo bezmlecznego na miejscu. Dodatkowo zaoszczędziliśmy dość mocno na jedzeniu. W restauracji minimum 10 Euro należy liczyć na posiłek, którym dość ciężko da się najeść na pół dnia. Oczywiście, gdybyśmy nie byli przymuszeniu do diety również z chęcią jedlibyśmy na mieście, aby nie stać nad garami po całym dniu zwiedzania.

 

Co zobaczyć?

Oczywiście to kwestia tego, w jakim celu jedziemy i czego oczekujemy. Tym razem podczas naszego wyjazdu chcieliśmy ominąć duże miasta turystyczne jak Bolonia, Florencja, Piza czy Siena, które wiele lat temu udało nam się już odwiedzić. Marzyliśmy zobaczyć słynne pola pokryte winnicami otaczające małe obronne miasteczka oraz płynące wzgórza mieniące się kolorami.

Odkrywamy typową włosko – toskańską prowincję. Połowę czasu przeznaczamy na pobyt i objazd regionu Chianti (Radda in Chianti, , gdzie zielone winnice poprzecinane szutrowymi drogami pokrywają liczne pagórki a pomiędzy nimi wciśnięte małe jak i te większe murowane osady. Zaglądamy również do San Gimignano – nazwanego średniowiecznym Manhattan’em czy warownej Volterry.

Drugą część pobytu przeznaczamy na objazd doliny Val’d Orcia, która jest uznawana za tą autentyczną Toskanię. Tutaj ziemia mieni się kolorami. Czerwony, zielony i brązowy przeplatają się, a pomiędzy nimi pojedyncze drzewa i szutrowe drogi udekorowane cyprysami. Piękna trasa ciągnie się od od Pienzy do Montalcino.

Dodatkowo, gdy mamy więcej czasu zaglądnijmy do Cortony, który góruje nad doliną Val d’Chiana, malutkiego miasteczka Lucignano czy słynnego z wina miasta Montepulciano.

Podążając dalej na południe już tylko jedną godzinę drogi od Montepulciano dzieli nas od pięknego miasta Orvieto w Umbrii, gdzie warto obejrzeć cudowną katedrę. A samo miasto usytuowane jest na wielkiej skale tufowej.

 

Katedra w Orvieto

Kaplica w katedrze w Orvieto

Będąc w okolicy nie zapomnijmy o wizycie w umierającym miasteczku Civita di Bagnoregio tuż przy północnej granicy Lazio z regionem Umbrii.  Jest to malutkie i przepięknie położone na wysokiej skale tufowej małe miasteczko, do którego możemy dojść tylko specjalnym mostem. Widok tej osamotnionej osady na skale na długo pozostanie w naszej pamięci.

Piękne miasteczko Civita di Bagnoregio

Opis poszczególnych miejsc, które odwiedziliśmy znajdziecie pod linka poniżej:

Mówisz Chianti, myślisz wino

 Val d’Orcia to autentyczna Toskania

Toskania i nie tylko

Pytania? Komentarze?

Potrzebujecie więcej informacji? Oczywiście pytajcie w w komentarzach. Postaramy się odpowiedzieć na wszystko 🙂

 

Share on Facebook11

LEAVE A COMMENT