Waranasi – święte miasto śmierci

Waranasi – święte miasto śmierci

Share on Facebook8

Fotki z Waranasi

Waranasi miało być dla nas ukoronowaniem podróży po Indiach. Budzące zachwyt wśród turystów wzbudziło i w nas podobne uczucia. Miasto stanowi ważny ośrodek kultu dla wyznawców hinduizmu i buddyzmu. Przepływająca przez niego święta rzeka Ganges przyciąga jak magnes. Rytualna kąpiel w rzece oraz spalenie zwłok na ghatach (schody prowadzące do rzeki) są ważnym wydarzeniem w życiu Hindusów.

Czas "płynie" powoli nad Gangesem

Czas „płynie” powoli nad Gangesem

Waranasi

Wagon klasy „sliper” czyli wygoda inaczej.

Ponad 11 godzinna podróż z Agry do Waranasi pociągiem klasy tzw. „niskiej” nareszcie się zakończyła. Noc była ciężka, kraty w oknach wagonów przymykane jedynie drewnianymi deskami prze które niemiłosiernie wdzierało się mroźne powietrze. Ciągłe szturchanie przez poszukujących wolnego miejsca na pryczy lub bezpośrednio pod nią.  Na szczęście obecny w naszym przedziale policjant z karabinem sprawiał że  czuliśmy się bardziej bezpieczni. Oby tak dalej.

Do Waranasi dojechaliśmy z opóźnieniem, pomimo tego wysłannik  z guest house-u cierpliwie na nas czekał. Pierwszy raz zarezerwowaliśmy nocleg z wyprzedzeniem, ale bez przedpłaty i warto to zrobić w tak turystycznym miejscu jak Waranasi. Warto to zrobić jeśli zależy nam na fajnym miejscu, niedrogim i usytuowanym bezpośrednio nad gathami. Nasz hostelowy przewodnik prowadzi  z zawrotną prędkością tuk tuka przez zakorkowane miasto. Potem spacer, bo dalsza droga nie pozwala na przeciśniecie się w niej motoru z przyczepką. Co chwile musimy uważać na bardzo liczne kupy pozostawione przez spacerujące uliczkami święte krowy. A gdzie ta ich świętość w tych kupach? 🙂 Smród moczu wskazuje, że każda ściana to latryna i śmietnik zarazem.

Wąskie uliczki Varanasi

Wąskie uliczki Waranasi

Nasz hostel umiejscowiony jest tuż nad ghatami (schody prowadzące do rzeki Ganges i ciągnące się wzdłuż niej) i mamy wspaniały widok z balkonu i restauracji na dachu.

Widok na Ghaty z naszego hostel-u

Widok na Ghaty z naszego hostel-u

Szybki prysznic, śniadanie i udajemy się w stronę ghatów. W pierwszej kolejności idziemy w stronę Manakarnika Ghat, miejsca kremacji zwłok. Jest to najbardziej popularne miejsce nad Gangesem, gdzie palone są zwłoki i to przez 24h. Dla Hindusów kremacja nad świętą rzeką jest najważniejszym z celów w życiu. Daje ona możliwość wyrwania się z ciągłego cyklu narodzin i śmierci.

Cała uroczystość robi wrażenie. Zwłaszcza, że po chwili palenia widzisz wyginające się części ciała. Popiół i resztki ludzkie wrzucane są do rzeki. Nie wszystkie rodziny stać na odpowiedni pochówek. Koszt drewna używanego do kremacji zwłok jest bardzo wysoki i tylko nieliczni mogą pozwolić sobie na komfort ułożenia odpowiedniej masy drewna na stosie. Nie do końca z popielone ciała unoszone są nurtem w dół rzeki. Sami mieszkańcy miasta i pielgrzymi oczywiście nic sobie z tego nie robią, widok ten staje się częścią krajobrazu.  A Ganges nie na darmo otrzymuje tytuł najbardziej zanieczyszczonej rzeki świata. Wielokrotnie się  przekonujemy że tytuł ten na Hindusach nie robi żadnego wrażenia. Rytualna kąpiel, wykonywanie prania czy mycie zębów wodą z rzeki jest tak naturalne jak wschód czy zachód słońca. Nas pewnie sama styczność z tą wodą by powaliła aczkolwiek Łukasz miał ochotę się w niej obmyć, ostatecznie zabrakło ręcznika 😉

Codzienność, zwłoki w ostatniej w podróży.

Codzienność, zwłoki w ostatniej w podróży.

 

 

Poranna toaleta w Gangesie

Poranna toaleta w Gangesie

Spacerujemy dalej ciągle nagabywani do zakupu czegoś, do ogolenia brody czy masażu dłoni. Wieczorem warto udać się na Ghat Dasaswamedh, gdzie odbywają się wieczorne modły (aarti). Ceremonie z ogniem wykonywane są przez bramhinów.

Uroczystości na cześć księżyca

Uroczystości na cześć księżyca

Mamy szczęście bo dodatkowo jesteśmy w czasie wielkiego festiwalu, na który zjechali pielgrzymi z wielu stron Indii. Monotonna muzyka uspokaja i nawet ogromny tłum nam nie przeszkadza. Pielgrzymi puszczają świece na wodzie i poddają się rytualnej kąpieli. Uroczystości trwają do bardzo późna, a ogromna większość przybyłych na uroczystości wiernych rozkłada koce na płytach betonowych czy schodach wijąc sobie wygodne gniazdko w którym doczekują do rana. Bezdomni i żebracy, którzy w ogromnej ilość zjechali do miasta, tego dnia nie mogą narzekać. Hindusi hojnie ich obdarowują jedzeniem i drobnymi pieniędzmi.

Święto ksieżyca, obmywanie ciała w Gangesie, Waranasi

Święto ksieżyca, obmywanie ciała w Gangesie, Waranasi

Następnego dnia jeszcze przed wschodem słońca zrywamy się z łóżek. Po chwili zbiegamy po schodach wprost w ramiona kajakarza o imieniu Papo! Zabiera nas w podróż wzdłuż ghatów świętych wód Waranasi. Wątły szczuplutki subtelny mocarz wymachuje wielgaśnymi wiosłami w dłoniach. Poranna mgła nie pozwala w pełni cieszyć się wschodem słońca, liczymy że później się podniesie. Podobno od 2 tygodni tak już tu jest, ale jutro będzie good, zapewnia Papo! Płyniemy dalej. Coraz więcej pielgrzymów udaje się na rytualną kąpiel (pudźa). Poranek jest dość zimny ale to ich nie zniechęca. Trzykrotne pełne zanurzenie w wodzie i odmówienie modlitwy daje oczyszczenie.

Poranne obrzędy religijne, Waranasi

Poranne obrzędy religijne, Waranasi

Po półtoragodzinnym dryfowaniu schodzimy na ziemię. Spacerujemy dalej wzdłuż ghatów, gdzie toczy się codzienne życie mieszkańców.

Kolejny dzień spędzamy w „mieście”. Choć trudno to nazwać miastem. Przeciskamy się wąskimi uliczkami starając się nie wdepnąć w krowie miny i kałuże. Nadal nas zadziwia, ze miejscowi nie maja problemów z chodzeniem bez butów. Nie myślę tutaj oczywiście o bezdomnych. Święte krowy albo grzebią w śmieciach albo się droczą zagradzając pieszym drogę, walczą z psami o swoje terytorium odwiedzają stragany i małe sklepiki z najróżniejszymi drobiazgami. Podobno taka krowa pokonuje około 20 km dziennie w poszukiwaniu jedzenia. Podobno codziennie pokonują te samą trasę odwiedzając te same domostwa, które obdarywują je świeżą strawą. A my po raz kolejny przechodzimy od jednego ghatu do następnego gdzie ciągle odbywają się kremacje (ghat Manikarnika czy ghat Harishchandra).

Waranasi

Tradycyjny pogrzeb, palenie zwłok, fotografowanie bezwzglednie zabronione, Waranasi

Tradycyjny pogrzeb, palenie zwłok, fotografowanie bezwzględnie zabronione, Waranasi

Po drodze jesteśmy świadkiem ogromnego prania ubrań oczywiście w wodach Gangesu. Jeden z mieszkańców postanowił zrobić praie na ghacie gdzie dokonywane jest palenie zwłok. Pewnie było mu najbliżej. Na głównym schodach- Dasaswamedh non stop gra muzyka, a pielgrzymów ciągle przybywa, na poranne obmyewanie i wieczorne uroczystości puri.  . Jest to również popularne miejsce wśród nowożeńców, gdzie wraz z całą rodziną schodzą schodami wprost do wód Gangesu by zasiąść w jednej z łodzi i odpłynąć.

Panna Młoda, w oczach nie widać radości.

Panna Młoda, w oczach nie widać radości.

Przychodząc z rana można wziąć porządna kąpiel wraz z praniem, potem ogolić i ostrzyc się dokładnie, pomodlić, zjeść, odpocząć i tak może minąć cały dzień. I to wszystko w jednym miejscu. Waranasi zadziwia. A my wieczorem już wyjeżdżamy, a szkoda. Spacer po ghatach, mimo brudu i smrodu na długo pozostawi niezapomniane wspomnienia.

Życie nad Gangesem "płynie" powoli

Życie nad Gangesem „płynie” powoli

Fotki z Waranasi
Share on Facebook8

LEAVE A COMMENT