Saty i jezioro Kaindy czyli zatopiony las

Jezioro Kaindy niewątpliwie wraz z parkiem Altyn Emel, Kanionem Szaryńskim czy jeziorami Kolsai jest największą atrakcją południowo – wschodniego Kazachstanu.

Jezioro Kaindy (inaczej Kajyngdy) znajduje się w parku narodowym Kolsai na wysokości 1867 m n.p.m. Ma 400 metrów długości, a woda jest koloru turkusowego. Połączeniu krystalicznie czystej wody wraz wystającymi ponad jej taflę białymi świerkowymi kikutami, robi niesamowite wrażenie.
Jezioro powstało zaledwie w 1911 roku w wyniku trzęsienia ziemi. Spadające kamienie utworzyły naturalną zaporę w miejscu gdzie znajdował się las. Początkowo drzewa były całkowicie pod powierzchnią wody dopiero w 1980 roku lawina wodna zmniejszyła wielkość jeziora i tym samym pnie drzew zaczęły być widoczne nad powierzchnią wody.

Widok o poranku, zdecydowanie lepsze światło do fotografowania odnajdziemy po przeciwnej stronie jeziora.

W piękny słoneczny dzień, a taki właśnie mieliśmy, turkusowa woda w połączeniu z wystającymi pniami drzew wygląda jak nie z tego świata.

Oczywiście niska temperatura wody, zaledwie 6 stopni odstrasza, ale znajdują się chętni którzy zatopione konary drzew również chcą obejrzeć w ekwipunku nurka. A widok musi być dość niesamowity sądząc po zdjęciach obecnych w sieci.

Obchodzimy jezioro prawą stroną i widok z tej perspektywy bardziej nam przypada do gustu. W prawym górnym rogu brama jeziora do której po chwili dochodzimy.

 

Już przyjemniejsze światło do fotografowania. Zdjęcie z drona.

 

Widok z drugiej strony jeziora Kaindy.

 

Sami i szczęsliwi

Dojazd do jeziora Kaindy

Temat zasługuje na osobny paragraf, bo chociaż trasa z Saty ma tylko 12 km to trwa nawet ponad godzinę. Wyjazd na drogę prowadzącą do jeziora nie jest trudny. Tuż przy wjeździe do małej wioski Saty po lewej stronie za cmentarzem znajdziecie drogę szutrową, która prowadzi w górę, a przydrożny znak pokazuje, iż w tym kierunku znajduje się właśnie jezioro.  A droga no cóż, dziury, kamienie, rzeka i jeszcze większe dziury. Tempo 10 km/h. Do tego okazało się, że standardowa trasa przecina rzekę a jej część została zniszczona osuwiskiem. Pozostaje nam tylko jechać wzdłuż rzeki i dotrzeć do dalszej części drogi. Na szczęście jej poziom był niewysoki. Po 8 km podskakiwania na każdej dziurze dojechaliśmy do budki strażników, gdzie po opłaceniu wstępu niestety trasa się nie kończy. W pewnych momentach jest nieciekawie, ogromne kałuże i błoto i  nasz samochód choć 4 x 4 momentami mocno się poci!

Początek trasy do jeziora Kaindy, osobówka do rzeki da radę, potem nie polecamy.

Najlepiej idzie starym gazikom, które chętnie są wynajmowane przez turystów. Dojeżdżamy do parkingu ale strażnicy mówią, że możemy jechać jeszcze wyżej, gdzie również znajduje się parking. Trasa bardzo wąska ale na szczęście jesteśmy z samego rana i lekko poza sezonem.

Rzeczna trasa, trochę się napociliśmy i zjedliśmy nerwów w trakcie 15 minutowego przejazdu.
Szlaban przed wjazdem na teren jeziora. Przed nami jeszcze 2 km jazdy autem.

Z górnego parkingu, gdzie możemy odpocząć pod wiatami do jeziora prowadzi 10 min szlak. Schodzimy nad taflę wody, robimy kilka zdjęć ale dużo ładniejsze widoki uświadczymy obchodząc jezioro drużką prawej sronie. Niestety nie ma możliwości zrobić pętli wokół jeziora.
Po ponad 2 godzinach wracamy do wioski Saty, której okolica bardzo nam się podoba.

Rozpoczynamy mały rekonesans po okolicy. Za widocznym pagórkiem kolejny i kolejny. Saty.

Saty

Opis dojazdu do Saty jest równie ciekawy więc zdecydowanie nie możemy go ominąć w naszym opisie.

Z Kegen, w którym zabawiliśmy trochę czasu (zobacz jedno z najpiękniejszych dla nas miejsc w Kazachstanie) ruszyliśmy w stronę miejscowości Saty. Google maps pokazuje dwie trasy drogą A-351 (na Ałmaty) i potem P-16 albo no właśnie oznaczenia trasy nie znajdziemy ale droga w miejscowości Zhanalsh łączy się z drogą P-16. Mapy offline pokazują raczej tą pierwszą trasę.

My oczywiście nie chcieliśmy jechać trasą, której cześć pokonaliśmy wcześniej więc ruszyliśmy trasą bez numeru.

Odcinek od Kegen do Shyrganak posiada jako taki asfalt. Później jest coraz gorzej. Przez parę kilometrów jechaliśmy po utwardzonym piachu, gdyż trwały pracę drogowe. Po wyjechaniu na ponad 2000 m n.p.m. mamy tylko dziurawą drogę, ale za to widoki cudowne. Zatrzymujemy się bardzo często podziwiając ośnieżone góry, piękne zielone doliny i … cmentarze, które niesamowicie wyglądają wśród zielonych traw.

Trasa do Saty z Kegen jest niesamowita.
Trasa do Saty sie buduje..jeszcze kilka wiosen upłynie zanim to się stanie.

Na trasie pomiędzy Togyzbulak a Saty asfaltu coraz więcej i komfort jazdy znośny.

Saty jest małą wioską, która staje się bardzo popularna wśród turystów dzięki sąsiedztwu jezior Kaindy (o tym wspominałam powyżej ) oraz trzem jeziorom Kolsai. Niestety nie udało nam się ich zobaczyć z powodu lawiny błotnej, która całkowicie odcięła drogę dojazdową do jezior. Ale jeżeli będziecie na miejscu zdecydowanie polecamy.

Sami w fantastycznych okolicznościach przyrody.

Saty otoczone jest górskimi łańcuchami i poprzecinane korytem rzeki.  Jest świetną bazą wypadową w okoliczne góry. Nie ma tu szlaków. Po prostu ruszyliśmy przed siebie. Pokonując jeden  pagórek naszym oczom pojawiaj się następny i następny.. Do tego trafiło się małe jeziorko a wszędzie podziwialiśmy pasące się konie. Góry pięknie wyglądają, jakby falowały. Jesteśmy wiosną więc jest zielono, ale również brązowo. Najwyższe szczyty pokryte są jeszcze śniegiem.
Zakochaliśmy się w tym miejscu.

 

Informacje praktyczne:

Wstęp nad jezioro Kaindy – 740 KZT/os; 200 KZT/samochód

Nocleg w Saty tuż przy wjeździe za stacją benzynową, przy drodze po lewej stronie „u Szynara” – 10 000 KZT/os; posiłek – 1000 KZT/os

Nocleg oferują jeszcze inne rodzinne domy. My widzieliśmy trzy oznaczone nazwą ” gastinica”

 

Więcej wpisów o naszej podróży po Kazachstanie znajdziecie TUTAJ

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Park Altyn Emel w Kazachstanie – Śpiewająca Wydma i góry Aktau

 Zastanawiając się nad wyjazdem do Kazachstanu przed oczami pojawiały mi się tylko obrazy ciągnącego się po horyzont stepu oraz stolicy Astany wybudowanej praktycznie od zera właśnie na stepie. Góry raczej kojarzyły mi się tylko z sąsiednim Kirgistanem.

Zgłębiając temat jednak doszliśmy do wniosku, iż tereny w tzw. obwodzie ałmatańskim są niezwykle ciekawe. Wydmy, jeziora i kaniony. Oczywiście step też zobaczymy, ale otoczony pięknymi górami.
Plan na Kazachstan mieliśmy wstępnie ustalony, ale wiedzieliśmy, iż w trasie wszystko możemy zmienić.

Na pierwszy punkt obraliśmy sobie park Ałtyn Emel, który jest jedną z głównych atrakcji w Kazachstanie.
Park powstał w 1996 roku i od 2002 roku jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Teren parku to obszary pustynne, półpustynne i stepowe, ale otoczony górami oraz doliną rzeki Ili i jeziorem Kapszagaj. Ilość opadów w ciągu roku nie jest duża.

Droga do Altyn Emel

Nie czekając już następnego dnia po przylocie, gdy wszystkie formalności związane z wynajmem samochodu, zakupem kuchenki, gazu i zrobieniem zakupów zostały dokonane, ruszyliśmy przed siebie.
Przedzieranie się przez Ałmaty nie było najprzyjemniejsze, ale to już w oddzielnym poście. Po wyjeździe z miasta czekała nas jazda dość dobrą autostradą z trzema pasami. Ruch nie za duży więc trochę monotonnie ale bardzo przyjemnie pokonujemy kolejne kilometry. Pierwszy postój zrobiliśmy w okolicy tamy na jeziorze Kapszagaj. A samo miasto o tej samej nazwie to takie azjatyckie Las Vegas. Miasto uciech i hazardu, gdzie kolejne kasyna wyrastają jak grzyby po deszczu. Mała uwaga- przejeżdżając przez to cudo kiczu warto zwolnić, pewnikiem będzie że znad horyzontu pojawi się w najmniej oczekiwanej chwili milicjant który z chęcią wlepi nam mandat za prędkość czy brudny samochód.
Dalej podążamy autostradą A3 do miejscowości Saryozek, później dobra droga powoli się kończy ale widoki stają się coraz lepsze. Przejeżdżamy przez przełęcz górską i kierując się w stronę wioski Basshi (Kalinino) teren stepowo – górski otacza nas ze wszystkich stron.

Altyn Emel
Okolice Basshi, miejsce wypadowe do parku Altyn Emel.

 

Park Altyn Emel – Śpiewająca Wydma

W Basshi jesteśmy już późnym popołudniem, ale wszystkie formalności związane z wjazdem do parku następnego dnia, udaje nam się załatwić. Bilety do parku zakupimy w domu strażników. Próbujemy znaleźć jakiś nocleg w wiosce, ale oprócz hotelu i domu do wynajęcia za siedzibą strażników nikt więcej nam nie poleca.

Altyn Emel
Dzieciaki w miejscowości Basshi

Następnego dnia wyruszamy już o 7 rano. Turystów jest dosłownie kilku, ale i tak wolimy być na miejscu jak najszybciej. Kierujemy się na południe od wioski Basshi i po kilkunastu metrach dojeżdżamy do znaku, który pokazuje w którym kierunku należy udać się do „Śpiewającej Wydmy” albo Gór Aktau.
Zaczynamy od wydmy, bo trasa krótsza chociaż to i tak około 50 km. Zanim wjedziemy do parku dojeżdżamy jeszcze do kolejnego punktu kontroli. Obowiązkowo nasze bilety są sprawdzane przez strażnika i jeżeli wszystko pasuje szlaban zostaje podniesiony (nie ma możliwości ominąć szlabanu bez obecności strażnika- to tak dla ciekawskich).

Śpiewające wydmy altyn emel
Punkt kontrolny przed wjazdem na trasę do śpiewających wydm.

A przed nami piasek, step i żwir. Trasa to żwirowo – szutrowa droga z licznymi koleinami. Na początku jechaliśmy bardzo wolno, ale zdecydowanie lepiej prowadziło się pojazd z prędkością 60-70 km/h. Samochód po prostu prawie frunął 🙂 Taka prędkość pozwala mu w miarę komfortowo sunąć po poprzecznych szczelinach.

Altyn Emel
Przed nami 50 km ciężkiej szutrowej drogi

Po drodze kolejny szlaban, gdzie pani z malutkim dzieckiem, mieszka pośrodku niczego. Odbijamy w stronę kamieni ustawionych jak miniatura Stonehange pośrodku pustkowia i wracamy na główną trasę. Po około 30 minutach przed naszymi oczyma ukazuje się ogromna wydma w pięknym żółtym kolorze. W rzeczywistości są to dwie wydmy o wysokości 120 m i 150 m.

Altyn Emel
W oddali nasz cel.

Na miejscu okazuje się, że wiatr nie pozwala nam wyjść na najwyższą wydmę. Czujemy się jak podczas burzy piaskowej, ale nic z tego idziemy na niższą tuż obok i widoki z niej są równie pięknie. Na szczęście biegi i zjazd na tyłku z góry jest zaliczony.
Nie udaje nam się usłyszeć charakterystycznego „śpiewu” czy „dudnienia” wydmy, bo  wiatr jest za silny. Odgłosy, które można jednak usłyszeć trwają nawet do kilku minut i są spowodowane tarciem drobinek piasku o siebie. Samo wyjście na wydmę może zająć nawet 40 minut lub więcej, ale na pewno warto.

https://www.facebook.com/bylenachwile/videos/2025572410809359/

Altyn Emel
Altyn Emel

Altyn Emel
Altyn Emel
Altyn Emel

Park Altyn Emel – Góry Aktau

Wracamy z wydmy do wioski Basshi, aby zatankować na głównej trasie. Czeka nas ponad 160 km więc bak musi być pełny. Kierujemy się na południu mijając dwie małe wioski. Na końcu ostatniej Aktobe prosimy o pomoc miejscowych, bo dróg jest wiele. Podążamy dalej prosto i po parunastu metrach znajdujemy znak. Dopiero wtedy jesteśmy pewni, że jedziemy w dobrym kierunku.

góry Aktau
Którą drogą za wioską? Ta najbardziej po prawej

80 km w góry Aktau (zwane Białymi) po szutrowej drodze to spory dystans. Droga nam się dłuży, ale po około trzech godzinach docieramy. Na małym „parkingu” z kilkoma wiatami jesteśmy sami. Najpierw gotujemy obiad i z pełnymi brzuchami wchodzimy w góry, kierując się drogą pośrodku kanionu. Kiedy zwęża się coraz bardziej wychodzimy z niego i gładko pofałdowanymi grzbietami spacerujemy po kolorowych zboczach. Góry są piękne. Mają piaskową strukturę przekładaną białymi kryształkami. Kolory pastelowe jak czerwony, pomarańczowy, żółty i oczywiście biały mienią się w słońcu. Na miejscu spędzamy dwie godziny a w drodze powrotnej skręcamy w stronę wzgórza Katutau. Ale uprzedzam droga jest jeszcze gorsza i trzeba zdecydowanie zwolnić, bo kamienie są w wielu miejscach. Na miejscu zobaczymy skały wulkaniczne w kolorze purpurowym. Nie robi to już aż takiego wrażenia jak góry Aktau, ale warto samemu się przekonać.

góry Aktau

góry Aktau


góry Aktau
góry Aktau
góry Aktau
góry Aktau    góry Aktau

góry Aktau
góry Aktau
góry Aktau
góry Aktau

góry Aktau
góry Aktau

góry Aktau
Widok z góry

góry Aktau

góry Aktau

Park Altyn Emel – kurchany Besshatyr i Terekty petroglify

Początkowo nie mieliśmy w planach zwiedzić ostatniej trasy w parku Altyn Emel, ale czas się znalazł i zdecydowaliśmy się wyruszyć z Almaty na jeden dzień w stronę rzeki Ile oraz do parku Altyn Emel.
Najpierw jedziemy w stronę rzeki Ile, która jest piękna i od Kapszagaj do petroglifów Tamgały Tas jest 40 km. Mapy google poprowadziły nas między polami a później droga niestety schodziła mocno w dół z licznymi kamieniami. Pasażerowie osobówki, która podążała za nami nie zdecydowali się zjechać. Na szczęście później znaleźliśmy inna trasę bo chyba bym tego nie przeżyła 🙂
Przy samych petroglifach odbywał się obóz wspinaczkowy. Okoliczne górki mają fajne trasy skałkowe. Petroglify, które znajdujemy to tylko obrazki buddyjskie wykonane w XVII w. oraz rysunki naskalne wykonane na potrzeby filmu „Nomad” Po drugiej stronie dostrzegamy również specjalnie stworzoną fortecę na potrzeby filmu. Rzeczywiście wygląda to niesamowicie.

rzeka Ile
rzeka Ile
rzeka Ile
forteca z filmu „Nomad”

rzeka Ile
rzeka Ile

Wracamy w stronę Kapszagaj i odbijamy na północ do Shengeldy. Na miejscu sporo czasu nam zajęło, aby dowiedzieć się dokładnie w którym kierunku mamy jechać. Mieszkańcy z okolicznej wioski też nie mieli o tym pojęcia. Trasa nie jest bardzo turystyczna. Po drodze spotkaliśmy tylko kilka osób.
Czy polecamy? My nie, pamiętam jak żałowaliśmy, ale nie dojechaliśmy do samych kurchanów Besshatyr (około 30 ziemnych kopców-grobowców z epoki żelaza) tylko do petroglifów. Cała trasa od Shengeldy to 80 km. Nie wjedziemy do parku bez opłaty za wstęp uiszczonej w Almaty lub Basshi. My o tym nie wiedzieliśmy. Strażnik widząc że jesteśmy z dzieckiem i byliśmy o 16 zlitował się nad nami i wraz z nami pojechał do petroglifów. Od momentu zjazdu z trasy, 10 km pokonuje się w max 10-20 km/h. Droga najeżona jest kamieniami a na miejscu kilka wyrytych w skale zwierząt z epoki brązu i żelaza i to tyle.

Altyn Emel
Brama wjazdowa do petroglifów.

Altyn Emel
Altyn Emel
Altyn Emel


Informacje praktyczne:

zezwolenie do parku plus bilet załatwiamy w wiosce Basshi lub Ałmaty – 1012 KZT/ os., 200 KZT/ samochód7
hotel w Basshi – 10 000 KZT (2-os pokój ze wspólną łazienką), 12 000 KZT (2-os pokój z łazienką)
dom za siedzibą strażników – 10 000 KZt (2-os pokój ze wspólną łazienką)
obiad w hotelu – 1000 KZT

strona parku Altyn Emel https://altyn-emel.kz/en/

Więcej informacji praktycznych znajdziecie TUTAJ oraz TUTAJ.

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Kazachstan – czy warto jechać? informacje praktyczne – gdzie, jak i za ile

Czy Kazachstan jest dobrym kierunkiem na wyjazd?

Takie pytanie zadawaliśmy sobie pod koniec roku kiedy szara, brzydka zima skutecznie powodowała, iż tylko marzenia o kolejnym wyjeździe trzymały nas „przy życiu”.
A dlaczego właśnie tam? Pierwszym impulsem były bilety lotnicze „czytaj” ich cena. Ale również świadomość Azji Centralnej, do której wcześniej już chcieliśmy pojechać. Ilość załatwień, ceny wiz w tamtym momencie nas odstraszyła i wybraliśmy jeszcze mało popularną Gruzję i Armenię.
Szukając informacji o kraju, głównie za zagranicznych blogach, coraz bardziej przekonywaliśmy się, że chyba nam się tam spodoba.
Uwielbiamy góry, a tam było ich pod dostatkiem. Kochamy przestrzeń i spokój, a tam można było słyszeć swoje myśli (jak Zosia nie zaczęła mówić :). Najlepiej się czujemy w naturze, a tam piękny krajobraz aż przytłacza.

Czy więc jest to miejsce dla każdego? Oczywiście, że nie. Nie będziesz spał w hotelach czy jadł w wykwintnych restauracjach poza Ałmatami, nie poimprezujesz w klubach, nie zobaczysz wspaniałej architektury i groma zabytków, nie odpoczniesz na lazurowych plażach.
To po co tam jechać?
Dla natury, która jest przepiękna.

kazachstan informacje praktyczne

kazachstan informacje praktyczne

kazachstan informacje praktyczne

Kazachstan informacje praktyczne

Jak zorganizować taki wyjazd? Podpowiemy Wam w kilku punktach.

Kazachstan jest ogromnym krajem, 8,5 razy większym od Polski i w dwa tygodnie mogliśmy zwiedzić tylko jego ułamek.

Większość spotkanych turystów skupiła się na zwiedzaniu okolic Ałmaty w tydzień. My jednak proponujemy Wam trasę na 2 tygodnie. Dzięki temu zobaczycie i przeżyjecie znacznie więcej.

Kiedy jechać do Kazachstanu?

Myślę, że zależy od tego czego oczekujemy.
Większość osób wybiera nasze lato, jednakże my wiemy, że nie byłaby dla nas ta pora roku idealna. Temperatury wówczas dochodzą do 40 stopni Celsjusza. Będąc w Kanionie Szaryńskim i Księżycowym mieliśmy pod 30 stopni i było naprawdę aż za gorąco.
Ale jeżeli decydujemy się spędzać czas w wysokich górach to termin w miesiącach letnich jest jak najbardziej odpowiedni.

Nasz wyjazd odbywał się na przełomie kwietnia i maja. Pogoda udała nam się wspaniale. Chociaż kwiecień i maj to podobno najbardziej deszczowe miesiące. Nie ukrywam, że bardzo się tego obawialiśmy dlatego byliśmy przygotowani na 4 pory roku i można przyznać, że wszystkie trochę doświadczyliśmy. Temperatury oscylowały pomiędzy 7 a 30 stopni Celsjusza. Tylko dwa razy nam padało. Raz w nocy i raz po południu już na końcu wyjazdu.

Jesienią kolory na pewno się zmieniają i wyjazd też ma swój urok ale zdecydowanie robi się chłodniej, a w górach śnieg również może już się pojawić.

Zimą jest naprawdę zimno. Ale jeżeli jesteśmy fanami narciarstwa i lubimy poznawać nowe ośrodki narciarskie to niedaleko Ałmaty można dobrze poszusować na nartach.

Co zobaczyć w Kazachstanie?

Wspominałam, że Kazachstan jest ogromnym krajem, jednakże w większości pokryty stepami, na których nie ma nic.
Kraj dopiero raczkuje w infrastrukturze turystycznej, ale z pewnością z roku na rok będzie miał więcej turystów i tym samym będzie lepiej przygotowany. Na tą chwilę liczba turystów indywidualnych jest mała i nie spotkaliśmy ich za wielu podczas całego naszego pobytu.
Podróżni decydują się głównie na odwiedzenie południa kraju a zwłaszcza regionu na wschód od miasta Ałmaty.

Tak również my zdecydowaliśmy. Czy polecamy? Oczywiście.

Teren jest piękny. Znajdziemy jeziora, góry, kaniony, doliny, wydmy, stepy i oczywiście ludzi.

Po krótkim pobycie w Ałmaty ruszyliśmy do Parku Narodowego Altyn Emel, gdzie podczas dwóch dni zobaczyliśmy tzw. Śpiewające wydmy i góry Aktau. Później ruszyliśmy w stronę Kanionu Szaryńskiego i Księżycowego. W miejscowości Kegen, który w ogóle nie było w naszych planach spędziliśmy aż trzy noce zachwyceni okolicznymi terenami. Ruszaliśmy następnie w kierunku miejscowości Saty, gdzie oprócz zobaczenia jeziora Kandy włóczyliśmy się po okolicznych górach. Na koniec poznaliśmy piękne jeziora Bartogay, Issyk i Big Almaty oraz cieszyliśmy się ze śniegu na prawie 3500 m n.p.m.

kazachstan informacje praktyczne
miejsca, które odwiedziliśmy

kazachstan informacje praktyczne
Śpiewająca Wydma

kazachstan informacje praktyczne
góry Aktau

kazachstan informacje praktyczne
Kanion Szaryński

kazachstan informacje praktyczne
jezioro Kandy

Kazachstan informacje praktyczne
jezioro Tuzcol

Kazachstan informacje praktyczne

Jak dostać się na miejsce?

Drogą lądową, ale to raczej dla tych co jadą na długą wyprawę lub tradycyjnie samolotem.
Najtańszych opcji mamy kilka.
Bezpośredni lot z Warszawy do Astany naszą linią LOT i później 20 h pociąg albo lokalny przelot do Ałmaty. Cena w promocji była nawet 700 zł/os.
Bezpośredni lot z Kijowa do Astany ukraińskimi liniami również w promocji za około 800 zł.
Lot z przesiadką z Warszawy do Ałmaty rosyjskimi liniami Aeroflot w promocji za 1300 zł/os., który właśnie my wybraliśmy.

Od 2017 roku wizy dla Polski już nie obowiązują co zdecydowanie spowodowało, iż kraj staje się bardziej atrakcyjny dla turystów.

Jak podróżować po Kazachstanie?

Nie wypowiadamy się na temat podróży autostopem czy lokalnym transportem, gdyż nie korzystaliśmy z tego podczas wyjazdu. Jednakże spotkani nieliczni na trasie Polacy poinformowali nas, że się oczywiście da, chociaż marszrutki dojeżdżają tylko do niektórych miejsc a autostop jest płatny. Wielu Kazachów korzysta z takiej formy podwózki często z powodu brak innych możliwości.
Myślę, że jednak najtrudniej podczas takiego wyjazdu jest dostanie się w miejsca takie jak Kanion Szaryński, jezioro Tuzkol czy inne, do który mieszkańcy normalnie nie jadą. Wówczas pozostaje złapać stopa tylko z innymi turystami, którzy jadą tam samochodem lub też opłacić „lokalsów” albo skorzystać ze zorganizowanego wyjazdu z agencji w Ałmaty.

My podróżowaliśmy wynajętym samochodem Renault Duster 4×4 (nie Dacia tylko Renault:) i bardzo jesteśmy zadowoleni.
Temat wynajmu samochodu jest dosyć obszerny dlatego kolejny post dotyczy tego.

Kazachstan informacje praktyczne
mega ruch na trasie 🙂

kazachstan informacje praktyczne
samochód 4×4 jest niezastąpiony w takim terenie

Gdzie spać?

Temat dla nas zawsze brany pod uwagę na samym końcu.
Podczas naszych wyjazdów poza Europę nigdy nie rezerwowaliśmy noclegu z wyprzedzeniem na cały pobyt.
Czasami zdarza nam się znaleźć coś wcześniej na pierwszą noc poprzez booking lub Airbnb.

Pod tym linkiem otrzymasz 50zł zniżki na rezerwację na booking.com a tutaj 110 zł na pierwszą rezerwację w Airbnb.com.

W Kazachstanie jednakże oprócz Ałmaty w miejscach, w których spaliśmy nie było możliwości rezerwacji on-line.
Ceny wahają się w przeliczeniu od nawet 15 zł za łóżko w pokoju wieloosobowym w hostelu w Ałamaty do … i tutaj w zależności co kto szuka.
My średnio za cały pobyt płaciliśmy po około 85 zł za pokój.

A gdzie dokładnie spaliśmy?
Ałamaty – hotel Astana – 8500 KZT/ ładny i duży pokój z prywatną łazienką plus śniadanie (ale szału nie ma 🙂
Altyn Emel – hotel Altyn Emel, pokoje za domem strażników – 10 000 KZT za pokój ze wspólną łazienką
Kanion Szaryński – bungalowy w kanionie – 14 000 KZT prysznic podczas naszego pobytu niesprawny
Kegen– hotel Kegen (zapewniam, że słowo hotel użyte dość niefortunnie) – 7000 tenge za pokój, prysznic wspólny
Saty – pokój wynajmowany u pani – 10 000 KZT

Czy są inne możliwości?
Oczywiście, chyba jedna z najprostszych to własny namiot. Zdecydowanie polecam podczas ciepłych miesięcy ale nasze poranki były niezwykle „rześkie” więc odpuściliśmy.

kazachstan informacje praktyczne
„wysokiej klasy”hotel Kegen

kazachstan informacje praktyczne
pokój w hotelu Kegen

Kazachstan informacje praktyczne
bungalow w Kanionie Szaryńskim

Przykładowe ceny

W Kazachstanie obowiązuje waluty tenge (KZT) z bardzo prostym dla nas przelicznikiem.

100 KZT = 1,07 zł (kwiecień 2018)
Woda – 150 KZT
Chleb – 150-250 KZT
Obiad w taniej restauracji – od 650 – 1000 KZT
Benzyna 95 – 179 KZT
Jajka (10 szt) – 300 KZT
Pomidory – 700 KZT/kg
Masło – 200 KZT
Ser wędzony – 450 KZT
Mleko – 250 KZT
Cola – 250 KZT

Gdzie i co jedliśmy?

Śniadania przygotowywaliśmy sami. Produkty takie jak chleb (Zosia miała swój bezglutenowy), ser biały, ser wędzony, warzywa, jajka kupowaliśmy w malutkich sklepikach każdego dnia. Obiady często przygotowywaliśmy sami wjeżdżając po prostu na jakieś pole i gotując na kuchence gazowej zakupionej w Ałmaty. Zawsze towarzyszył nam piękny widok.
Oczywiście codzienne też jedliśmy w malutkich restauracyjkach lub też jak we wsi Saty stołowaliśmy się u naszej gospodyni.

Kazachstan informacje praktyczne
manti, ziemniaki, tolet, surówki i kurczak

Kazachstan informacje praktyczne

Kazachstan informacje praktyczne
obiad w terenie smakuje najlepiej

Ile kosztował nas dwutygodniowy pobyt?

Podróż z małym dzieckiem to już trochę inny wymiar. Dlatego też nasze wydatki relatywnie się zwiększają.
Główny wydatek podczas tego wyjazdu to oczywiście przelot samolotem, ale również wynajem samochodu chociaż po długich przemyśleniach wspólnie uważamy, że była to najlepsza opcja.
Przejdźmy do konkretów i wydatków za naszą trójkę.

Samolot – 3879 zł (1293 zł/os)
Samochód – 2560 zł (szczegóły w następnym poście)
Benzyna – 425 zł
Noclegi – 1225 zł
Jedzenie – 673 zł
Pamiątki – 110 zł
Wstępy/atrakcje – 258 zł
Całość: 9130 zł (3043 zł/os)

W kolejnych postach pokażemy perełki południowo-wschodniego Kazachstanu. Będzie dużo zdjęć również z drona.

Zostańcie z nami….

P.S. Ktoś już chętny na wyjazd? 🙂

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂