Poleski Park Narodowy – 3 dni w pięknym miejscu

Zbliżał się weekend majowy a my nadal nie mieliśmy planów. Już końcówka ciąży, więc nie mogliśmy wyjechać gdzieś dalej.
Długo jednak się nie zastanawiając zakomunikowałam, że jedziemy na Polesie.

Natychmiastowa odpowiedź mojego męża była – A gdzie to?
Myślę, że wielu się nad tym zastanawia.
Ok, Podlasie to już bardziej jesteśmy w stanie umiejscowić na mapie ale Polesie???

Polesie i utworzony tam najmniejszy park narodowy już od dawna chciałam odwiedzić. Tereny wschodniej Polski nieustannie mnie zachwycają, a widok bagien, torfowisk, jezior, ptaków i nieskażonej przyrody powoduje u mnie szybsze bicie serca.

Pierwsze spotkanie z Poleskim Parkiem Narodowym.

Poleski Park Narodowy znajduje się na terenie Lubelszczyzny, 60 km na wschód od Lublina. Utworzony w 1990 roku chroni liczne bagna, torfowiska i jeziora krasowe wraz z liczną florą i fauną tego regionu. Przez 30 lat próbowano utworzyć na terenach Równiny Łęczycko – Włodawskiej park i na szczęście udało się w ostatnim momencie przed całkowitym osuszeniem torfowisk, zamieniając je na tereny rolne.

Już nie możemy się doczekać pierwszego poranka w Poleskim Parku.

Co zobaczyć w Poleskim Parku Narodowym?

Na miejscu spędziliśmy trzy dni, ale jeżeli marzycie o cichym, spokojnym pobycie wśród natury jest to miejsce idealne zdecydowanie na dłuższy pobyt.

Pierwsze naszą wizytę na miejscu rozpoczynamy od siedziby dyrekcji Poleskiego Parku Narodowego w Urszulinie. Na miejscu znajdziecie liczne mapy i przewodniki, informacje o atrakcjach oraz zakupicie bilety.
My już nie mogliśmy się doczekać. Może uda się zobaczyć bobra, łosia, żurawia czy żółwia.

Dowiedzieliśmy się również, ze w budynku znajduje się ośrodek ochrony żółwia błotnego, który jest chlubą parku i jego symbolem. Schodzimy poziom niżej z panem z informacji, do pomieszczenia, w którym w cieple i wodzie mieszkają małe żółwie. Pan bardzo wyczerpująco opowiada nam o żółwiach i opisuje cel ośrodka. Jeżeli będziecie na miejscu skorzystajcie i zobaczcie ośrodek.

W Ośrodku Dydaktyczno – Muzealnym w Starym Załuczu odwiedzamy małą wystawę muzealną, ale również pierwszą i najkrótszą ścieżkę edukacyjną parku. Ścieżka „Żółwik” ma zaledwie 0,5 km. Jest idealna dla małych dzieci. Pokazuje strukturę lasu oraz życie żółwia błotnego, które udało nam się dostrzec na trasie w małym oczku wodnym.

Ścieżka „Perehod”

Kolejnego dnia z samego rana jedziemy na ścieżkę Perehod. Parkujemy w miejscowości Pieszowola na specjalnie przygotowanym miejscu wraz z wiatami i miejscem na zrobienie ogniska. Nie ma jeszcze nikogo więc spokojnie delektując się widokami przechodząc trasę 5 km. Trasa przebiega dookoła stawów Pieszowolskich i jest trasą ornitologiczną szczególnie atrakcyjną wiosną i jesienią podczas przelotów ptaków.
Ptaków wodno – błotnych naoglądaliśmy się naprawdę sporo. Kaczki przebiegały nam przed nogami, wysoko na niebo można było dostrzec polujące bieliki a bóbr uciekał przed nami. Do tego perkozy, kormorany czaple i wiele innych. Niestety słynnego łosia czy żółwia błotnego nie dostrzegliśmy. Niesamowicie było oglądać zwalone drzewa, pogryzione przez bobry oraz ich żeremie.
Trasa nie ma kładek więc nadaje się bardzo dobrze na rower czy wózek. Po drodze znajdziemy dwie wieże widokowe oraz schron ornitologiczny skąd obserwacja całego terenu jeszcze jest lepsza.

Ścieżka „Dąb Dominik”

Na popołudnie zostawiamy sobie najbardziej znaną ścieżkę parku. Mamy dwa warianty przejścia – 2,5 km lub 3,5 km. Całość nie zajmuje więcej niż 2 h. Zaczynamy w miejscowości Łomnica a kończymy w Jamnikach.
Największą atrakcją na trasie jest zarastające jezioro Moszne, piękne torfowiska i owadożerne rosiczki. Dla naszej małej córeczki największą radość sprawiły kładki, które przecinały torfowiska oraz las grądowy i bór bagienny. Było pięknie za każdym zakrętem.

Ścieżka „Spławy”

Tą trasę zostawiliśmy sobie już na następny dzień. Jesteśmy przed budynkiem Ośrodka PPN w Starym Załuczu tuż po 7 rano i jak się okazuje jesteśmy znów pierwsi. Jak wrócimy będzie już każde miejsce zajęte przez samochody. Wyruszamy na trasę najpierw przechodząc drogą asfaltową aby wejść do lasu. Trasa ma aż 7,5 km z czego 4,5 km jest po kładką i to dość wąskich. Trasa jest jednokierunkowa.
Początek naszej wycieczki nie zapowiadał dobrej pogody, ale już po przejściu niewielkiego odcinka słońce zaczęło przebijać się przez podnoszącą się mgłę. Widok tym samym był niezwykły. Kładki wiją się pomiędzy torfowiskami, łąkami i bagiennymi lasami. Ukoronowaniem trasy jest największe w parku jezioro Łukie, do którego prowadzi widokowy pomost. Tutaj spędziliśmy najwięcej czasu podglądając liczne ptaki i delektując się rechotem żab. Dalej podążamy kładkami po tzw. grobli dziedzica. Na trasie znajdziemy liczne miejsca z ławkami oraz informacjami przyrodniczymi umiejscowionymi na tablicach. Ostatni etap to już trasa gruntową drogą do budynku parku.

Niestety nie starczyło nam czasu na dwie kolejne ścieżki „Czahary” i „Obóz powstańczy”, ale na pewno wrócimy jeszcze w to miejsce.
Warto również wybrać się na liczne trasy rowerowe. Jedna z nich „Mietułka” o długości 21 km przechodzi przez lasy Parku a potem skrajem Durnego Bagna – torfowiska, gdzie znajdziemy wieże widokową.

Czy warto jeszcze coś zobaczyć?

Tereny Poleskiego Parku Narodowego i okolic są piękne i tak spokojne, że warto tu zostać na dłużej. Przejeżdżając przez małe miejscowości na licznych słupach już zamieszkały bociany a ich widok zawsze kojarzy nam się z błogim spokojem.
Do tego liczne jeziora, na których zachód słońca zawsze jest niesamowity. My na naszej trasie odwiedziliśmy dodatkowo trzy: jezioro Wytyckie, Uściewierz, Sumin.

W miejscowości Wytycznie znajdziemy pomnik i cmentarz Korpusu Ochrony Pogranicza upamiętniający żołnierzy poległych w bitwie z Armią Czerwoną pod Wytycznem 1.10.1939

 

Kiedy najlepiej jechać?

Myślę, że każda pora roku jest dobra.
Byliśmy podczas weekendu majowego i musimy przyznać, że było bardzo przyjemnie. Komary nie gryzły, turystów też nie było bardzo dużo. Następnym razem chcielibyśmy odwiedzić te tereny wczesną wiosną lub jesienią.

Informacje praktyczne:

  • bilety wstępu na 4 płatne ścieżki „ Dąb Dominik” , „Perehod”, „Spławy” oraz „Obóz Powstańczy” do nabycia w Urszulinie i Starym Załuczu oraz również przez stronę internetową parku

Godziny otwarcia w Ośrodku Dydaktyczno-Administracyjnym w Urszulinie, ul. Lubelska 3a:
od 1 kwietnia do 31 października codziennie w godz.8.00 – 20.00
od 1 listopada do 31 marca wyłącznie w dni robocze, w godz.7.00 – 15.00

oraz w Ośrodku Dydaktyczno-Muzealnym w Starym Załuczu
od 1 kwietnia do 31 października od poniedziałku do piątku.8.00 – 16.00
w soboty, niedziele i święta.9.00 – 17.00

  • nocleg zarezerwowaliśmy w Agroturystyka Pod Świerkami w Narybiu poprzez booking. Mały plac zabaw, grill oraz przemiły pies i kot to nas przekonało :).
    Generalnie wybór noclegów w parku nie jest za duży więc warto rezerwować wcześniej zwłaszcza przed długimi weekendami oraz sezonem letnim.
  • restauracje – w okolicach nie ma dużego wyboru, ale bardzo dobre jedzenie znajdziemy w hotelu Drob w Urszulinie oraz w Sosnowickim Gościńcu w Sosnowicy

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Nasze podróżnicze podsumowanie 2018 roku – najlepsze wspomnienia

 Kolejny rok kończy się i lubimy podsumować co się udało a co może nie do końca było po naszej myśli.

A, że piszemy bloga podróżniczego to post będzie oczywiście dotyczył naszego podsumowania podróżniczego.

Dla naszej rodziny był to naprawdę dobry rok. Może w życiu prywatnym nie udało się wszystkiego zrobić ale podróże, które są częścią naszego życia, były częste i bardzo zróżnicowane.

Nasz plan podróżniczy na ten rok zakładał po jednej podróży do Azji, Europy i Polski.

Chociaż jedno z nas pracuje na etacie spędziliśmy w podróży zagranicznej 47 dni i wiele dni w Polsce. Odwiedziliśmy 5 krajów i byliśmy 12 razy w powietrzu. Do tego oczywiście wycisnęliśmy wszystko z naszych weekendów. W całym roku tylko kilka z nich spędziliśmy w domu a reszta była aktywna i bardzo poznawcza.

Najlepsze wspomnienia 2018 roku?
Zobaczcie nasze podróżnicze podsumowanie.

Tegorocznych wspomnień mamy całą masę ale najważniejsze z nich to:

Kazachstan – góry, kaniony i przestrzeń

Kraj, który całkowicie nas oczarował i obecnie plasuje się w pierwszej trójce najlepszych miejsc, które do tej pory odwiedziliśmy.
Oczywiście podróż odbyła się z naszą 4-latką więc wyzwanie było jeszcze większe ale i tak było warto. Podróż była dla nas powrotem do przeszłości, kiedy zaczynaliśmy nasze podróże po Azji ponad 10 lat temu i nie było tłumów turystów,  nie było internetu, a z ludźmi po prostu się rozmawiało.

Do tego cudowna natura. Uwielbiamy góry, przestrzeń i spokój a tam znaleźliśmy tego pod dostatkiem.
Zakochaliśmy się w okolicy miasta Kegen, gdzie wioski schowane pomiędzy góry przyciągały nas jak magnes. Spędziliśmy czas nad licznymi jeziorami (Tuscol, Kandy), w środku kanionów (Księżycowy, Szaryński), nad wydmami czy w górach.

Dla nas ten wyjazd był najlepszym w tym roku a dużo opisów znajdziecie →KAZACHSTAN

Altyn emel śpiewająca wydma kazachstan
Chodzenie po śpiewającej wydmie okazało się nie lada wyzwaniem przy mocno wiejącym wietrze. Śpiewu nie słyszeliśmy- tak mocno wiało 🙂
Kanion szaryńśki z dzieckiem
Autko zostawiamy na krawędzi kanionu a wszystkie niezbędne rzeczy zabieramy ze sobą do Bungalow-ów
Saty Kaindy Kolsai
W dole mieścina Saty. Miejsce wypadowe do jeziora Kaindy i Kolsai.
Góry aktau jak dojechac transport
Piękne góry Aktau w Parku Altyn Emel.

 

Norwegia – fiordy, góry i plaże

To kraj, który odwiedzamy już od paru lat i będzie tak jeszcze długo. Oj cieszymy się, że mamy tam rodzinę 🙂 A Oslo znamy już bardzo dobrze.

W tym roku byliśmy dwa razy i pierwszy raz udało się podróżować podczas lata i zimy. Jak Norwegia to czas spędzamy aktywnie i cały czas na świeżym powietrzu.

Nocleg pod namiotem, wspinaczka na Priekestolen to były nasze plany na to lato i tą wizytę. Udało się, pogoda dopisała a widoki wbijały w ziemię. Do tego zawitaliśmy nad zachodnie wybrzeże na południe od Stavanger. Tam znajdziecie piaszczyste i szerokie plaże.

Zima w Norwegii to całkowicie nowe doznanie dla nas. Dzień jest krótki, pogoda zmienna, ale śniegu w stolicy nie brakuje. Wypoczywamy, jeździmy na sankach, smakujemy specjałów na jarmarku świątecznym ale nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie ruszyli dalej. Jedziemy na południe od Fredrikstad w stronę wysepek parku narodowego Ytre Hvaler. Cóż widoki i pogoda pierwsza klasa.

Więcej o Norwegii znajdziecie TUTAJ

Preikestolen z dzieckiem
Dwugodzinny trekking wynagradza wspaniałym widokami!
oslo co zobaczyć
Targ Bożenarodzeniowy a raczej festiwalowy w Oslo.
ytre hvaler ciekawe miejsca
Ytre Hvaler to park narodowy położony w południowo-wschodniej części Norwegii i Szwecji, który warto zobaczyć…zwłaszcza jesienią lub zimą gdzie natężenie turystyczne jest umiarkowane.
Oslo plaże fiord
W Oslo znajdziemy piękne nabrzeże z kilkoma kamienistymi plażami.

 

Malta – zabytki, plaże i słońce

Nowy kraj na naszej liście. Ruszamy we wrześniu chcąc jeszcze przedłużyć sobie lato. Jest gorąco, ale nie tracimy czasu i zwiedzamy dokładnie wyspy wynajętym samochodem, co samo w sobie już jest wyzwaniem.

Naszym punktem wypadowym jest Sliema ze wspaniałym widokiem na stolicę Valletta. Objeżdżamy wyspę ze wszystkich stron. Płyniemy łódką do jaskiń Blue Grotto, spacerujemy po klifach Diglii, podziwiamy starożytne miasto Mdina czy podziwiamy zachód słońca w nadmorskiej wiosce Marsaxlokk. Do tego odpoczywamy na licznych plażach jak: zatoka św. Piotra, Ramla, Złota zatoka.

Nie omijamy również wyspy Gozo, której surowy krajobraz, zabytki sakralne oraz małe wioseczki urzekły nas. Cały dzień przeznaczamy również na wycieczkę łódką na piękną wysypkę Camino, która słynie z krystalicznej wody w zatoce Blue Lagoon. Nasza mała podróżniczka również musi skorzystać z atrakcji i zabieramy ją do parku Popeye. Niesamowite miejsce stworzone na potrzeby filmu z bajecznymi domkami i licznymi atrakcjami dla dzieci.

Na deser zostawiamy sobie wizytę w najmniejszej stolicy Europy oraz trzech miastach. Valletta jest malutka, ale wygląda jak muzeum. Ilość zabytków jest ogromna. A spacer wzdłuż wąskich uliczek to sama przyjemność.

Malta
Klify Diglii…komentarz zbędny.
Park rozrywki Popeye, warto tam spędzić większa część dnia. Na pewno nie będziemy się nudzić!
Wyspa Camino wraz z plażą Blue Lagoon.
Wyspa Camino wraz z plażą Blue Lagoon.
Valletta blog podróżniczy
Valletta, setki uliczek, dobre jedzenie.

 

Izrael  – wiele religii i mnóstwo historii

Listopad w Polsce nie jest naszym ulubionym miesiącem. Szybka decyzja i uciekamy tam gdzie ciepło. Izrael od dawna był na naszej liście.

Podróż miała charakter bardzo sentymentalny. Dla nas Izrael to kraj bardzo różniący się od tych, które do tej pory widzieliśmy z powodu bardzo zagmatwanej historii. To wszystko spowodowało, że nie była to tylko podróż typowo turystyczna, ale z mocnym zabarwieniem politycznym w tle. Dla naszej Zosi, która jest bardzo dobrze zaznajomiona z historiami ze Starego i Nowego Testamentu wyjazd był bardzo ciekawy. Wszystkie miejsca były dla niej ciekawe i bardzo dopytywała się jaka z tym miejscem wiąże się historia. Bajki z cyklu Historie Biblijne zrobiły swoje 🙂

Po raz kolejny wypożyczyliśmy samochód i rozpoczynając od północy kraju przemierzyliśmy tereny Nazaretu, jeziora Galilejskiego, pięknej Akky i Hajfy. Nie ominęliśmy oczywiście fortecy Masady na południu i wykąpaliśmy się w Morzu Martwym.

Jerozolima najbardziej nam się spodobała. Klimat Starego Miasta, gdzie cztery religie się ścierają jest niesamowity. Ilość zabytków jest ogromna i kilka dni na zwiedzanie to za mało. Wibrujący i nowoczesny Tel Aviw był idelnym zakończeniem wyjazdu.

morze martwe jak dojechać
Morze Martwe, pływanie w kwasie solnym jest tak samo przyjemne jak i niebezpieczne.
Tani nocleg w jerozolimie
Jerozolima, panorama na stare miasto z naszego hostelu.
Twierdza Masada nad Morzem Martwym. Konieczny punkt w programie zwiedzanie i koniecznie wcześnie rano lub przed zamknięciem.
Tel Awiw, to dobre miejsce na odsapnięcie od tłumów i zgiełku ciasnych uliczek Jerozolimy

 

Polska – w domu zawsze najlepiej

Uwielbiamy podróże po Polsce. Z roku na rok odkrywamy coraz więcej. W tym roku ruszyliśmy znów na wschód, który nas już raz oczarował. Udało nam się spędzić długi weekend czerwcowy na Roztoczu. Chodziliśmy, kąpaliśmy się, jeździliśmy na rowerze i pływaliśmy kajakiem.
Był Roztoczański Park Narodowy, Czartowe Pole, Zamość, Susiec, Józefów i Krasnobród. Wypoczęliśmy i aktywnie spędziliśmy te parę dni.

Jadąc po raz kolejny na wschód nareszcie zwiedziliśmy piękne miasto Lublin a udało się to podczas międzynarodowego Festiwalu Sztukmistrzów. Nie zapomnieliśmy o wizycie w naszym ukochanym mieście Sandomierzu. Która to już wizyta? Oj trudno zliczyć.|

Cały dzień zwiedzaliśmy również świętokrzyskie miasteczka jak: Koprzywnica, Klimontów, Opatów oraz niesamowity zamek Ujazd.

W sierpniu po pobycie w Norwegii ruszyliśmy na zachód Polski. Dolny Ślask nadal jest dla nas nieodkrytą kartą ale z roku na rok chcemy spędzać w tym regionie więcej czasu. Teraz nareszcie zobaczyliśmy kościoły pokoju w Jaworze i Świdnicy, zamek Książ i Bolków, przespacerowaliśmy się wzdłuż kolorowych jeziorek w Rudawskim Parku Krajobrazowym oraz w pięknym mieście Świdnica, której starówka mnie całkowicie zachwyciła.

Nie bylibyśmy sobą, bez wizyty w polskich górach. Kolejne szlaki w polskich Beskidach za nami chociaż w tym roku ilość wyjazdów była mniejsza. Zosia rośnie i noszenie jej na plecach przez całą trasę już nie wchodzi w grę. Na szczęście już kilka szlaków prostych pokonała na własnych nogach. Oby tak dalej 🙂

Wycieczki jednodniowe podczas weekendów to nasza codzienność. Atrakcje Górnego Śląska w większości poznaliśmy ale jeszcze parę miejsc warto odwiedzić. Czas aby to spisać.

Wszystkie wpisy z Polski znajdziecie TUTAJ

szumy nad tanwią gdzie jechać roztocze
Jest tyle miejsc w Polsce które zachwycają.
Kajaki na roztoczu są bardzo popularną aktywna forma wypoczynku.
W trasie po Polsce zawsze nas coś zachwyci!
Festiwal sztukmistrzów w Lublinie, na tę imprezę warto zarezerwować cały dzień a nawet dwa!

A jak Wasze tegoroczne wspomnienia? Co najbardziej zapamiętaliście?

Jak zapowiada się rok 2019?

Nic nie planujemy … taki jest plan. Zobaczymy jak będzie.

Ten rok na pewno będzie inny 🙂


Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Jak aktywnie spędzić czas na Roztoczu?

Odkrywanie Polski wciągnęło nas na dobre dopiero od paru lat.
Polskie góry darzymy ogromną miłością i możemy spędzać w nich każdy weekend, o czym niejednokrotnie Wam wspominaliśmy (TUTAJ), ale od trzech lat coraz częściej odwiedzamy inne regiony.

Śląsk poznaliśmy już prawie w całości więc czas udać się trochę dalej. W tamtym roku zakochaliśmy się w Podlasiu (wpisy znajdziesz TUTAJ) i kolejny raz w tym roku chcieliśmy udać się na wschód. Tym razem padło na Roztocze.

Co można zobaczyć na Roztoczu? I jak spędzić aktywnie czas nawet z dzieckiem?
Zacznijmy jednak od tego co nazywamy Roztoczem.
Roztocze to kraina geograficzna która ciągnie się od Kraśnika aż do Lwowa. Polska część Roztocza dzieli się na trzy części: Roztocze Zachodnie (od Kraśnika do Zwierzyńca, gdzie znajdziemy suche doliny, lessowe wąwozy i małą ilość drzew); Roztocze Środkowe (od Zwierzyńca do Narola, najbardziej rozbudowana turystycznie i atrakcyjna część); Roztocze Południowe (od Narola do Horyńca Zdrój z lesistymi wzgórzami i drewnianymi cerkwiami).

Zobacz naszą trasę po Roztoczu

Roztocze aktywnie

W tym roku odwiedziliśmy Roztocze Środkowe i dzięki cudownej pogodzie mogliśmy spędzić tam czas bardzo aktywnie. Chodziliśmy, kąpaliśmy się, jeździliśmy na rowerze i pływaliśmy kajakiem.

Roztocze pieszo

Na Roztoczu wytyczono aż ponad 1000 km pieszych szlaków turystycznych i ścieżek dydaktycznych i spacerowych. Szlaki i ścieżki biegną przez Roztoczański Park Narodowy, cztery parki krajobrazowe: Szczebrzeszyński, Krasnobrodzki, Puszczy Solskiej, Południoworoztoczański oraz ponad 30 rezerwatów.
Najciekawsze z szlaków to Szlak Centralny, Walk Partyzanckich, Krawędziowy, Szumów czy ścieżka „Czartowe Pole”.

Zanim dotrzemy do „Czartowego Pola” zatrzymujemy się w Józefowie, głównego ośrodka kamieniarskiego Roztocza. Po krótkim pobycie w centrum, gdzie podziwiamy rzeźby wapienne i piękny budynek synagogi, gdzie obecnie znajduje się biblioteka. Jedziemy w kierunku 20 metrowej wieży. Baszta znajduje się tuż przy kamieniołomie Babia Dolina. Spacerujemy wzdłuż krawędzi i dochodzimy do starego cmentarza żydowskiego, którego niektóre nagrobki powoli zarastają wysoką trawą.
Jedziemy 13 km w stronę miejscowości Susiec i zatrzymujemy się na parking w lesie przy rezerwacie „Czartowe Pole”. Legenda głosi, że w tym miejscu kiedyś „jeno czarci tam hasali”. Rezerwat obejmuje 4 kilometrowy odcinek rzeki Sopot. Trasa dydaktyczna to 2 km i jest poprowadzona ścieżką górną (wierzchowiną) i dolną (urwistym brzegiem rzeki). My wybieramy się dolną przez drewniane pomostu i po schodach z poręczami. Po drodze mijamy pomnik Szkoły Podchorążych Sanitarnych z 1931 roku, mogiły partyzantów poległych w 1943 roku oraz ruiny budynku papierni z 1931 roku, w który wdziera się coraz bardziej las.

Ruszamy dalej w kierunku miejscowości Susiec i za znakami docieramy do parkingu przy „Szlaku Szumów”. Jest to jeden z najpiękniejszych i najciekawszych szlaków pieszych Roztocza, długości 17km. Tworzy pętle, rozpoczynając się i kończąc w Suścu. My wybraliśmy się od parkingu w Rebizantach na 3 km ścieżką przyrodniczo – dydaktyczną „Szumy nad Tanwią”. Na trasie wzdłuż rzeki podziwiamy 24 pomosty skalne, które w korycie rzeki tworzą małe wodospady. Przechodzimy wzdłuż dwóch brzegów pokonując dwa nieduże mostki. Trasa jest popularna, ale naprawdę warto tu wpaść.

Na zakończenie dnia będąc w rezerwacie w Krasnobrodzie odwiedzamy piękną drewnianą kaplicę św. Rocha w której nagrywane były sceny filmu „Wyklęty”.

Roztocze aktywnie
kamieniołom w Józefowie

Roztocze aktywnie
cmentarz żydowski w Józefowie

Roztocze aktywnie
baszta w Józefowie

Roztocze aktywnie
rezerwat Czartowe Pole

Roztocze aktywnie
dawny budynek papierni

Roztocze aktywnie
rezerwat Czartowe Pole

Roztocze aktywnie
rezerwat Czartowe Pole

Roztocze aktywnie
„Szumy nad Tanwią”

Roztocze aktywnie
„Szumy nad Tanwią”

Roztocze aktywnie
„Szumy nad Tanwią”

Roztocze na rowerze

Roztocze jest wspaniałym miejscem na rowerowe wycieczki. Trasy są dość łagodne więc każdy w każdym wieku może z nich korzystać. Główną trasą rowerową jest Centralny Szlak Rowerowy, który prowadzi przez najciekawsze miejsca w Polsce i na Ukrainie. Tras jest bardzo dużo i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronach www.jkr.org.pl lub www.roztoczewita.pl

Wybraliśmy trasę od Zwierzyńca do Florianki. Po przyjeździe do Zwierzyńca zaparkowaliśmy na bezpłatnym parkingu przy Browarze Zwierzyniec. Jeżeli nie mamy własnych rowerów to nie problem, gdyż wiele miejsc noclegowych je oferuje, ale również tuż za bramą Browaru znajduje się wypożyczalnia. Dostępne są również rowery z siedzeniem dla dziecka. Cena 5 zł/h.
Najpierw niespiesznie zwiedziliśmy niewielkie centrum. Na jednej z czterech wysp stawu w środku miasta znajduje się mały, ale bardzo fotogeniczny murowany kościółek pw. Św. Jana Nepomucena. Wybudowany w XVIII w. ze względu na swoje położenie nazywany jest kościołem „na wyspie” lub „na wodzie”. Po drugie stronie ulicy oglądamy piękny biały budynek byłego zarządu ordynacji zamojskiej, gdzie obecnie mieści się szkoła. W sąsiednim parku powstały trasy spacerowe wokół niedużych stawów zwanych „Zwierzyńczykiem”. W centralnej części znajduje się kanał, po którym niegdyś Marysia Sobieska pływała gondolami weneckimi.

Jedziemy w stronę Starego Browaru. Budynek wzniesiony w 1802-1806 roku pięknie jest odnowiony. Tuż za bramą w ogródku piwnym możemy spróbować tego lokalnego trunku.
Drogą Plażową kierujemy się w stronę wjazdu do Parku Narodowego. Po drodze mijamy dawny Pałac Plenipotenta, czyli zarządcy dóbr zamojskich zwany „Plenipotentówką”. Willa drewniana, dwupiętrowa w stylu szwajcarskim obecnie jest siedzibą Roztoczańskiego Parku Narodowego. Natomiast po drugiej stronie, gdzie również możemy zaparkować, znajduje się Ośrodek Edukacyjno-muzealny RPN z wystawą oraz informacja turystyczną.

My jednak podążamy dalej i żółtym szlakiem dojeżdżamy do doklejonego parkingu przy Stawach Echo, które są bardzo popularne w ciepłe, letnie dni. Powstały w latach 20 i 30 XX w. w celach hodowlanych, ale obecnie powstało tam kąpielisko z piękną plaża. Nadal stawy chronią liczną grupę płazów a nad ich brzegami możemy spotkać wolno pasące się koniki polskie.
Odjeżdżamy od parkingu i po parunastu metrach dojeżdżamy do wieży widokowej skąd można obserwować wszystkie stawy. Jadą dalej na naszych rowerach dojeżdżamy do szlabanu, gdzie dalej jest już poprowadzony tylko ruch pieszy i rowerowy.
Jesteśmy w Roztoczańskim Parku Narodowym powstałym dopiero w 1974 r. Zajmuje 8483 ha, a lasy to aż 93% parku. Szutrowa trasa rowerowa jest wystarczająco szeroka i bardzo dobrze utrzymana. Po drodze zatrzymujemy się przy kładce nad Czarnym Stawem oraz przy dawnej leśniczówce. Naszym celem jest Florianka czyli była osada Leśników Ordynacji Zamojskiej. Obecnie znajduje się tam Ośrodek Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego. Na pobliskich pastwiskach mogliśmy je oglądać. Niewysokie koniki spodobały się szczególnie Zosi.

Roztocze aktywnie
Zwierzyniec i kościół „na wodzie”

Roztocze aktywnie
„Zwierzyńczyk”

Roztocze aktywnie
Browar Zwierzyniec

Roztocze aktywnie
stawy Echo w Zwierzyńcu

Roztocze aktywnie
Stawy Echo

Roztocze aktywnie
ścieżka rowerowa w Roztoczańskim Parku Narodowym

Roztocze aktywnie
Roztoczański Park Narodowy

Roztocze aktywnie
Czarny Staw

Roztocze aktywnie
dawna Leśniczówka w Roztoczańskim Parku Narodowym

Roztocze aktywnie
wystawa w budynku leścniczówki

Roztocze aktywnie
Florianka – hodowla konika polskiego

Roztocze w kajaku lub w wodzie

Super pomysłem na kolejną aktywność na Roztoczy są spływy kajakowe. Najpopularniejsze organizowane są na rzece Wieprz i Tanew. Dodatkowo rzeka Lada i Por. Spływy są bardzo różnorodne jak kilkugodzinne, całodniowe, kilkudniowe czy rodzinne. Liczba firm oferująca te usługi jest bardzo liczna, dzięki czemu nie musimy się specjalnie umawiać bo w określonych miejscach na rzece są specjalne ich „punkty”.

Po krótkiej wizycie w ciekawej Zagrodzie Guciów, która jest mini skansenem, jedziemy dalej w stronę miejscowości Bondyrz. Przy starym drewnianym młynie delektujemy nasze podniebienia pieczonym pstrągiem.
Widzimy dużo osób płynących kajakami i sami nabieramy ochoty na taki spływ. Krótka rozmowa z jednym z organizatorów i już po 10 minutach jedziemy w górę rzeki Wieprz. W miejscu Hutki wsiadamy w nasz kajak. Około 2 h płyniemy w dół rzeki. Jest cicho, spokojnie i jesteśmy sami. Rzeka jest płytka z przeźroczystą wodą, z wysokimi szuwarami. Kaczki pływają koło nas i jest pięknie.

Jeżeli marzymy tylko o kąpieli i relaksie na plaży na Roztoczu znajdziemy bardzo dobrze przygotowane kąpieliska z miękkim piaskiem we Frampolu, Krasnobrodzie, Janowie Lubelskim, Zwierzyńcu, Majdanie Sopockim i Józefowie. Dodatkowo z całkiem przyzwoicie rozwiniętą infrastrukturą gastronomiczną.

Kapaliśmy się na trzech kąpieliskach i bardzo je polecamy.
Wspomniane wcześniej Stawy Echo w Roztoczańskim Parku Narodowym z piękną plażą z białym piaskiem i bardzo ładnym widokiem. Kąpielisko w Krasnobrodzie jest duże i dobrze rozwinięte. Ostatnie, które odwiedziliśmy to w Józefowie. Jest mniejsze ale tym samym bardziej kameralne.

Roztocze aktywnie
Zagroda Guciów

Roztocze aktywnie
dawny młyn w miejscowości Bondyrz

Roztocze aktywnie
stawy Echo

Roztocze aktywnie
stawy Echo

Roztocze aktywnie
zalew w Krasnobrodzie

Roztocze aktywnie
spływ kajakowy na Warcie

Roztocze aktywnie
spływ kajakowy na Warcie

Roztocze w siodle

Jeżeli jeszcze czujemy niedosyt to Roztocze w siodle to również świetny pomysł na wypoczynek. Gęsta sieć ścieżek leśnych sprzyja uprawianiu turystyki konnej. Dodatkowo spora ilość stadnin oraz agroturystyk, które oferują konne wyprawy. Popularne szlaki konne to: Szlak Konny „Cwał”; Roztoczański Szlak Konny, czy Ułański Szlak Konny. Szkoda, że nie umiemy jeździć ale chyba czas spróbować.

Na koniec nie zapomnijmy o Zamościu – stolicy Roztocza, który jest jednym z najcenniejszych zespołów staromiejskich i jednym z siedmiu cudów Polski.

Zamość – miasto twierdza

Stare miasto, nie za duże, ale pięknie zachowane. Fortyfikacje odrestaurowano, których budowę rozpoczęto w XVI w. Obecnie możemy podziwiać siedem bastionów z bramami i furtami.
Zamość uznawany jest za renesansowe miasto idealne. Dla nas jest piękne. Nasz popołudniowy spacer zaczynamy od wieży widokowej przy katedrze. Wąskimi uliczkami dochodzimy na rynek, na którym trwa doroczny Jarmark Hetmański. Muzyka i jedzenie to zawsze jest dobre połączenie. Zostajemy do wieczora a zwiedzanie przesuwamy na następny dzień.

Z rana tuż po otwarciu zwiedzamy Muzeum Zamojskie w pięknej kamienicy ormiańskiej. Później sesja na słynnych schodach Ratusza i obserwujemy miasto z jednego z bastionów. Obchodzimy miasto kilka razy. Uliczki z odrestaurowanymi kamienicami i wewnętrznymi patiami bardzo nam się podobają. Po drodze mijamy stara Synagogę, Pałac Zamojskich i liczne kościoły. Na zakończenie naszej wizyty w Zamościu podjeżdżamy do Rotundy, w którym w czasie wojny był zorganizowany niemiecki obóz podległy Gestapo a obecnie to miejsce martyrologii ludności Zamojszczyzny. Miejsce usłane krzyżami ofiar na cmentarzu, a w budynku, poszczególne cele poświęcone są różnym ofiarom II wojny światowej.

Zamość
piękny zamojski Ratusz

Zamość
kamienice na rynku w Zamościu

Zamość
wystawa w Muzeum Zamojskim

Zamość
Muzeum Arsenału

Zamość

Zamość
Zamość to miasto forteca

Zamość
Mauzoleum w Rotundzie

Zamość
Rotunda w Zamościu

Zamość

Było aktywnie i ciekawie a teraz czas odwiedzić inne części Roztocza.
Co możecie jeszcze polecić?

Informacje praktyczne:
Roztoczański Park Narodowy
Atrakcje Roztocza

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂