Poleski Park Narodowy – 3 dni w pięknym miejscu

Zbliżał się weekend majowy a my nadal nie mieliśmy planów. Już końcówka ciąży, więc nie mogliśmy wyjechać gdzieś dalej.
Długo jednak się nie zastanawiając zakomunikowałam, że jedziemy na Polesie.

Natychmiastowa odpowiedź mojego męża była – A gdzie to?
Myślę, że wielu się nad tym zastanawia.
Ok, Podlasie to już bardziej jesteśmy w stanie umiejscowić na mapie ale Polesie???

Polesie i utworzony tam najmniejszy park narodowy już od dawna chciałam odwiedzić. Tereny wschodniej Polski nieustannie mnie zachwycają, a widok bagien, torfowisk, jezior, ptaków i nieskażonej przyrody powoduje u mnie szybsze bicie serca.

Pierwsze spotkanie z Poleskim Parkiem Narodowym.

Poleski Park Narodowy znajduje się na terenie Lubelszczyzny, 60 km na wschód od Lublina. Utworzony w 1990 roku chroni liczne bagna, torfowiska i jeziora krasowe wraz z liczną florą i fauną tego regionu. Przez 30 lat próbowano utworzyć na terenach Równiny Łęczycko – Włodawskiej park i na szczęście udało się w ostatnim momencie przed całkowitym osuszeniem torfowisk, zamieniając je na tereny rolne.

Już nie możemy się doczekać pierwszego poranka w Poleskim Parku.

Co zobaczyć w Poleskim Parku Narodowym?

Na miejscu spędziliśmy trzy dni, ale jeżeli marzycie o cichym, spokojnym pobycie wśród natury jest to miejsce idealne zdecydowanie na dłuższy pobyt.

Pierwsze naszą wizytę na miejscu rozpoczynamy od siedziby dyrekcji Poleskiego Parku Narodowego w Urszulinie. Na miejscu znajdziecie liczne mapy i przewodniki, informacje o atrakcjach oraz zakupicie bilety.
My już nie mogliśmy się doczekać. Może uda się zobaczyć bobra, łosia, żurawia czy żółwia.

Dowiedzieliśmy się również, ze w budynku znajduje się ośrodek ochrony żółwia błotnego, który jest chlubą parku i jego symbolem. Schodzimy poziom niżej z panem z informacji, do pomieszczenia, w którym w cieple i wodzie mieszkają małe żółwie. Pan bardzo wyczerpująco opowiada nam o żółwiach i opisuje cel ośrodka. Jeżeli będziecie na miejscu skorzystajcie i zobaczcie ośrodek.

W Ośrodku Dydaktyczno – Muzealnym w Starym Załuczu odwiedzamy małą wystawę muzealną, ale również pierwszą i najkrótszą ścieżkę edukacyjną parku. Ścieżka „Żółwik” ma zaledwie 0,5 km. Jest idealna dla małych dzieci. Pokazuje strukturę lasu oraz życie żółwia błotnego, które udało nam się dostrzec na trasie w małym oczku wodnym.

Ścieżka „Perehod”

Kolejnego dnia z samego rana jedziemy na ścieżkę Perehod. Parkujemy w miejscowości Pieszowola na specjalnie przygotowanym miejscu wraz z wiatami i miejscem na zrobienie ogniska. Nie ma jeszcze nikogo więc spokojnie delektując się widokami przechodząc trasę 5 km. Trasa przebiega dookoła stawów Pieszowolskich i jest trasą ornitologiczną szczególnie atrakcyjną wiosną i jesienią podczas przelotów ptaków.
Ptaków wodno – błotnych naoglądaliśmy się naprawdę sporo. Kaczki przebiegały nam przed nogami, wysoko na niebo można było dostrzec polujące bieliki a bóbr uciekał przed nami. Do tego perkozy, kormorany czaple i wiele innych. Niestety słynnego łosia czy żółwia błotnego nie dostrzegliśmy. Niesamowicie było oglądać zwalone drzewa, pogryzione przez bobry oraz ich żeremie.
Trasa nie ma kładek więc nadaje się bardzo dobrze na rower czy wózek. Po drodze znajdziemy dwie wieże widokowe oraz schron ornitologiczny skąd obserwacja całego terenu jeszcze jest lepsza.

Ścieżka „Dąb Dominik”

Na popołudnie zostawiamy sobie najbardziej znaną ścieżkę parku. Mamy dwa warianty przejścia – 2,5 km lub 3,5 km. Całość nie zajmuje więcej niż 2 h. Zaczynamy w miejscowości Łomnica a kończymy w Jamnikach.
Największą atrakcją na trasie jest zarastające jezioro Moszne, piękne torfowiska i owadożerne rosiczki. Dla naszej małej córeczki największą radość sprawiły kładki, które przecinały torfowiska oraz las grądowy i bór bagienny. Było pięknie za każdym zakrętem.

Ścieżka „Spławy”

Tą trasę zostawiliśmy sobie już na następny dzień. Jesteśmy przed budynkiem Ośrodka PPN w Starym Załuczu tuż po 7 rano i jak się okazuje jesteśmy znów pierwsi. Jak wrócimy będzie już każde miejsce zajęte przez samochody. Wyruszamy na trasę najpierw przechodząc drogą asfaltową aby wejść do lasu. Trasa ma aż 7,5 km z czego 4,5 km jest po kładką i to dość wąskich. Trasa jest jednokierunkowa.
Początek naszej wycieczki nie zapowiadał dobrej pogody, ale już po przejściu niewielkiego odcinka słońce zaczęło przebijać się przez podnoszącą się mgłę. Widok tym samym był niezwykły. Kładki wiją się pomiędzy torfowiskami, łąkami i bagiennymi lasami. Ukoronowaniem trasy jest największe w parku jezioro Łukie, do którego prowadzi widokowy pomost. Tutaj spędziliśmy najwięcej czasu podglądając liczne ptaki i delektując się rechotem żab. Dalej podążamy kładkami po tzw. grobli dziedzica. Na trasie znajdziemy liczne miejsca z ławkami oraz informacjami przyrodniczymi umiejscowionymi na tablicach. Ostatni etap to już trasa gruntową drogą do budynku parku.

Niestety nie starczyło nam czasu na dwie kolejne ścieżki „Czahary” i „Obóz powstańczy”, ale na pewno wrócimy jeszcze w to miejsce.
Warto również wybrać się na liczne trasy rowerowe. Jedna z nich „Mietułka” o długości 21 km przechodzi przez lasy Parku a potem skrajem Durnego Bagna – torfowiska, gdzie znajdziemy wieże widokową.

Czy warto jeszcze coś zobaczyć?

Tereny Poleskiego Parku Narodowego i okolic są piękne i tak spokojne, że warto tu zostać na dłużej. Przejeżdżając przez małe miejscowości na licznych słupach już zamieszkały bociany a ich widok zawsze kojarzy nam się z błogim spokojem.
Do tego liczne jeziora, na których zachód słońca zawsze jest niesamowity. My na naszej trasie odwiedziliśmy dodatkowo trzy: jezioro Wytyckie, Uściewierz, Sumin.

W miejscowości Wytycznie znajdziemy pomnik i cmentarz Korpusu Ochrony Pogranicza upamiętniający żołnierzy poległych w bitwie z Armią Czerwoną pod Wytycznem 1.10.1939

 

Kiedy najlepiej jechać?

Myślę, że każda pora roku jest dobra.
Byliśmy podczas weekendu majowego i musimy przyznać, że było bardzo przyjemnie. Komary nie gryzły, turystów też nie było bardzo dużo. Następnym razem chcielibyśmy odwiedzić te tereny wczesną wiosną lub jesienią.

Informacje praktyczne:

  • bilety wstępu na 4 płatne ścieżki „ Dąb Dominik” , „Perehod”, „Spławy” oraz „Obóz Powstańczy” do nabycia w Urszulinie i Starym Załuczu oraz również przez stronę internetową parku

Godziny otwarcia w Ośrodku Dydaktyczno-Administracyjnym w Urszulinie, ul. Lubelska 3a:
od 1 kwietnia do 31 października codziennie w godz.8.00 – 20.00
od 1 listopada do 31 marca wyłącznie w dni robocze, w godz.7.00 – 15.00

oraz w Ośrodku Dydaktyczno-Muzealnym w Starym Załuczu
od 1 kwietnia do 31 października od poniedziałku do piątku.8.00 – 16.00
w soboty, niedziele i święta.9.00 – 17.00

  • nocleg zarezerwowaliśmy w Agroturystyka Pod Świerkami w Narybiu poprzez booking. Mały plac zabaw, grill oraz przemiły pies i kot to nas przekonało :).
    Generalnie wybór noclegów w parku nie jest za duży więc warto rezerwować wcześniej zwłaszcza przed długimi weekendami oraz sezonem letnim.
  • restauracje – w okolicach nie ma dużego wyboru, ale bardzo dobre jedzenie znajdziemy w hotelu Drob w Urszulinie oraz w Sosnowickim Gościńcu w Sosnowicy

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Jak ruszyć z miejsca gdy pojawi się dziecko? – zobacz nasz praktyczny poradnik

Zastanawiacie się jak zmieni się Wasze życie kiedy na świecie pojawi się dziecko? Wszystko stanie się nowością i na pewno będziecie czuli się niepewnie w nowej sytuacji. Jest to duża zmiana, a gdzie tu jeszcze myśleć o jakiś wyjazdach.
Jeżeli nie wiecie od czego zacząć, mam nadzieję, że uda mi się Was przekonać, że ograniczenia są tylko w naszej głowie. Wystarczy dobrze się przygotować i świat leży przed nami otworem.
Poniżej znajdziecie nasz praktyczny poradnik jak podróżować z dzieckiem.

 

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

Początek drogi – jak zacząć?

Nareszcie nadszedł ten dzień kiedy jesteście już ze swoim dzieckiem. Uczycie się i radujecie, ale zapewne też macie trudniejsze chwile. Czas biegnie i może powoli przebiegają Wam przez myśl pomysły na zmianę otoczenia.
Niestety konsultowanie Waszych przemyśleń może skończyć się tak:
„A po co będziecie jechali z tak małym dzieckiem?” „Co będzie jadł?’, „Gdzie będzie spał? Przecież lepiej, żeby w swoim łóżku?” „Jeszcze się rozchoruje”.
Mogłabym tak wymieniać jeszcze wiele tych „złotych” rad, ale pamiętajcie nie to jest ważne co inni mówią. Aby zacząć podróżować, nie tylko z dzieckiem, trzeba po prostu tego chcieć.
Jeżeli jesteś domatorem i taki rodzaj wypoczynku odpowiada Tobie. Nie zmuszaj się chociaż i tak polecam chociaż raz spróbować bo podróże mogą uzależnić.
Jeżeli natomiast lubisz być poza domem na dłuższych czy krótszych wyjazdach, w dalekich czy bliskim miejscach, to nie rezygnuj. Dziecko będzie szczęśliwe jak Ty będziesz, ale oczywiście potrzeby naszego małego człowieczka musimy wziąć pod uwagę w pierwszej kolejności.

Kiedy zacząć?

Niestety nie podam Wam tutaj jednej poprawnej odpowiedzi.
W naszym przypadku było całkowicie inaczej niż planowaliśmy przed narodzinami. Przed pojawieniem się naszej małej Zosi staraliśmy się dużo jeździć każdego roku. Głównie wybieraliśmy kierunki azjatyckie w wersji niskobudżetowej. Urodzenie dziecka nie miało za wiele zmienić w moim życie. Taki był plan…, ale w pierwszym roku plan całkowicie został zrewidowany. Problemy z jedzeniem, spaniem i alergią powodowały, że chociaż miałam wielką ochotę aby ruszyć w drogę, musiałam plany przesunąć na później. Uzależnienie jednak w naszym przypadku od podróży powodowało, że myśli powracały. Naszym rozwiązaniem na początku stały się wyjazdy w polskie góry.
Zaczęliśmy delikatnie z wózkiem, a po pierwszym roku nosidło turystyczne spowodowało, iż świat polskich gór stał przed nami otworem. Prawie każdy weekend odkrywaliśmy nowe szlaki i jeździliśmy po Polsce. To spowodowało, iż nadszedł czas na dalsze podróże po Europie i naszą ukochaną Azję, którą Zosia do tej pory wspomina chociaż miała tylko 3 latka.

Próbując odpowiedzieć na wcześniej zadane pytanie: Kiedy jechać? Na naszym przykładzie możesz zobaczyć, że po pierwsze musimy dostosować się do dziecka. Ale patrząc na wiele mam z mojego otoczenia i nie tylko, podróżowanie można rozpocząć już z niemowlakiem. I zapewniam, jeżeli nie macie problemów zdrowotnych, to w tym czasie jest najłatwiej. Dziecko jest blisko rodziców, ma co jeść, gdzie spać i będzie szczęśliwe.

 

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

 

Od czego zacząć?

Pojawienie się nowej osoby w rodzinie wiąże się ze zmianą w codziennym życiu. Pobyt poza domem może wprowadzić pewną niepewność, ale jeżeli zdecydujemy się już na wyjazd to najważniejsze jest przygotowanie. Dzięki temu będziemy czuć się zdecydowanie bardziej komfortowo, a podróż nie okaże się uciążliwa.

Ale co właściwie jest ważne przy planowaniu podróży?

1. Wybór miejsca podróży

Oczywiście zależy od nas, rodziców. Jeżeli nigdy nie byliście w dalekiej Azji to nie sądzę, że będziecie czuli się dobrze z wyborem takiego kraju na początku drogi z Waszym maleństwem.
Spróbujcie zacząć od miejsc sprawdzonych, bliskich bo nie wiecie jeszcze jak może czuć się Wasze dziecko. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze to nie rezygnujcie i starajcie się wyruszyć dalej i na dłużej.
Wybór miejsca podróży również uzależniony jest od wieku dziecka. Z niemowlakiem możemy jechać bez myślenia o atrakcjach dla niego, bo po prostu jeszcze jest za małe, ale starsze dziecko potrzebuje również zabawy więc warto o tym wcześniej pomyśleć.
Dodatkowo warto sprawdzić jak wygląda sytuacja na miejscu z dostępem do pieluch, słoiczków, odpowiedniego jedzenia. My jesteśmy na diecie bezglutenowej dlatego często mamy dodatkowy bagaż tylko z jedzeniem dla Zosi.

2. Pogoda

Możecie się zastanawiać jak wybrać się z dzieckiem, kiedy na zewnątrz są upały, pada deszcz albo jest mroźna pogoda.
Oczywiście najważniejsza jest informacja. My zanim wybierzemy kraj do którego chcemy pojechać bardzo dobrze sprawdzamy jaka pogoda może być na miejscu.
Przygotowujemy się dobrze jeżeli chodzi o odpowiednie zestawy ubrań, pamiętamy o kremie przeciwsłonecznym czy na wiatr i mróz. Zawsze mamy coś przeciwdeszczowego bo nawet w lato można porządnie zmoknąć.
Oczywiście na początku ilość ubrań była duża, ale z roku na rok potrafimy spakować się coraz lepiej i wziąć tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

3. Transport

a) Samochód

Jedno z najprostszych rozwiązań to podróż własnym samochodem. Możecie spakować wszystko jeżeli to spowoduje, że będziecie czuć się bezpieczniej podczas pierwszych podroży z dzieckiem. Pamiętam nasze pierwsze wyjazdy, gdzie potrafiliśmy zabrać ogromną torbę tylko z ubraniami dla Zosi, do tego było łóżeczko, fotelik do karmienia, wanienka etc. Na szczęście szybko zrozumieliśmy, że może na te parę dni wytrzymamy bez połowy naszego domu.
Samochód daje niezależność i pewnego rodzaju bezpieczeństwo dlatego my podczas podróży po Polsce zawsze nim podróżujemy, ale również lecąc do krajów europejskich decydujemy się na wynajem samochodu na miejscu. Nasze podróże nie są stacjonarne więc przemieszczanie się pomiędzy ciekawymi miejscami bez obawy, że nasza torba musi być małych rozmiarów, jest bardzo przydatne.

Pamiętajmy jednak o paru rzeczach:
– wynajmując samochód nie zapomnijmy o foteliku samochodowym. Sprawdźcie czy jest dostępny w wypożyczalni, w jakiej cenie i jakie są przedziały kilogramowe. Z naszego doświadczenia wiemy, że cena wynajmu fotelika czasami jest bardzo wysoka więc warto poszukać wypożyczalni, która ma go w cenie lub zabrać własny dopłacając za extra bagaż. Zrobiliśmy tak parę razy.

postoje są niezwykle ważne dla małego dziecka jak również niemowlaka. My zatrzymujemy się co 2-3 godziny chociaż przeważnie jest to częściej a bo „mama siku”, „mama jeść” i standardowo „mama ile jeszcze”. Jeżeli czeka Was długa podróż warto ją zorganizować podczas nocy, wówczas macie pewność, ze większości trasy dziecko prześpi.

drzemka dziecka tuż przed podróżą nie jest dobrym rozwiązaniem. My zawsze staraliśmy się wyruszać podczas drzemki Zosi. W końcu potrafiła spać tylko w samochodzie lub wózku.

przekąski są przydatne. Wiem, że lepiej żeby dziecko nie jadło podczas jazdy, ale u nas jest to nie uniknione. Oczywiście mówimy tutaj o większym dziecku, gdzie wiemy, że nie zadławi się jedzeniem. Nasze podróże samochodem zawsze wyglądają podobnie. Chociaż jesteśmy po posiłku, od razu po wejściu do samochodu jest pytanie Zosi „mama, a co masz dla mnie do jedzenia?”. Bez tego chyba byśmy nigdzie nie dojechali.

b) Samolot

Podróż samolotem nie jest taka straszna jak się wydaje. Oczywiście im krótszy lot na pierwszy raz tym lepiej chociaż my preferujemy dłuższe, gdzie możemy lecieć regularnymi liniami, w których oprócz posiłków jest dużo atrakcji i czas mija szybko.
Co zrobić aby przetrwać lot? Przygotować się. Nie zapomnijcie o jedzeniu, przekąskach, wodzie i zabawkach. Odpowiednio spakujcie wcześniej torbę. Dla dzieci nawet do 2 roku życia możemy wnieść na pokład samolotu, własne płynne posiłki czy napoje. Najtrudniej jest podczas startu i lądowania. Postarajcie się zająć dziecko aby usiedziało na miejscu i jadło lub piło. To pomoże przy różnicy ciśnień.

4. Noclegi

Nasze „spanie” trochę zmieniło się w momencie pojawienia się Zosi. Zaczęliśmy patrzeć na jakość miejsc, w których mieliśmy się zatrzymać. Spanie „na dziko’ już nie wchodziło w grę, ale w namiocie już tak. Odpowiednio przygotowani w ciepłe śpiwory, dobry materac podróżowaliśmy po Norwegii z namiotem chociaż temperatura czasami dochodziła do 8 stopni Celsiusa w nocy, a byliśmy latem.
Teraz podróżując wybieramy małe hotele, pokoje w agroturystyce lub apartamenty z własnym aneksem kuchennym. Lubimy niezależność, ale cena ma też tutaj znaczenie.
Podróżując po Polsce zabieramy ze sobą łóżeczko turystyczne dzięki czemu rezerwując na booking.com (klikając w ten link otrzymacie 50 zł zniżki za rezerwacje – link) czy Airbnb (a tutaj 100 zł za pierwszą rezerwację – link) wybieramy pokoje 2 –osobowe. Za granicą śpimy wszyscy na jednym łóżku, więc cena noclegu jest całkiem przyzwoita.

5. Jedzenie

Temat rzeka i nie jesteśmy tutaj dobrym przykładem. Nie będą mogła polecić Wam restauracji czy przyjaznych miejsc dla rodzin bo nie korzystamy z tego często. Obecnie Zosia jest na diecie bezglutenowej, powoli wychodzimy z bezmlecznej. Oczywiście jemy w restauracjach zwłaszcza w Polsce i Azji ale w Europie często sami gotujemy z produktów przywiezionych z Polski.

Jedzenie oczywiście jest uzależnione od dziecka. Do 6 miesiąca nie mamy żadnego problemu, gdyż mleko mamy albo modyfikowane wystarcza naszemu dziecku. W późniejszych miesiącach zawsze możemy zaopatrzyć się w słoiczki a powolne próbowanie poszczególnych składników w duchu BLW również wyjdzie na dobre naszemu dziecku. Jeżeli nie jesteśmy przekonani do jedzenia „na mieście” wybierajcie noclegi z własną kuchnią, wówczas będzie jak w domu.
Więcej o tym jak podróżować ch na diecie bezglutenowej i bezmlecznej znajdziecie TUTAJ

6. Paszport

O tym warto pomyśleć wcześniej, gdyż nie wyrobimy dokumentu od ręki. Pamiętajcie, że sezon przedwakacyjny powoduje, iż kolejki w urzędach będą bardzo długie.

Paszport daje nam możliwość podróżowania po cały świecie. Jest wydawany przez urząd wojewódzki na 5 lat dla dzieci do 13 roku życia.
Dowód osobisty pozwala na podróż tylko w krajach grupy Schengen i wydaje go urząd gminy.

Pamiętajcie aby nie zapomnieć również o kopii paszportu czy dowodu. My zawsze posiadamy przynajmniej dwie w różnych bagażach, bo w sytuacji zgubienia lub kradzieży ksero przyda się w ambasadzie lub konsulacie.

7. Ubezpieczenie

Nie ruszamy się bez dobrego ubezpieczenia zwłaszcza do krajów pozaeuropejskich. Na szczęście do tej pory, po tylu latach jeżdżenia ani razu nie musieliśmy korzystać ale sama świadomość, że w razie problemów wiemy co robić jest bardzo komfortowa. Obecnie podróżując po Europie zawsze mamy ze sobą kartę EKUZ, którą wyrobicie w NFZ-ecie, ale dodatkowe ubezpieczanie również się przyda.

Gdy jedziemy poza Europę ubezpieczenie jest jeszcze bardziej rozbudowane. Odkąd podróżujemy z Zosią wykupujemy również ubezpieczenie od rezygnacji, dzięki któremu w sytuacji losowej jak np.: choroba tuż przed wyjazdem mamy szansę odzyskać wydane pieniądze zwłaszcza za bilety lotnicze, które są głównym wydatkiem podczas podróży np.: do Azji.

8. Apteczka

Jest z nami zawsze, chociaż jak ubezpieczenie do tej pory nie musieliśmy nigdy z niej korzystać.
W apteczce mamy zawsze termometr, witaminę C i D, wapno, sól fizjologiczna, czasem braliśmy nebulizator, coś na biegunkę, elektrolity, probiotyk, coś na oparzenia słoneczne, plastry, wodę utlenioną, lek przeciwgorączkowy.
Dodatkowo zabieram trochę miodu, czosnek więc syrop z cebuli też da się zrobić 🙂
W lato trzeba pomyśleć o komarach więc olejki czy spray również się znajdzie.

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

praktyczny poradnik jak podrozowac z dzieckiem

Co zabrać jeszcze w podróż?

Wszystko co będzie dla Ciebie niezbędne. Oczywiście staraj się ograniczać, ale to przyjdzie z czasem.
Najlepszą organizację wprowadza lista. Zapisz na niej wszystkie potrzebne rzeczy aby nic nie zapomnieć i zacznij parę dni przed podróżą. Dzięki temu będziesz miała czas dopisać coś nowego albo wykreślić.
Z najpotrzebniejszych rzeczy są dokumenty (paszport, ubezpieczenie, książeczka zdrowia), ubrania, kosmetyki (w małych pojemnikach), pieluchy, jedzenie, chusteczki nawilżające, zabawki etc.
Dodatkowo podczas podróży zabieraliśmy wózek, dzięki któremu Zosia mogła spać a my spokojnie zwiedzać. Oczywiście lepiej sprawdzić czy w danym miejscu do którego jedziemy bez problemu możemy jeździć wózkiem. Nasze podróże do Włoch czy Malezji z wózkiem nie należały do super przyjemnych, gdyż większość czasu musieliśmy go nosić po schodach lub przenosić nad brukowaną drogą.
Dlatego zawsze warto mieć przy sobie chustę lub nosidło ergonomiczne oczywiście dostosowane do wieku dziecka. Nasza Zosia niestety nie zaakceptowała ani jednego ani drugiej więc byliśmy zdani tylko na wózek, ale na szczęście po roku nosidło turystyczne w pełni było wykorzystywane i znacznie bardziej staliśmy się mobilni.
Nie możemy zapomnieć o zabawkach. Dla niemowlaka wiele nie potrzeba, ale kilkulatek zanudzi się dość szybko bez różnych rozrywek. Sprawdzają się tutaj książeczki, kolorowanki, ulubione maskotki ale zagadki, piosenki z pewnością umilą czas.
I co gotowi na podróż.

Mam nadzieję, że udało mi się Was przekonać bo ograniczenia są tylko w naszej głowie.

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

W góry z małym dzieckiem – polecamy trasy

Narodziny dziecka sprawiają, iż nasze obecne aktywności czy upodobania, chociaż na początku tej drogi muszą ulec drobnym modyfikacją.

Trzeba przyznać, iż nasze wyobrażenie na temat macierzyństwa znacznie odbiegały od tego, z czym musieliśmy się zmierzyć w rzeczywistości. Naszą historię początkowych podróży z Zosią znajdziecie TUTAJ

Nasz dusza podróżnicza na jakiś czas musiała zostać przystopowana, ale dość szybko chcieliśmy ucieć z tej sztucznej dla nas klatki.

Takim wybawieniem stały się dla nas wyjazdy w góry.

Od zawsze preferowaliśmy bardziej pobyty w górach niż nad morzem. A więc w momencie pojawienia się w naszym domu nowego członka rodziny również nie chcieliśmy zrezygnować z tych wypadów.

Zebraliśmy dla Was listę kilku interesujących miejsc, szczytów i schronisk, które odwiedziliśmy podczas pierwszych nieco ponad 2 lat życie naszej Zosi. Dokładniejsze opisy szlaków będą pojawiać się na blogu sukcesywnie.

Co polecamy? Czy warto jechać w góry z dzieckiem? Co wypróbowaliśmy na własnej skórze?

Do pierwszego roku dziecka

Jeżeli macie dziecko, które bardzo dobrze toleruje chusty to problem rozwiązany 🙂 Wybór szlaków jest bardzo duży i na dobra sprawę wszystko zależy od was co wybierzecie. Tylko pomyślecie o swoim i dziecka konforcie. Dostosujcie długość trasy i trudność do waszych możliwości i oczywiście dziecka.

W naszym przypadku sprawa się skomplikowała. Po narodzinach Zosi od wakacji planowaliśmy pierwsze wyjazdy. Niestety mała nie chciała się przekonać do chusty, więc niestety pozostał nam tylko wózek.

Gdzie można dotrzeć z wózkiem?

  • Tatry

Dolina Chochołowska, Dolina Kościeliska i Morskie Oko

Trasa nad samo Morskie Oko jest w całości wyasfaltowana, więc nie ma problemów z dojazdem jednakże w dolinach zdecydowanie przyda się bardzie sportowa wersja wózka z dużymi, pompowanymi kółkami.

w góry z dzieckiem
Pierwsza wycieczka w Tatry- spacer do Doliny Chochołowskiej.

tatry z dzieckiem

 

  • Pieniny

Trasa do Czerwonego klasztoru

Trasa dość długa, gdyż prawie 12 km w jedną stronę, ale jeżeli wstrzelimy się w drzemkę dziecka to szybko jesteśmy w stanie pokonać tą drogę. A jak wiemy ciągła jazda dobrze usypia.

 

 

w góry z dzieckiem
Z wózka też dużo widać 🙂

 

Po pierwszym roku dziecka

W naszym przypadku sytuacja po pierwszym roku na szczęście się zmieniła. Z pierwszymi promieniami słońca w marcu, kiedy na szczytach był jeszcze śnieg, wyruszyliśmy na podbój Beskidów z nosidełkiem turystycznym.

Zosia na początku zdziwiona, ale bardzo zainteresowana, zaakceptowała fakt noszenia na plecach. Najbardziej chyba spodobało jej się to, że wszystko widzi i to z wysokości.

Możliwość pokonywania trasy w nosidle pozwoliła nam w pełni korzystać z uroków wycieczek pieszych w góry. Od marca do końca października książeczka PTTK szybko zapełniła się pieczątkami ze schronisk w Beskidach i Tatrach.

Jednakże zasada była zawsze jedna. Wyruszamy na trasy maksymalnie 2,5-3 h w jedną stronę z postojem w schronisku oraz tyle samo przeznaczaliśmy na powrót.

Jakie miejsca polecamy najbardziej?

 

  • Beskid Śląski

Szyndzielnia

Świetna opcja dla osób ze Śląska. Dojeżdżamy tylko do Bielska Białej i kolejką w kilkanaście minut jesteśmy prawie na miejscu. Schronisko mocno jest oblegane w weekendy, ale poza sezonem, w tygodniu i przed południem nie ma problemu z miejscem w środku. Ze schroniska możemy nadal kontynuować drogę do kolejnego schroniska pod Klimczokiem (20 minut) albo na Błatnej (2 godziny). Trasy nie są wymagające a widoki na Beskidy super.

w góry z dzieckiem
Zimą też bywa fajnie

 

Klimczok

Widoki z samego szczytu pozwalają podziwiać nawet Babią Górę i Skrzyczne. Samo schronisko łatwo dostępne od strony Szyndzielni. Można też dostać się na miejsce z Bielska i Szczyrku. Trasy dłuższe, ale nagroda w postaci domowego ciasta w schronisku na końcu, lepiej smakuje.

w góry z dzieckiem
Widoki z Klimczoka piękne

 

Błatnia

Nasze ulubione miejsce głównie dzięki świetnemu schronisku ale również szlakom, które są różnorodne i widokowe. Do Błatni doszliśmy już ze wszystkich możliwych kierunków. Kiedy wybieramy się do Bielska wybieramy szlak z Jaworza i Jasionki. Przejście z Szyndzielni też jest piękne. Dokładnie trasy opisujemy TUTAJ

w góry z dzieckiem
Błatnia nasza ulubiona

 

Soszów, Stożek, Równica, Wielka Czantoria

Ciekawe miejsca, chociaż znacznie bardziej popularne. Można dostać się na miejsce kolejką lub też podjechać samochodem. To decyduje, że z powodu tłumów, są na naszej liście daleko za podium.

w góry z dzieckiem

 

  • Beskid Mały

Leskowiec

Szczyt, na którym byliśmy już kilka razy będąc w Wadowicach. Trasa od strony wsi Rzyki jest krótka (45 min) natomiast od Ponikwi dłuższa i zajmuje nieco ponad 2 godziny.  Schronisko jest bardzo przyjemne i popularne zwłaszcza w weekendy. Dodatkowo kaplica Jana Pawła II i szlak papieski przyciągają pielgrzymów w to miejsce. Ze szczytu możemy nawet zobaczyć przy dobrej widoczności Babią Górę i Tatry.

 

Magurka Wilkowicka

Góra na pograniczu Wilkowic i Międzybrodza Bielskiego. Dla nas miejsce, które dość często odwiedzamy zwłaszcza gdy chcemy wyskoczyć na jeden dzień w góry niedaleko Katowic. Trasy z Bielsko-Biała Stalownik oraz krótsza z Bielsko-Biała Straconka są dla nas najlepsze. A samo schronisko z duża łąka dookoła zachęca do odpoczynku.

w góry z dzieckiem
Tak blisko a tak pięknie

 

Hrobacza Łąka

Małe schronisko niestety ostatnio zostało zniszczone przez pożar ale prace remontowe trwają i na sezon mam nadzieję, że zostaną ukończone. Trasa z Międzybrodzia Bielskiego jest bardziej wymagająca niż z Kóz ale za to bardzo widokowa zwłaszcza idą żółtym szlakiem możemy podziwiać widoki na jezioro żywieckie i górę Żar.

w góry z dzieckiem
Widok na jezioro Żywieckie

 

  • Beskid Żywiecki

Hala Boracza, Hala Lipowska, Rysianka

Cała pętla z Żabnicy na południu Żywca zajmuje prawie 6 godzin ale po drodze mamy aż 3 schroniska i fantastyczne widoki. Po wyjści na Halę Boraczą trasa głównie poprowadzona jest szczytami więc trudność nie jest za duża. Oczywiście możemy wyjść bezpośrednio na Rysiankę i na Halę Lipowską co powinno zająć ciągiem ok 3 godzin. Schroniska oferują zwłaszcza przepyszne ciasta ale również duży otwarty teren z pięknymi widokami na okoliczne szczyty.

w góry z dzieckiem
Hala Boracza
w góry z dzieckiem
Hala Lipowska
w góry z dzieckiem
Rysianka

 

  • Tatry

Dla nas Tatry zawsze były pierwszą miłością, ale zasada była jedna. Wychodzimy bardzo wczesnym rankiem, gdy jeszcze nie ma turystów na szlaku. Wiele razy wyjeżdżaliśmy jeszcze po ciemku na rowerach i z czołówkami pędziliśmy przez Dolinę Chochołowską i śniadanie już na górze. Z Zosią na to niestety nie mogliśmy sobie pozwolić jak również na zdobywanie wysokich szczytów. Udało się do tej pory dotrzeć do wszystkich schronisk tatrzańskich, ale polecamy bardzo zapuścić się wyżej.

 

Czerwone Wierchy

Najważniejsze to dostać się na jedną z pierwszych kolejek wówczas już przed 8 rana jesteśmy na szczycie Kasprowego Wierchu.  Trasa do schroniska na Hali Kondratowej zajmuje 2,5 godziny jednak z dzieckiem musimy wydłużyć na pewno ten czas. Szlak nie jest zbytnio wymagający, ale za to widoki są przepiękne.

tatry z dzieckiem
Czerwone Wierchy

 

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Trasa popularna chociaż niewiele osób decyduje się na wyjście z małym dzieckiem. A szkoda. Samo dojście do schroniska w Dolinie 5 Stawów zajmuje 3 godziny ale widoki i odpoczynek nad jeziorami wynagradzają wszystko. Do tego podążały piękną Doliną Roztoki i możemy podziwiać piękny wodospad Siklawa. Dla naszej Zosi szlak naprawdę był atrakcyjny i z chęcią chciał zobaczyć więcej.

tatry z dzieckiem
Dolina Pięciu Stawów Polskich

 

Dolina Gąsienicowa

Piękna trasa Doliną Jaworzynki lub Boczań. W około 2 godziny jesteśmy już na miejscu. Warto jednak przejść się jeszcze dalej, około 40 minut, nad Czarny Staw Gąsienicowy. Widok piękne na Orlą Perć czy Świnnice i do tego odpoczynek nad brzegiem stawu.

tatry z dzieckiem
Chodząca Zosia to chwile oddechu dla tragarza.

 

  • Sudety

Góry Stołowe

Nasze odkrycie tamtego roku 🙂 Do tej pory tylko chodziliśmy po szlakach Beskidów i Tatr ale Góry Stołowe z dzieckiem są świetnym pomysłem. Trasy bardzo proste ale piękne widokowo. Zwłaszcza polecamy Błędne skały, które tworzą malownicze skalne miasto powstałe z bloków skalnych oraz najwyższy szczyt Szczeliniec Wielki, na która prowadzą długie schody ale sama tras później przebiega płaskim wierzchołkiem wśród labirytu różnorodnych form skalnych.

w góry z dzieckiem
Błędne Skały
w góry z dzieckiem
Szczeliniec Wielki

 

W najbliższym czasie mamy nadzieję, że uda nam się poznać dalsze trasy zwłaszcza w Gorcach, Beskidzie Makowieckim i Niskim oraz Karkonoszach.

Na pewno będzie co wspominać.

Serdecznie Was pozdrawiamy!!!

Pakujcie plecak i w drogę.

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂