Pafos i okolice – zwiedzamy atrakcje zachodniego Cypru

Cypr – wyspa Afrodyty ma do zaoferowania nie tylko plaże, słońce ale również zabytki i smaczną kuchnię. Trzecia co do wielkości wyspa na morzu Śródziemnym podzielona na dwie części przyciąga turystów z całego świata.
Wyjazd poza sezonem ma to do siebie, że w większości miejsc jesteśmy nielicznymi zwiedzającymi a pogoda w marcu na wyspie świetnie nadaje się do zwiedzania.

Nasz tygodniowy pobyt na wyspie jak zwykle był pełen atrakcji. Nie usiedzimy na miejscu więc zdecydowaliśmy się na pobyt w Pafos, Larnace i Kakopetrii. Dzięki temu staraliśmy się zobaczyć najciekawsze miejsca Cypru Południowego. Zwiedzanie Cypru Północnego zostawiamy na inny czas.
Po przylocie zaczynamy oczywiście od wynajęcia samochodu. Komunikacja miejska oczywiście funkcjonuje, ale chcemy być niezależni. Do tego na pokładzie dwójka dzieci, w tym niemowlak więc nie ma co się zastanawiać. Kolejka do wypożyczali Sixt wyjątkowo długa, ale w sumie się nie dziwimy bo za 8 dni wynajmu płacimy grosze.

Atrakcje Pafos

 

Białe plaże Guberantora i Kalymnos

Wyjeżdżamy z lotniska i autostradą (są bezpłatne 🙂 jedziemy na zachód w kierunku Pafos, gdzie zatrzymamy się na trzy noce. Po 40 km zjeżdżamy z głównej trasy i uciekamy na pierwsze spotkanie z plażą i morzem. Jedziemy zobaczyć bielutkie skały przy plaży Gubernatora (Governor’s Beach) ale szczególnie spodobała nam się malutka plaża Kalymnos Beach. Ciemny, a wręcz czarny piasek kontrastuje z białymi skałami. Odpoczywamy w tym miejscu a z nami tylko jedna para. Ciszę zdecydowanie przerywa wizyta w pobliskiej restauracji. Jak na południowe kraje przystało, jest głośno bo sale wypełnione rodzinami, w końcu to weekend. Próbujemy pierwsze dania cypryjskie z mousaką na czele. I jest smacznie 🙂

 

White cliffs cypr

White cliffs cypr

plaża gubernatora cypr   plaża gubernatora cypr

plaża gubernatora cypr

plaża gubernatora cypr

plaża gubernatora cypr

Kourion park archeologiczny

W planach tego dnia mieliśmy zobaczyć park archeologiczny Kourion, który znajduje się 20 km od Limassol. Park znajduje się na krawędzi urwiska i jest największym stanowiskiem archeologicznym południowego Cypru. Na miejscu zobaczymy zabytki z okresu hellenistycznego, rzymskiego i chrześcijańskiego takie jak teatr, agora, bazylika. Sanktuarium etc. Jak wiecie jedziemy z dziećmi, które tego dnia mają już dość. My zresztą też 🙂 Odpuszczamy wizytę. Mozaiki będziemy podziwiać już w Pafos.

Godziny otwarcia:
16 kwiecień- 15 wrzesień, codziennie: 08:30 – 19:30
16 wrzesień – 15 kwiecień, codziennie: 08:30 – 17:00
Wstęp: 4,5 EURO

Skala Afrodyty

Po drodze do Pafos odbijamy ostatni raz z autostrady A6 na drogę B6 tylko po to, aby podziwiać zachód słońca przy słynnej skale Afrodyty (Petra tou Romiou). Zgodnie z legendą właśnie w tym miejscu miała się wyłonić z piany morskiej bogini Afrodyta. Miejsce oczywiście bardzo popularne ale trzeba przyznać, że skały przy zachodzącym słońcu wyglądają bardzo malowniczo. Wieje dość mocno więc podziwiamy chwilę i ruszamy już na nasz nocleg.

 

skała Afrodyty Cypr

skała Afrodyty Cypr

skała Afrodyty Cypr

skała Afrodyty Cypr

skała Afrodyty Cypr

Kato Pafos park archeologiczny

Pafos jako główne miasto turystyczne w tym regionie może pochwalić się bardzo ważnymi zabytkami Cypru.
Zwiedzanie Kato Pafos czyli dolnej części miasta rozpoczynamy od nadmorskiej promenady, portu, fortu i średniowiecznego małego zamku.

 

pafos cypr

pafos cypr

 

Najważniejszym jednak miejscem jest odkryta całkowicie przez przypadek cześć wielkiego miasta z czasów rzymskich. Kompleks budowli wpisany na listę UNESCO ozdobiony był najwspanialszymi mozaikami z tamtych czasów. Odkrycia zwłaszcza archeologów polskich okazały się tutaj najważniejsze. Mozaiki podziwiamy ze specjalnie przygotowanych pomostów. W niektórych miejscach ponad mozaikami ustawiono również konstrukcje z dachami aby zabezpieczyć je przed deszczem i słońcem. Spacerując po tym dużym terenie staramy sobie wyobrazić ogromne domy Dionizosa, Orfeusza czy Wille Tezeusza, która posiadała ponad 100 pomieszczeń. Idąc dalej na północ od domów z mozaikami oglądamy odeon czyli teatr, pozostałości murów czy pozostałości a raczej ruiny ogromnej na ten czas budowli, bizantyjskiego zamku z VIIw.

Godziny otwarcia:
16 kwiecień- 15 wrzesień, codziennie: 08:30 – 19:30
16 wrzesień – 15 kwiecień, codziennie: 08:30 – 17:00
Wstęp: 4,5 EURO

 

pafos cypr

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

pafos cypr mozaiki

Grobowce Królewskie

Kolejnym miejscem na naszej liście były kolejne wykopaliska znajdujące się na terenie parku archeologicznego w północnej części miasta, na wybrzeżu. Miejsce wydaje się pokryte kupą kamieni ale zabytki znajdziemy poniżej poziomu ziemi. Wykute w skale grobowce, w rzeczywistości wcale nie były przeznaczone dla królów. W tamtym czasie na wyspie nie panowali już królowie, a nekropolie przeznaczone były dla najwyżej postawionych w państwie namiestników czy arystokrację.

Godziny otwarcia:
16 kwiecień- 15 wrzesień, codziennie: 08:30 – 19:30
16 wrzesień – 15 kwiecień, codziennie: 08:30 – 17:00
Wstęp: 2,5 EURO

 

grobowce królewskie pafos

grobowce królewskie pafos

grobowce królewskie pafos

grobowce królewskie pafos

grobowce królewskie pafos

grobowce królewskie pafos

Kanion Avakas

Kolejnego dnia wyjeżdżamy z samego rana (w końcu przy dzieciach i tak się nie wyśpisz). Jedziemy na północ do oddalonego o 30 min Kanionu Avakas. Po drodze oczywiście musimy się zatrzymać bo nasz mały podróżnik prawie chce wyskoczyć z auta.
Zjeżdżamy w stronę wybrzeża aby zobaczyć wrak statku Endro III. Statek w 2011 roku załadowany płytami gipsowo – kartonowymi rozbił się u wybrzeża Cypru zamiast dotrzeć na wyspę Rodos. Teraz pokryty rdzą stanowi ciekawą atrakcję.

 

The Edro III Shipwreck wrak statku cypr
The Edro III Shipwreck z lotu ptaka.

wrak statku cypr

wrak statku cypr

wrak statku cypr

Jedziemy dalej na północ kierując się w stronę małej miejscowości Agios Georgios Pegeias. Dojeżdżamy do White River Tavern za którą zaczyna się już droga szutrowa. Spowalniamy i po około kilometrze zjeżdżamy na parking. Nie decydujemy się jechać samochodem dalej bo droga pnie się do góry a wystające kamienie nie zachęcają nas za bardzo.
Pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy do plecaka, Karola do nosidła i bierzemy Zosię za rękę. Po kolejnym kilometrze jesteśmy przy drugim parkingu. Stamtąd ruszamy w stronę wąwozu. Trasa jest dobrze oznaczona. Przygotowane są ławeczki w niektórych miejscach, a w samym wąwozie ścieżka prowadzi raz prawą, raz lewą stroną. Poziom wody na początku trasy nie jest za wysoki więc udaje nam się przekroczyć rzekę po specjalnie ułożonych kamieniach. Kanion coraz bardziej się zwęża i w miejscu najbardziej obfotografowanym czyli gdzie wielki kamień zwisa pomiędzy skałami, musimy zawrócić. Poziom wody już nie pozwala nam na dalsze przejście.
Powrót oczywiście jest tą samą drogą do parkingu przy wejściu. Od tego parkingu do drugiego, gdzie znajdował się nasz samochód pokonujemy drogą inną trasą, tuż przy rzece. Nie musimy się już wspinać, żeby później schodzić w dół.

Oficjalny szlak to około 1,2 km. Czas potrzebny na przejście to tak ok 1,5 h. Oczywiście można pójść dalej ale trasa nie jest już tak dobrze wyznaczona. Dłuższa trasa czerwona to około 10 km a z wizytą na plaży Lara to 20 km.
Zanim wyruszycie na szlak sprawdźcie pogodę, gdyż podczas odpadów poziom wody w kanionie szybko się podnosi.

Tak wygląda droga do Wąwozu Avakas.
Początek drogi. Można iść pod górkę a potem w dół skręcając w lewo, lub w prawo gdzie ścieżka jest płaska i krótsza.
Początkowe trudności.
Dochodzimy do końca naszej przechadzki, w tym czasie woda jest zbyt wysoka, a w wąwozie temperatura wynosi około 13 stopni.

 

Plaża Lara Beach

Jest dopiero trzynasta więc jedziemy dalej. Trasa do słynnej plaży Lara chociaż to tylko nieco ponad 4 km zajmuje nam sporo czasu. Droga nadal jest nieutwardzana i z nielicznymi kamieniami. Musimy jechać dosyć wolno aby uważać na samochód, ale też chcemy aby nasze dzieci to przetrwały.
Plaża Lara o tej porze roku oczywiście jest puściutka, ale podczas sezonu również nie jest na niej tak tłoczno jak np. w Pafos. Zatoka Lara jest objęta ochroną z powodu miejsc lęgowych żółwi zielonych i Karetta. Inne plaże na Cyprze oddane są dla turystów a na plaży Lara spokojnie żółwice mogą składać jaja. Zielone składują aż do 120 jaj a Karetta do 80. Na plaży spędzamy trochę czasu odpoczywając w ciszy od ludzi.

IMG_0535

 

Lara Beach z lotu ptaka.

Informacje praktyczne:

  • wynajęcie samochodu – firma Sixt – cena 270 zł za tydzień
  • nocleg w Pafos rezerwowaliśmy na booking’u. Apartament w domu wakacyjnym z oddzielną sypialnią, salonem i aneksem kuchennym był przestronny ale dość zimny. Bardziej polecamy noclegi w mieszkaniach w bloku do wynajęcia na Airbnb (pod tym linkiem znajdziecie zniżkę w wysokości 100 zł).
  • przelot Wizzair na trasie Kraków – Larnaka. Do wyboru loty z innych miast Polski również linią Ryanair. Ceny poza sezonem to nawet 200 zł/os
  • Dla leniwych – zorganizowane wczasy
    Wczasy i wycieczki Pafos z Itaką

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Mniej Znana Norwegia- Ytre Hvaler

Jednodniowa wycieczka z Oslo – Ytre Hvaler

Meldujemy się w Oslo wczesną zimą 2018 roku i odwiedzamy po raz enty stolicę Norwegii. Może się wydawać, że nie jest to najlepszy czas na odkrywanie nowych miejsc bogatych w piękne krajobrazy i przestrzenie w tym rejonie Europy. Zimowe warunki pogodowe i bardzo krótki dzień ograniczają wybór destynacji turystycznych w krainie fiordów. Ale!!! Jeśli dopisze nam pogoda, a słońce pojawi się tuż nad horyzontem to warto wybrać się na jednodniowy wypad do mało znanego, aczkolwiek jak się okaże niesłusznie, Rejonu Hvaler! A dokładnie do Parku Narodowego o nazwie YTRE HVALER.

Granice parku narodowego Ytre Hvaler.

HVALER to wyspiarska gmina położona na południowo – wschodnim krańcu Oslofjord bezpośrednio na południe od miasta Fredrikstad . Gmina składa się z 833 Wysp i wysepek o powierzchni co najmniej 29 Km/2
Największym miastem Gminy jest Skjaerhalden i znajdziemy je w południowej części Hvaler na wyspie Kirkoy.

Geologiczne podłoże dla Parku Narodowego i całego rejonu stanowi mulisto-skaliste dno morskie, z ekosystemem bogatym w,, lasy” wodorostów oraz koralowców. Nadbrzeżne skały zostały ukształtowane przez morskie fale oraz wiatr. „Plaże” bywają częściej skaliste ale i bywają żwirkowo-piaszczyste a miejscami i piaszczyste. Niestety, tajskiego piasku tutaj nie uświadczymy 🙂

Norwedzy odwiedzają to miejsce aby popływać łódką, spędzić czas na spacerach i połowić ryby w okolicznych wodach, których w całej Norwegii nie brakuje.

A naszym celem krótkiego zimowego wypadu do Ytre Hvaler nie były bynajmniej kąpiele czy łowienie ryb a najzwyczajniej chęć zapoznania się z mało popularnym wśród turystów południowym rejonem Norwegii.

Zapraszamy na fotorelację z jednego dnia pobytu w Ytre Hvaler!

Ytre Hvaler park narodowy norwegia
Hvaleporten most, zimą wschód słońca jest przez kilka godzin dziennie. Ytre Hvaler.
Na drodze pomiędzy wyspą Vesteroy a Krakeroy. Ytre Hvaler.
Ytre Hvaler park narodowy norwegia
Wioseczka Havtunet. Ytre Hvaler.
Ytre Hvaler park narodowy norwegia
Plaża Storesand, żwirowa i słynna chatka. W lecie znajdziemy tutaj również kamping. Ytre Hvaler.
Ytre Hvaler park narodowy norwegia
Widok z mostu w Skjelsbu. polecamy! Ytre Hvaler.
Ytre Hvaler park narodowy norwegia
Miejscowość Utgard, polecamy! Można pochodzić po skałkach powyżej i podziwiać widoki. Ytre Hvaler.

Kilka ciekawostek o rejonie:

-Powierzchnia całego parku to 354km/2, z czego stałego lądu 14 km/2

-Maksymalna głębokość wód przybrzeżnych w granicach parku to 470m, a wysokość z której możemy podziwiać okolicę to 64 m. n.p.m

-W granicach parku znajduje się największa przybrzeżna rafa koralowa w Europie

-W parku znajduje się 131 gatunków ściśle chronionych , w tym motyle Ćmy czy kaczki.

-Ślady obecności w tym rejonie człowieka sięgają epoki późnego brązu(czyli ponad 5500 lat temu) -Podczas wykopalisk odkryto ponad 4300 artefaktów, w tym masło, gliniane rury.-Morze kryje co najmniej 50 wraków, w tym fregatę Lossen, która zatonęła u wybrzeży wyspy Vesterøy w Wigilię Bożego Narodzenia w 1717 roku.

-Fort Akerøya gościł przybyszów morskich od 1682 do 1807 roku i został częściowo odnowiony.
-Latarnie morskie w Torbjørnskjær i Homlungen są chronionymi zabytkami.

-Chatki rybackie przypominają o długiej historii połowów na archipelagu Hvaler.

-Najważniejszym łowiskiem jest obecnie trałowanie krewetek.

Zasady obowiązujące w Parku.

-Możesz podróżować pieszo i statkiem w dowolne miejsce w parku narodowym, z wyjątkiem stref gniazdowania ptaków morskich i fok młodych od 15 kwietnia do 15 lipca

-Cały ruch zmotoryzowany na lądzie jest zabroniony; pamiętaj o specjalnych przepisach dotyczących zakotwiczenia/parkowania w strefie A

-Zatrzymaj się gdziekolwiek zechcesz. Możesz biwakować w Storesand lub na części Akerøya

-Sprzątaj i zabierz śmieci do domu; zabrania się opróżniania toalet łodzi w dowolnym miejscu w parku

-Możesz rozpalić ogień, ale pamiętaj o ogólnym zakazie pożarów między 15 kwietnia a 15 września. Gałęzi nie wolno odrywać na drewno na opał w żadnym miejscu w parku. Nigdy nie rozpalaj ognia ani jednorazowego grilla na gołej skale

-Możesz zbierać jagody, jadalne grzyby i pospolite rośliny do własnego użytku.

-Uważaj, aby nie zniszczyć pozostałości dziedzictwa kulturowego, roślinności i życia zwierząt;proszę zachować szczególną ostrożność w sezonach lęgowych

-korzystaj z okazji do rekreacyjnego łowienia ryb

-Polowanie i łapanie w pułapki jest dozwolone na mocy ustawy

-Możesz zabrać psa, ale pamiętaj, aby trzymać go na smyczy od 1 kwietnia do 20 sierpnia

 

Więcej wpisów z naszej ulubionej Norwegii znajdziecie TUTAJ

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

 

Ronda i niesamowite, górskie Pueblos Blancos

Ronda i okoliczne Pueblos Blancos skryte wśród wzgórz przyciągają i zachwycają. Nie mogliśmy odmówić sobie wizyty w tym miejscu.

Z ciepłej Kordoby ruszamy na południe do Rondy. Krajobraz zmienia się. Pagórki pokryte są już zielonymi liśćmi zboża, a ziemia przygotowana już pod uprawę mieni się różnymi kolorami.

Ronda

Temperatura również spada bo wyjeżdżamy na ponad 700 m n.p.m. Do tego wiatr i od razu robi się zdecydowanie zimniej. Wyciągamy kurtki i ruszamy w miasto. Oczywiście najpierw należy zaparkować. W mieście znajdziemy dużą liczbę parkingów płatnych (dzielnica Mercadillo), ale my staramy znaleźć sobie miejsce bezpłatne przy ulicy. Unikamy tylko oznaczeń żółtą farbą i znów udaje nam się zaparkować niedaleko naszego hostelu.

Ronda jest niezwykle malowniczo położona. Miasto rozpościera się na skałach przeciętych na pół przez wąwóz El Tajo. Kanion z pionowymi ścianami wyżłobiony przez rzekę Guadalevin dzieli miasto na starą cześć arabską La Ciudad i część chrześcijańską Mercadillo. Miasto ze względu na swoją niedostępność było jednym z ostatnich miejsc arabskich zdobytych przez chrześcijan na tym terenie.

Ronda – co zobaczyć?

Nasze zwiedzanie rozpoczynamy oczywiście w dzielnicy Mercadillo. Przy ulicy Carrera Espinel zamkniętej dla ruchu drogowego tętni życie. Liczne sklepy, kawiarenki czy restauracje wypełnione są turystami i mieszkańcami.

Most Puente Nuevo

Jak najszybciej udajemy się w kierunku Nowego Mostu czyli Puente Nuevo. Miejsce stało się zdecydowanie symbolem Andaluzji, jak również całej Hiszpanii. Majestatyczna, ogromna budowla była niebywałym osiągnięciem technicznym w XVIII w. Rozpięty na prawie 100 metrów most nad głębokim kanionem jest mostem drogowym. W jego centralnej części znajduje się niewielkie pomieszczenie, które przez lata służyło jako więzienie dla bandytów, a później więźniów politycznych. Historia został opisana przez Ernesta Hemingway’a w powieści „Komu bije dzwon”.
Most obserwujemy ze wszystkich stron. Najpiękniej prezentuje się po stronie zachodniej w ostatnich promieniach słońca. Fasady domów wybudowane tuż nad przepaścią zwane są Los Colgadas i przypominają nam Pueblos Blancos.

Warto zejść na prawie sam dół kaniony na zachód słońca i zobaczyć ten ogrom na własne oczy.
Następnego dnia podziwiamy most już z drugiem strony na szczycie ogrodów Jardin de Cuenca. Te niezwykłe grody usytuowano na zboczu wąwozu. Wspinamy się od strony mostu Puente Viejo po kaskadowych ogrodach i schodach wyżłobionych w skale, gdzie na szczycie po raz kolejny ukazuje nam się majestatyczny widok ogromnego mostu Puente Nuevo.

Dzielnica chrześcijańska

W dzielnicy chrześcijańskiej przy ulicy Calle Virgen de la Paz znajduje się Arena Korridy. Ronda jest jej kolebką. To tutaj Pedro Romero, który był założycielem słynnej dynastii toreadorów, ustalił reguły walk z bykami. Arena – Plaza de Toros został otwarta w 1785 roku jest jedną z najstarszych i najważniejszych aren w kraju. Matadorzy marzą aby tutaj wystąpić, a widowiska w telewizji oglądane są przez miliony osób. Najważniejsza uroczystość odbywa się we wrześniu i jest to Corrida Goyesca. Wówczas torreadorzy noszą XVIII wieczne stroje, jak również zakłada je publiczność.

Dzielnica arabska

Przekraczamy most i ruszamy wreszcie do dzielnicy arabskiej, którą wypełniają małe uliczki z białymi domkami, zakamarkami i placykami. To tutaj znajduje się większa ilość zabytków. Kierujemy się w stronę kościoła Santa Maria la Mayor, która powstała na miejscu XVIII – wiecznego meczetu. Zachował się mihrab czyli nisza wskazująca kierunek do Mekki oraz dzwonnica, która pełniła funkcję minaretu. W centrum kościoła podziwiamy pięknie zdobiony barokowy ołtarz z XVIII w. Oczywiście wchodzimy przez zakrystię na dach kościoła i podziwiamy piękną panoramę miasta.

Nie kończąc naszej podróży szybko spacerujemy niespiesznie uliczkami, zatrzymując się co jakiś czas i kosztując świetne dania andaluzyjskie.

Ronda

 

Pueblos blancos

Kolejny dzień przeznaczamy na wizytę w tzw. białych miastach czyli Pueblos Blancos. Miasta są prawdziwą kwintesencją Andaluzji. Znajdziemy je w wielu miejscach regionu, ale te wokół Rondy są szczególne. Białe, rozrzucone na stromych zboczach wzgórz od kilkuset lat są prawie niezmienione.

Miasteczka oczywiście najlepiej zwiedzać własnych samochodem chociaż musimy nastawić się na wąskie uliczki i liczne zakręty. Warto zaparkować samochód nawet na obrzeżach i zrobić sobie spacer bo potem możemy mieć problemy z wyjazdem z miasta 🙂

Na naszej trasie znalazły się miasteczka: Zahara, Sentil de las Bodegas, Montejaque, Olvera i Juzcar.

Sentil de las Bodegas

Wizyta w miasteczku jest pierwszym naszym spotkaniem z Pueblos Blancos. Położone na północ, w odległości 30 km od Rondy miasteczko różni się od pozostałych. Wygląda niesamowicie i najlepiej je obserwować z punktu Mirador de Carmen. W przeciwieństwie do innych miasteczek białe domki pną się w górę po skałach wąwozu, ale również są w nie wciśnięte.
Parkujemy przy punkcie widokowym i schodzimy w dół wąwozu wąskimi uliczkami, które tworzą kręte drogi pełne schodków i labiryntów.
Miasteczko w XV w. otrzymało w nazwie końcówkę „de las bodegas” z powodu licznie założonych w okolicy winnic, a wino dojrzewało w podziemnych magazynach znajdujących się pod Sentil.
Obecnie spokojne miasteczko tętni życiem głównie w małych kawiarenkach skrytych w ścianach wąwozu dając przyjemne ochłodzenie.

Sentil de la bodegas

Sentil de las bodegas

Sentil de las bodegas

Sentil de las bodegas

Sentil de las bodegas

Sentil de las bodegas

Sentil de las bodegas

 

Zahara de la Sierra

Miasteczko chyba najbardziej nas urzekło. Położone w parku narodowym Sierra de Grazalema, na szczycie góry i do tego przy pięknym jeziorze Embalse de Zahara-El Gastor. Widoki przy wjeździe od strony północnej ale również z punktów widokowych w mieście na okoliczne krajobrazy są nisamowite. Nad miastem „wyrasta” pozostałość twierdzy arabskiej. Miejsce o pionowych ścianach przez wieki było niedostępne.
Obecnie życie w miasteczku koncentruje się głównie przy ulicy Calle Ronda z licznymi kawiarenkami i restauracjami oraz Plaza de Zahara, gdzie podziwiamy kościół Santa Maria de la Mesa z piękną dzwonnicą ozdobioną niebiesko – białą dachówką z Sewilli.

Zahara de la Sierra

Zahara de la Sierra

Zahara de la Sierra

Zahara de la Sierra

Zahara de la Sierra

Zahara de la Sierra

 

Montejaque

Kolejny dzień to kolejne miasteczko. Małe, skryte wśród wzgórz i dosyć senne. Kilka domów widzieliśmy na sprzedaż 🙂 Nie spotykamy wielu turystów. Raczej rowerzystów górskich i piechurów, którzy korzystają z licznych tras górskich w okolicznych górach Sierra de Grazalema.
Widok z góry na miasteczko na pewno wart jest niedługiej wspinaczki wśród krętych uliczek miasta. Od ratusza na głównym placyku miasta kierujemy się za znakami przedstawiającym aparat i po paru minutach miasto mamy jak na dłoni.

Montejaque

Montejaque

Montejaque

Montejaque

Montejaque

Montejaque

 

Juzcar

Dojeżdżamy do miasteczka licznymi, krętymi drogami wśród pięknych i surowych gór Serranía de Ronda. Do 2011 roku miasteczko nie różniło się od reszty na szlaku Pueblos Blancos.

Wytwórnia Filmowa Sony Pictures poszukiwała miasteczka, które mogłoby stać się wioską Smerfów. Wybór padł na Juzcar. Białe miasteczko przekształciło się w niebieskie i dzięki temu zyskało dużą popularność. Miasteczko liczy 250 mieszkańców, ale corocznie jest odwiedzane przez ponad 200 tys. turystów. Nasza wizyta była poza sezonem więc było cicho i spokojnie.

Spacerując uliczkami miasta na każdym kroku zobaczymy postaci z bajki namalowane na fasadach domów czy w formie figur i maskotek. Część z nich ząb czasu już nadgryzł i przypadło by się lekkie odświeżenie. 9 tysięcy litrów farby pokrywa wszystkie domy, ratusz, kościół a nawet cmentarz. W promieniach słońca, błękit nieba zlewa się z kolorem domów. Widok niesamowity.

Juzcar

Juzcar

Juzcar

Juzcar

Juzcar

Juzcar

 

Olvera

Miasto początkowo nie było na naszej liście, ale pięknie oświetlone promieniami słońca wzgórze zamkowe oraz wieże kościoła bardzo nas przyciągało. Zbaczając odrobinę z trasy decydujemy się na wizytę.

W mieście wyjeżdżamy na najwyższy punkt, parkując w okolicy zamku i głównego kościoła miasta. Z placu Plaza de la Iglesia rozpościera się piękny widok na białe domki miasteczka, ale również liczne drzewka oliwne, które tworzą jedną z największych na świecie plantacji.

Zwiedzamy kościół Nuestra Señora de la Encarnación, ale nie urzeka nas zbytnio. Natomiast widoki z murów i wież w ruinach z czasów arabskich są naprawdę piękne.

Olvera

Olvera

Olvera

Olvera

Olvera

Następnym razem mamy w planach odwiedzić jeszcze inne Pueblos Blancos: Ubrique, Arcos de la Frontera czy Gaucin.

 

A Wam które miasteczko podoba się najbardziej? Które chcielibyście odwiedzić albo już odwiedziliście?

 

Zobaczcie nasze inne wpisy z Andaluzji:

Kordoba – miasto trzech kultur

Sewilla – co warto zobaczyć w 2 dni

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Sewilla – co warto zobaczyć w 2 dni

Naszą ostatnią podróż po Hiszpanii kończymy w pięknej Sewilli, która jest esencją Andaluzji. Wspaniałe zabytki odzwierciedlają jej historię. Miasto stało się jednym z najpotężniejszych dzięki odkryciu Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Ogromne bogactwa napływające z nowego lądu pozwoliły na budowę i upiększanie zabytków.

Odwiedziny wiosną w Sewilli to kolory i muzyka. My jesteśmy na początku kwietnia, ale warto pomyśleć o wyjeździe podczas Semana Santa czyli w Wielkim Tygodniu, gdzie ulice miasta zapełniają się pielgrzymami.

Dwa tygodnie później miasto zmienia się nie do poznania. Rozpoczyna się bowiem Feria de Abril czyli Kwietniowy Targ. Festyn odbywa się na placu Real de la Feria w dzielnicy Remedios. Barwna impreza przyciąga mieszkańców ubranych w tradycyjne stroje. Są tańce, pije się rebujito oraz zjada owoce morza i ryby.

Na zwiedzanie miasta warto poświęcić dwa do trzech dni. Nam udało się zostać w mieście przez dwa dni. Zwiedziliśmy dzielnicę El Arenal, Santa Cruz i La Macarena. Jedno z popołudni spędziliśmy również w parku Maria Luisa.

 

Co zobaczyć w Sewilli?

↓Klikając w mapkę poniżej szybko odnajdziesz najważniejsze miejsca, które widzieliśmy↓

 

Katedra Sewilska i Giralda

Naszą przygodę z miastem rozpoczynamy od najważniejszego zabytku czyli katedry sewilskiej. Budowla jest ogromna i jest największą gotycką świątynią na świecie. Po 100 latach budowy stała się symbolem zwycięstwa chrześcijaństwa nad islamem. Budowla powstała na miejscu meczetu rodziny Almohadów. Ocalało tylko patio z drzewkami pomarańczowymi, w którym wspaniale odpocząć po zwiedzaniu. Zapach pomarańczy wiosną jest bardzo intensywny.
Dodatkowo dzwonnica – Giralda, która jest symbolem Sewilli służyła jako minaret. Wieża jest cudem architektury, iż nawet chrześcijańscy zdobywcy nie chcieli jej zburzyć. Na szczyt wieży prowadzi 35 brukowanych pochylni. Służyło to muzułmańskiemu duchownemu, który mógł tam wyjechać konno. W przeciwnym razie czekałoby na niego ponad 500 schodów. Wieża ma 104 metry, a z góry możemy podziwiać oczywiście panoramę miasta.

We wnętrzu katedry pośrodku nawy znajduje się grób Krzysztofa Kolumba. Badania genetyczne na początku XXI w. potwierdziły tą teorię. Trumnę niosą 4 postacie uosabiające cztery prowincje Hiszpanii, które finansowały wyprawy odkrywcy. Idąc dalej podziwiamy ogromny ołtarz wykonany ze złota i drewna. Przedstawia 44 sceny z życia Chrystusa i Marii. Postacie są różnej wysokości aby zachować proporcję.
Ogromna budowla katedry skrywa jeszcze wiele perełek jak: rzeźba ukrzyżowanego Chrystusa, grób króla Ferdynanda III, który wyzwolił miasto spod panowania arabskiego czy 4 m złocona monstrancja.

Cena 9 euro; darmowe dla dzieci do 14 lat
Godziny otwarcia: poniedziałek od 11:00 do 15:30; wtorek – sobota od 11:00 do 17:00; niedziela od 14:30 do 18:00.
Strona https://www.catedraldesevilla.es/

Katedra Sewilska

Katedra Sewilska Katedra Sewilska

Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska
Katedra Sewilska

 

Alcazar

Wyjechać z Sewilli bez zobaczenia tego miejsca jest niemożliwe. Jeden z najważniejszych zabytków Sewilli i Andaluzji znajduje się tuż obok Katedry. Wejście jest od placu del Triunfo.
Kompleks pałacowy łączy ze sobą kilka stylów architektonicznych i był przez wieki siedzibą kolejnych władców. Wybudowany XIV w. przez chrześcijańskiego króla Piotra I Okrutnego pałac architektonicznie miał konkurować z Alhambrą. Znajdziemy tutaj pomieszczenia w stylu mudejar (połączenie stylu chrześcijańskiego i islamskiego) z charakterystycznymi azulejos (kolorowe ceramiczne płytki służące do dekoracji wnętrz oraz elewacji), mozaikami czy motywami roślinnymi. W pałacu ogromne wrażenie robi Sala Ambasadorów z piękną kopułą z drzewa cedrowego. Do tego dziedziniec Panien, Lalek i kwitnące ogrody z drzewkami pomarańczowymi, jabłoniami czy wiśniami.
Fani serialu „Gry o tron” znajdują tutaj kadry z filmu przedstawiające siedzibę rodu Tyrrelów z Dorne.

Kolejka do pałacu Alcazar zawsze jest bardzo długa więc jeżeli nie zakupiliście biletu on-line, warto pojawić się przynajmniej pół godziny przed otwarciem i stanąć w kolejce. My tak zrobiliśmy i weszliśmy dokładnie 15 minut po otwarciu. Oczywiście w pierwszej kolejności są wpuszczane osoby z biletem online. Biletów do pokoi królewskich już nie udało nam się zakupić.

Cena 11,5 euro plus 4,5 euro jeżeli chcemy dostać się do pokoi królewskich (16 euro za pakiet); darmowe dla dzieci do 16 lat
Godziny otwarcia: IV – IX – 9:30-19:00; X – III – 9:30-17:00
Strona https://www.alcazarsevilla.org/en/

 

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

Alcazar Sewilla

 

Dzielnica Santa Cruz

Po ponad dwóch godzinach zwiedzania pałacu Alcazar ruszamy w stronę dzielnicy Santa Cruz zwanej Juuderią. Rozpościera się ona na północy-wschód od pałacu. Spacer wąskimi uliczkami jest samą przyjemnością a dzielnica uznawana jest za najbardziej malowniczy zakątek miasta. Znajdziemy tutaj ślady trzech kultur – chrześcijańskiej, żydowskiej i arabskiej. Na trasie oczywiście znajdziemy poukrywane małe patia, bujne kwiaty, liczne azulejos oraz restauracje z typowymi daniami tego regionu oraz sklepiki z pamiątkami i sztuką. Przy placu Alvaro spostrzegamy balkon Rosiny znany z opery Figaro.
Lubimy takie miejsca zwłaszcza, że w wąskich, ciemnych uliczkach jest znacznie spokojnie.

 

Santa Cruz Sewilla

 

Park Maria Luiza i Plac Hiszpański

Popołudniowy deszcz sprawił, że już myśleliśmy, iż tego miejsca nie zobaczymy a byłoby nam szkoda.
Dojeżdżamy bezpośrednio z dzielnicy Macerena autobusem pod bramę parku i niebo staje się coraz ładniejsze. Czeka nas wspaniały zachód słońca w tym miejscu.
Park, aż kipi od zieleni i kwiatów i przypomina mauretańskie ogrody Alhambry czy Alcazaru. Najpierw jednak ruszamy w stronę słynnego Placu Hiszpańskiego. Teren jest ogromny a sam plac i pałac Hiszpański robią ogromne wrażenie na nas. Style architektoniczne mieszają się w tym miejscu. Neogotycka fasada pałacu, dwie wieże wzorowane na Giraldzie a reszta budynku w stylu neorenesansowym. Do tego wokół pałacu możemy popływać łódkami na kanale stworzonym specjalnie w tym miejscu. Do Pałacu prowadzą cztery mosty symbolizujące cztery dawne królestwa Hiszpanii, a u stóp pałacu znajdziemy pięknie wykonane z azulejos obrazy z mapami i wydarzeniami historycznymi 48 prowincji Hiszpanii. Plac Hiszpański jest miejscem bardzo odwiedzanym przez turystów oraz mieszkańców. Na miejscu posłuchamy muzyki, zobaczymy taniec flamenco czy salsę. Spędzamy sporo czasu w tym miejscu zwłaszcza, że przy zachodzie słońca jest przepięknie.
Na koniec dnia zostawiamy sobie spacer po parku. Jeżeli macie czas warto podejść do Pawilonu Mudejar, gdzie znajduje się siedziba Muzeum Sztuki i Zwyczajów Ludowych  natomiast w Pałacu Renesansowym jest Muzeum Archeologiczne.

Wstęp wolny
Park otwarty jest codziennie od 8:00 – 23:00.

 

Plac Hiszpański Sewilla

Plac Hiszpański Sewilla

Plac Hiszpański Sewilla

Plac Hiszpański Sewilla

Plac Hiszpański Sewilla

Plac Hiszpański Sewilla

Plac Hiszpański Sewilla

Park Marii Luizy Sewilla

 

Bazylika Macereny

Kilka minut drogi od naszego hotelu, przy głównej ulicy Calle Resolana znajdujemy pomarańczowo – białą fasadę kościoła. W środku świątyni chociaż to środek tygodnia i poranek sporo osób. Pielgrzymi i mieszkańcy modlą się pod ołtarzem, gdzie znajduje się XVII – wieczna figura Matki Boskiej de la Macarena. Rzeźba Maryi jest bogato zdobiona w szaty ale swoją najważniejszą rolę odgrywa podczas procesji w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek. Procesja trwa wówczas kilkanaście godzin. Pielgrzymi ustawiają się na trasie procesji już kilka godzin wcześniej, a podczas niej z okien i balkonów rozsypują płatki róż i krzyczą „Piękna”.

Wejście do bazyliki jest darmowe.
Godziny otwarcia – poniedziałek do sobota: 09:00 – 14:00 i 17:00 – 21:00; niedziela: 09:30 – 14:00 i 17:00 – 21:00; nieczynne w Wielki Tydzień i 10 dni przed obchodami i po nich.

 

Bazylika Macareny Sewilla

Bazylika Macareny Sewilla

Bazylika Macareny Sewilla

Bazylika Macareny Sewilla

 

Metropol Parasol

Trasę z dzielnicy do naszego hotelu pokonujemy na nogach chociaż to ponad 2,5 km. Na trasie podziwiamy budynki, restauracje i codzienne życie mieszkańców. W połowie drogi wyrastają przed nami sewilskie „grzyby”.  Największa ażurowa, drewniana budowla na świecie znajduje się na placu Plaza de Encarnacion. Budowla o wysokości 26 metrów pełni kilka funkcji. Zdecydowanie pod parasolami tętni życie. Mieszkańcy odpoczywają, jeżdżą na deskorolkach. W budynku znajduje się muzeum Antiquarium, które przedstawia pozostałości z czasów rzymskich jak mozaiki czy fragmenty domów. Najważniejsze jednak dla turystów jest możliwości wyjechania windą na szczyt „grzybów” i podziwianie panoramy miasta.
My po obfitym posiłku w sąsiedztwie, zachód słońca podziwy z góry. Jest pięknie.

Cena 3 euro; darmowy dla dzieci do 5 lat;
Godziny otwarcia: niedziela do czwartek: 9:30 – 23:00; piątek do sobota: 9:30 – 23:30
Strona https://setasdesevilla.com/

 

Metropol Parasol Setas Sewilla

Metropol Parasol Setas Sewilla

Metropol Parasol Setas Sewilla

Metropol Parasol Setas Sewilla

Metropol Parasol Setas Sewilla

 

Spacer dzielnicą El Arenal

Położona dzielnica nad rzeką Gwadalkiwir przez lata była miejscem magazynów broni i stoczni. Obecnie spacer promenadą przyciąga licznych mieszkańców i turystów. Na nadbrzeżu stoi jeden z ważniejszych zabytków miasta czyli Torre del Oro (Złota Wieża), który przez lata pełnił różne funkcje jak wieża obronna, kaplica, poczta czy skład złota. Obecnie mieści niewielkie Muzeum Morskie.
Spacerując na dalej na północ nie sposób pominąć ogromnej areny z XVIII w. Toros de la Maestranza, na której możemy podziwiąć walki byków. Ogromna arena jest jedną z najstarszych w Hiszpanii. Dzielnica El Arenal skrywa jeszcze zabytki jak: Teatro de la Maestranza czyli gmach teatru i opery oraz Hospital de la Caridad (szpital Miłosierdzia) udekorowanego pięcioma obrazami z niebieskimi azulejos i licznymi dziełami sztuki artysty Migueal de Manary.

Torre del Oro – bilet: 6 euro, darmowy dla dzieci do 6 lat;
Godziny otwarcia: poniedziałek do piątek od 9:30 – 18:45; sobota do niedziela od 10:30 do 18:45
Strona www

Toros de la Maestranza – bilet: 6 euro, darmowy dla dzieci do 6 lat;
Godziny otwarcia: 9.30 – 19.00 (listopad – marzec); 9.30 – 21.00 (kwiecień – październik)
Strona www

 Złota Wieża Sewilla

Korrida

Korrida

I co jeszcze???

Jeżeli macie więcej czasu to warto oczywiście wziąć udział w pokazie Flamenco. Spacerując po mieście bez problemu znajdziecie dedykowane do tego miejsca, ale również pokazy na ulicy odbywają się bardzo często. W końcu Sewilla uznawana jest za stolicę tego ognistego tańca. W dzielnicy Tirana warto poczuć klimat tej muzyki.

Nie zapominamy oczywiście o jedzeniu 🙂 Na naszej trasie zwiedzania ilość restauracji, barów, kawiarni jest ogromna więc bez problemu każdy znajdzie coś dla siebie. My zajadaliśmy się przekąskami tapas, paella lub też zastawami dnia: menu del dia z typowymi daniami kuchni andaluzyjskiej.

 

Flamenco Sewilla

Flamenco

jedzenie w Sewilli

jedzenie w Sewilli

 

Podróżowanie po mieście

Po zaparkowaniu samochodu bezpłatnie na ulicy tuż przed naszym hotelem w dzielnicy Macarena, głównie podziwialiśmy miasto na własnych nogach i trzeba przyznać, że tak najbardziej lubimy. Jednakże komunikacja miejska jest bardzo dobrze rozbudowana więc warto z niej również korzystać. W informacji turystycznej znajdziecie bezpłatne mapy wszystkich lini autobusowych i tramwajowych z dokładnym odzwierciedleniem w terenie. Ciężko się idzie pomylić. Bilety można zakupić jednorazowo (1,4 euro) u kierowcy albo w wersji 1-3 dniowej lub 30 dniowej. Więcej informacji znajdziecie na www.tussam.es

Mam nadzieję, że zachęciliśmy Was do wizyty w tym pięknym mieście.

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Kordoba – miasto trzech kultur

Południowy region Hiszpanii – Andaluzja śnił mi się od dawna. Przed oczyma pojawiały się obrazy białych wiosek wciśniętych pomiędzy wzgórzami, miasta posiadające wspaniałe zabytki trzech kultur oraz kolory i zapach kwiatów na ulicach.

Do tego cały czas uczę się hiszpańskiego (chociaż ostatnio z marnym skutkiem) i każdy dla mnie kontakt z tym językiem daje mi bardzo dużo.
Wypad wiosenny w te tereny zanim nadejdą tłumy turystów i upały jest bardzo dobrym wyborem. Tylko trudno założyć, że przez tydzień uda się zobaczyć wszystkie najciekawsze miejsca.
Lecieliśmy do Sewilli więc zdecydowaliśmy się na wypożyczenie samochodu i zrobienie pętli. Zaczęliśmy od Kordoby, później zostaliśmy w Rondzie, z której robiliśmy liczne wypady do okolicznych białych wiosek czyli Pueblos Blancos i skończyliśmy na Sewilli. Czas bardzo intensywny i w pełni wykorzystany więc polecamy.

Kordoba – co warto zobaczyć?

Miasto trzech kultur ponad 1000 lat temu było największym i najbogatszym miejscem w Europie. W złotym okresie zamieszkiwało go ponad 0,5 miliona osób. Do tego miasto było najbardziej rozwinięte cywilizacyjnie na świcie. Obecnie jest trzecim miastem w Andaluzji po Sewilli i Maladze.

Nasz całodzienny spacer rozpoczęliśmy z samego rana. Pod naszym hotelem znajdował się przystanek autobusowy skąd mogliśmy dojechać bezpośrednio w okolicę Alcazaru. Słońce pięknie świeciło i z minuty na minutę temperatura stawała się coraz wyższa. Zaczęliśmy naszą wizytę od Zamku Królów Chrześcijańskich – Alcazar del los Reyes Cristianos.
Zamek wygląda jak arabski pałac co jest dość niespotykane, gdyż stworzony został przez chrześcijan. Zarówno mury, komnaty jak i ogród wybudowane są w stylu arabskim. Miejsce od 1328 roku stanowiło siedzibę królów, a w 1482 roku stało się miejscem inkwizycji aż do XIX w. Tutaj odbyło się spotkanie królowej Izabeli z Krzysztofę Kolumbem i tutaj publicznie wykonywano wyroki śmierci przez powieszenie zasądzone przez inkwizycję. Zamkowe wnętrza na pewno nie przyćmią tych z pałaców w Grenadzie czy Sewilli ale sala z rzymskimi mozaikami w dawnej kaplicy inkwizycji czy ogród z fontannami i sadzawkami są naprawdę piękne.

Alcazar Kordoba

Alcazar Kordoba

Alcazar Kordoba  Alcazar Kordoba

Alcazar Kordoba

Alcazar Kordoba

Alcazar Kordoba

Alcazar Kordoba

Po wyjściu przechodzimy ulicą Amador de los Rios i po prawej stronie dochodzimy do rzymskiego mostu Puente Romano. Przed wejściem stoi łuk triumfalny – Puerta del Puente, z którego możemy podziwiać widoki na miasto (opłata w informacji turystycznej obok). Rzymski most został wzniesiony przez Arabów, ale na rzymskich fundamentach. Jest masywny, posiadając 16 dużych łuków i łączy brzegi rzeki Gwaldakawir. Miejsce bardzo fotogeniczne, gdzie spotkamy licznych grajków i malarzy. Na końcu mostu stoi twierdza Torre de la Calahorra, w której można zobaczyć wystawę dotyczącą historii miasta jak i Andaluzji oraz wyjść na punkt widokowy na jej szczycie.
My zabawiamy dłużej w tym miejscu, ale głównie z powodu fajnego i kolorowego placu zabaw, który jest przy samym moście, po przejściu na drugą stronę. W końcu nasza mała podróżniczka również musi skorzystać.

Puente Romano Kordoba

Puente Romano Kordoba

Puente Romano Kordoba

Puente Romano Kordoba

Jest już przed pierwszą w popołudnie więc udajemy się do najważniejszego zabytku miasta – Katedry Mezquita. Trafiamy niestety na dużą kolejkę więc decydujemy się na przyjście trochę później. I było to bardzo dobre posunięcie. Grupy już skończyły zwiedzanie, a indywidualni turyści jakoś bardzo nam nie przeszkadzali. Obecna katedra przez wieki była Wielkim Meczetem, który symbolizował potęgę islamu na Półwyspie Iberyjskim. Jest to jedyna muzułmańska świątynia, która zachowała się w Andaluzji od czasów średniowiecza.
Od środka miejsce rzeczywiście wprawie w osłupienie. Budowla jest ogromna. Prace trwały od IX w. a kolejni kalifowie i emirowie rozbudowywali to miejsce. Po wejściu zobaczymy las kolumn (850!), które wspierają dwupoziomowe łuki i dzielą salę modłów na 19 naw. Obejście tego miejsca zajmuje sporo czasu zwłaszcza, że dookoła podziwiamy liczne kaplice, ołtarze oraz wspaniały Mihrab, czyli niszę modlitewną.
Cześć środkowa meczetu została zniszczona a w jej miejsce powstawała od 1523 roku katedra. Budowla jest masywna, z przepiękną renesansową kopułą oraz barokowym sklepieniem. Jest to miejsce, w którym można tylko usiąść i podziwiać. Wychodząc z katedry odpoczywamy na dziedzińcu – Patio de Naranjos, gdzie zapach rosnących pomarańczy przyjemnie drażni nasze kubki zapachowe. Jeszcze warto zobaczyć piękny widok z góry na całe miasto, wspinając się na 93 metrową wieżę dzwonnicy – Torre del Alminar.

Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba   Mezquita Kordoba
Mezquita Kordoba

Mezquita Kordoba

Przez kolejne godziny zajadamy się typowymi daniami kuchni andaluzyjskiej jak: i podziwiamy dzielnicę Juderia, która jest sercem Kordoby. Dzielnica niewiele zmieniła się od czasów, kiedy miasto było jednym z największych w zachodnim świecie. Dzielnicę zamieszkiwali głównie Żydzi, którzy w średniowieczu stanowili jedną z największych społeczności na Półwyspie Iberyjskim. Do dzisiaj to wąskie brukowane uliczki, do których ciężko dojechać samochodem.
Włóczymy się bez określonego celu. Jest biało i kolorowo od kwiatów w donicach przytwierdzonych do fasad domów. W uliczce Callejon de las Flores duży tłok, ale nie dziwi nas to bo kolorowe pelargonie, które kontrastują z białymi ścianami i widok wysokiej dzwonnicy katedry jest warty aby zaglądnąć w to miejsce.
Podążając dalej uliczkami dochodzimy do starej bożnicy żydowskiej, której budynek przez ostatnie lata pełnił różne funkcje. Obecnie jest to miejsce otwarte dla wszystkich ale oprócz kilku dekoracji nic w środku nie znajdziemy. Obok natomiast w tzw. Dom Sefardyjski można lepiej poznać życie i kulturę judaizmu z czasów świetności w tym mieście.

Juderia Kordoba

 

 

Juderia Kordoba

Juderia Kordoba

Na zakończone dnia zostawiliśmy sobie coś specjalnego. Wyjeżdżając z Polski zostawiliśmy zimno i szarość za sobą dlatego tak bardzo sprawiało nam radość podziwianie pełni kolorów wiosny już pierwszego dnia. I ciągle chcieliśmy więcej. Najlepszym do tego miejscem są patia Kordoby czyli małe, domowe dziedzińce znajdujące się w środku domu i wypełnione po brzegi doniczkami pełnymi kwiatów, kafelkami czy drzewkami pomarańczowymi. W Kordobie znajdzie wiele takich miejsc w dzielnicach San Lorenzo, Juderia i Barrio San Basilio. Niestety nie wszystkie miejsca są dostępne dla ludzi, ale warto kupić bilet i zobaczyć 5 prywatnych patios udostępnionych dla turystów w dzielnicy Barrio San Basilio niedaleko Alcazar. Bilet zakupujemy w małym sklepiku na ulicy Caballerizas. Wystarczy skręcić w lewo od Alcazar i przejść w stronę Plaza Luis Navas.
Patia, które odwiedzamy, nawet XVI wieczne, oczywiście otoczone są bielonymi ścianami, na których powieszane są donice z kwiatami. W niektórych miejscach jest ich nawet do 600 sztuk!!!. Do tego piękne łuki, studnie czy azulejos czyli kolorowe płytki. Od tej różnorodności kolorów naprawdę może zakręcić się w głowie.
Pamiętajcie, ze na początku maja w mieście panuje prawdziwe szaleństwo kwiatów. Odbywa się wówczas Festiwal Dziedzińców podczas których patia dostępne są dla zwiedzających, a najpiękniejsze z nich zdobywa nagrodę.
Na samo zakończenie dnia wracamy ponad 20 minut pieszo do naszego hotelu i podziwiamy już bardziej nowoczesne oblicze miasta.

Patios Kordoba
Patios Kordoba
Patios Kordoba
Patios Kordoba
Patios Kordoba
Patios Kordoba
Patios Kordoba
Patios Kordoba

Jeżeli macie jeszcze więcej czasu możecie zaglądnąć do: Palacio de Viana, Muzeum Sztuk Pięknych, Plaza de la Corredera.

↓Klikając w mapkę poniżej szybko odnajdziesz najważniejsze miejsca, które widzieliśmy↓

My dojeżdżając do Kordoby od Sewilli zboczyliśmy z drogi, aby zobaczyć zamek w miejscowości Almodovar del Rio. Pokaźną bryłę zamku zobaczyliśmy już z daleka. Wejście w środy jest za darmo więc jeszcze bardziej nas to zachęciło. Widok z murów na białe miasteczko i okoliczne pola jest bardzo ładny ale dla fanów serialu Gry o Tron jest to miejsce niezwykle interesujące bo właśnie tutaj były nagrywane sceny walki przy zamku Highgarden. Przypominają o tym zdjęcia z planu filmowego.

Almodovar Kordoba
Almodovar Kordoba
Almodovar Kordoba
Almodovar Kordoba

Kordoba – jak dojechać?

Pewnie wylądujecie tanimi liniami (Ryanair, Wizzair) w Sewilli albo Maladze więc z lotniska należy dostać się do miasta i potem wsiąść do autobusu, który zawiezie was do centrum Kordoby. Jeżeli wypożyczyliście samochód to sprawa jest dużo krótsza i łatwiejsza, gdyż nie ma potrzeby wracać do miasta i z samego lotniska jedziemy bezpośrednio do Kordoby. W samym mieście niestety jest problem z parkowaniem. Bezpłatny większy parking znajdziecie koło centrum handlowego (Centro Comercial El Arcangel). Oczywiście można próbować zaparkować przy ulicy ale w większości miejsca są płatne od 2-3 euro za godzinę lub na parkingu strzeżonym, gdzie opłaty są od 15 euro. My mieliśmy wielkie szczęście, gdyż mogliśmy zostawić nasz samochód przed hotelem, który miał wydzielone swoje trzy miejsca niby tylko na godzinkę ale zgodzili się na 32h 🙂

Kordoba – ceny

– Pałac Alcazar de los Reyes Cristianos – 5 euro strona www
– Katedra Mezquita – 10 euro strona www
– Wejscie na dzwonnice – 2 euro
– Wejście na Puerta del Puente – 1 euro
– Zwiedzanie Patios – 5 euro

– woda – 0,4 euro
– jajka – 0,99 euro
– bagietka – 0,4 euro
– pakowana szynka w plastrach – 1 – 2 euro
– ryba w puszce – 1,7 euro
– truskawki 0,5 kg – 1 euro
– kawa – 1 – 2 euro
– danie dnia (I, II danie, napój, chleb plus deser) – 7,5 – 15 euro

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Malta co warto zobaczyć? – miasta, plaże, atrakcje wyspy oraz info praktyczne

Malta już od dawna była w naszych podróżniczych planach, lecz odkładaliśmy jej zwiedzanie…czasami potrzeba czasu aby zaiskrzyło z dwóch stron. W tamtym roku jednak ceny biletów zbliżyły nas do siebie i z pewnością zachęciły do bliższego poznania. Dodatkowo po sierpniowym pobycie w Norwegii, nie udało nam się wygrzać kości na tyle by do zimy starczyło! A na Malcie szansa wsmarowania w siebie kremu z filtrem jest niewspółmiernie większa aniżeli na norweskich fiordach.

Czy Malta może się podobać? Jak najbardziej chociaż jeżeli chodzi o Europę to Wyspy Kanaryjskie mogą podobać się równie bardzo lub bardziej. Z wyspami na przykład greckimi nie mamy porównania bo… no właśnie po świecie jeździmy, a w Grecji jeszcze nie byliśmy.

Wracając jednak do tematu. Na Malcie odpoczniemy, zjemy dobrze, zobaczymy kilka fajnych miejsc i słońca będziemy mieć aż w nadmiarze.

Początek września na Malcie nie grzeszy zbawiennym cieniem ani chłodnym wiaterkiem- patelnia gwarantowana. Temperatura dochodzi prawie do 40 stopni co zdecydowanie nie sprzyja zwiedzaniu ale woda w morzu jest jaka być powinna. Na szczęście przez 3 dni mieliśmy wynajęty samochód z chłodzącym wiaterkiem co niezmiernie nas cieszyło na trasie.

Jeżeli mamy w planach zwiedzić większą ilość muzeów oraz miejsc dziedzictwa narodowego Malty wówczas warto zakupić kartę Heritage Malta Multisite Pass. Cena 50 euro/dorosły, 25 euro dziecko. Karta ważna 30 dni.

Co warto zobaczyć na Malcie?

Malta a ściślej Republika Malty to wyspiarskie państwo-miasto wielkości Krakowa otoczoną morzem śródziemnym. Miasta i miasteczka wyspy maja swoją historię i potrafią być bardzo urokliwe. Wąskie uliczki, kamienne domy i kamieniste łąki dominują w tutejszym krajobrazie.

↓Klikając w mapkę poniżej szybko odnajdziesz się w miejscach które widzieliśmy↓

 

A tutaj filmik nakręcony dronem.

https://www.facebook.com/bylenachwile/videos/298980597469418/


Valletta

Najmniejsza stolica w Unii Europejskiej, najbardziej nasłoneczniona. Miejsce gdzie znajdziemy ponad 350 zabytków. Wpisana na listę UNESCO, w 2018 została wybrana Europejską Stolicą Kultury

Barokowe miasto zbudowane jest ze złotego piaskowca i otoczone ogromnymi murami. Turystów na głównej ulicy Republiki jest sporo ale wystarczy odbić w bok i już znajdujemy się prawie sami gubiąc się w wąskich uliczkach. Otaczają nas domy z rzeźbionymi balkonami, liczne kościoły oraz ogrody. Widoki z murów z jednej strony na Trzy Miasta (Vittoriosa, Sengla, Cospicua) a z drugiej na miasta Gzira i Sliema – warte doświadczenia.

Na więcej opowieści przyjdzie czas…


Vittoriosa, Sengla, Cospicua (niegdysiejsze Birgu, Isla, Bromla)

Trzy starożytne miasta, które możemy podziwiać z murów Vallety położone na cyplach w zatoce. Ciche, wąskie uliczki, na których spotkamy znacznie mniej turystów niż w popularnej stolicy. Najmniejsza z nich to Sengla, Zapuszczamy się zwłaszcza w głąb Vittoriosy. Kilka z domów ma otwarte drzwi a my możemy podziwiać bardzo stare wnętrza, które wiele pamiętają. Dochodzimy do placu w starej części miasta wypełnionej małymi kawiarenkami. Jeżeli macie czas na miejscu można zwiedzić Pałac Inkwizydora z 1660 roku z wystawą etnograficzna, Muzeum Morskie z wystawą oraz znajdujący się na końcu cypla Fort St Angel z którego rozpościera się piękny widok na Vallette.

Jeżeli mamy w planach zwiedzić większą ilość muzeów oraz miejsc dziedzictwa narodowego Malty wówczas warto zakupić kartę Heritage Malta Multisite Pass. Cena 50 euro/dorosły, 25 euro dziecko. Karta ważna 30 dni.

Do Trzech miast dostaniemy się autobusem np.: nr 2 z Valletty albo płynąc promem, który regularnie pomiędzy 8-19 odpływa z mariny pomiędzy cyplami miast Vittoriosa i Sengla – cena 1,5 euro.

Vittoriosa, Sengla, Cospicua (niegdysiejsze Birgu, Isla, Bromla)


Mdina

Zaglądamy do dawnej stolicy Malty Miasta Ciszy. Miasto położone jest na wzgórzu, w środku wyspy, obwarowane mocnymi murami. To taki powrót do przeszłości. Stara część miasta to wąskie, kamienne uliczki. W mieście obowiązuje całkowity zakaz ruchu kołowego oprócz samych mieszkańców. Tylko tupot koni z wynajmowanych przez turystów karet oraz liczni turyści zakłócają tą panującą ciszę. Niespiesznie spacerując po mieście warto zaglądnąć do katedry św. Pawła, gdzie znajdziemy obraz Matki Boskiej autorstwa samego św. Łukasza oraz udać się na taras widokowy z którego jesteśmy w stanie zobaczyć większą część wyspy

Mdina Malta. Widok z drona.


Marsaxlokk

Miasto na wschodzie wyspy to dawny rybacki port. Nadal znajdziemy tutaj zatokę wypełnioną kolorowymi łodziami Luzzu. Kolory niebieski, żółty i czerwony dominują w tamtejszym krajobrazie. Co tydzień w niedzielę odbywa się wielki targ na którym możemy kupić nie tylko ryby. Targ przyciąga mieszkańców, ale również dużą ilość turystów. W tygodniu zatoka jest znacznie spokojniejsza, a w okolicznych małych restauracyjkach bez problemu znajdziemy stolik, gdzie skosztujemy restauracyjki oferują oczywiście potrawy rybne.

Marsaxlokk
Marsaxlokk – ma swój klimat, zwłaszcza spacer nabrzeżem to sielska przechadzka.


Plaże Malty

Wyspa ma kilka niezłych plaż ale dla nas nie plażowiczów nie zrobiły wielkiego wrażenia. Najbardziej podobało nam się na okolicznej małej wyspie Comino pomiędzy Maltą a Gozo.


Blue Lagoon

W zatoce Blue Lagoon spędziliśmy prawie cały dzień. Dotarliśmy do przystani promowej w Cirkewwa bezpośrednim autobusem z Gziry nr 222, cena 2 euro/dorosły. Stamtąd co 30 min odpływa statek do Blue Lagoon. Drugi statek odpływał z przystanku wcześniejszego. Oczywiście jest możliwość uczestniczenia w rejsie z Sliemy czy Buggiby.

Prom opływa klify wyspy po czym dopływa do Błękitnej Laguny, pomiędzy Comino a Cominotto. Miejsce to raj dla plażowiczów. Woda jest krystaliczna i przeźroczysta. Z samego rano jesteście w stanie znaleźć miejsce na okolicznych skałkach lub wynająć leżak i parasol (20 euro) ale z każdą godziną liczba turystów wzrasta.

My spędzamy kilka dobrych godzin nad Błękitną Laguną. Łukasz przepływa na drugi brzeg do skalistej wysepki Cominotto a my z Zosią pluskamy się w wodzie. Mamy dobrą miejscówkę na skałach więc nic więcej nam nie potrzeba.

Wyspa zamieszkana jest tylko przez 3 osobową rodzinę, która prowadzi jedyny na wyspie hotelik.

Oprócz Blue Lagoon turyści zatrzymują się również w Crystal Lagoon. Nie ma tam łatwego zejścia do wody. Pozostają skoki ze skał.

Plaża Blue Lagoon z drona.
Blue Lagoon – bajeczna plaża, ale trzeba być wcześnie aby usadowić się w miarę dogodnym miejscu.


Golden Bay

Piaszczysta plaża na północno – zachodnim brzegu wyspy. Uznawana za najładniejszą na wyspie. Zatoka kształtem przypomina półksiężyc a w krajobrazie dominuje pokaźnych rozmiarów hotel Radisson. Plaża szeroka i bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna. Znajdziemy na miejscu restauracje i kawiarnie. Możemy wynająć leżaki, parasole, paralotnie, narty wodne czy inny sprzęt wodny. Plaża dostępna jest dla zmotoryzowanych jak również poruszających się transportem miejskim.


Mellieha Bay

Plaża piaszczysta i najdłuższa na Malcie. Spędziliśmy tam w sumie kilka godzin z samego rana. Na szczęście było to tuż przed przyjazdem wszystkich turystów. Plaża jest szeroka i delikatnie schodzi się do wody dzięki czemu najbardziej popularna jest wśród rodzin. Do tego dookoła mnóstwo atrakcji wodnych oraz dostęp do całej infrastruktury turystycznej. Warto podjechać na szczyt okolicznego wzgórza gdzie wznosi się miasto Mellieha. Widoki są niesamowite a nawet plac zabaw niejeden się znajdzie.


Paradise Bay

Malutka plaża kamienista na samej północy wyspy niedaleko terminalu promowego. Miejsce głównie zajmując leżaki i parasole do wynajęcia ale znjadzie się tez nie duży kawałek aby rozłożyć się samemu. Plaża otoczona jest kamienistym klifem a widoki na sąsiednią wyspę Gozo sprawiają, że jest tam naprawdę ładnie.

Paradise Beach …bardzo przyjemny piasek.


St. Peter’s Pool

Jedno z najpiękniejszych kąpielisk na Malcie niedaleko miejscowości Marsaxlokk. Na próżno jednak szukać tutaj plaży, gdyż jest to naturalny basen utworzony w zatoce i otoczony skałami. Amatorzy skoków do wody przedstawiają swoje umiejętności a ci co wolą popływać mają idealne warunki do nurkowania. Parking znajduje się niedaleko kąpieliska ale przygotujcie się na przejazd drogą szutrową.

St. Peter’s Pool – bardzo fajne miejsce na aktywne plażowanie
St. Peter’s Pool – Jest tam kilka miejsc gdzie można skakać do wody z miarę wysokiego uskoku.

Chcecie odwiedzić więcej plaż zobaczcie jeszcze Ghajn Tuffieha czy Gnejna Bay.


Atrakcje Malty

Klify Dingli

Klify Dingli są najwyższymi na południu Europy. Białe, strome klify pięknie komponują się z błękitem morza.
Nie ukrywam, że spędziliśmy trochę czasu aby znaleźć to miejsce. Na mapie google zaznaczone są klify ale w tym miejscu nie było możliwości aby zejść i je zobaczyć. Podjechaliśmy pod kaplicę św. Magdaleny ale łagodne zejście na punkt widokowy znajdował się 1,5 km na południe od kaplicy, w miejscu gdzie znajdują się wykopaliska z czasów brązu a po drugie stronie drogi jest fabryka gdzie wydobywają chyba piasek.  Miejsce jest nieoznakowane a parking jest przy ulicy.

Klify Dingli nie łatwo dotrzeć do nich, ponieważ wszędzie znajdują się prywatne działki.
Dingli Cliffs


Wioska Popeye

W zatoce Ankor na północno – zachodnim brzegu wyspy stworzona została disneyowska scenografia do filmu „Popeye”. To historia śmiesznego marynarza stworzona na podstawie komiksów. Po skończeniu filmu zabudowania pozostały a wioska nadal jest dużą atrakcją turystyczną. Na miejscu można zobaczyć od środka kolorowe domki marynarzy, skorzystać z atrakcji wodnych w zatoce Ankor, zrobić sobie zdjęcie z postaciami z bajki, wykąpać się w dwóch basenach i przepłynąć łódką w stronę jaskiń rozsianych przy sąsiednich klifach. Na miejscu oczywiście możemy zjeść obiad czy coś słodkiego.

Wioska Popeye – warto przeznaczyć na to miejsce co najmniej 5 godzin.

Wioska Popeye – widok od wejścia.

https://popeyemalta.com/

Wstęp czerwiec, wrzesień, październik: 15 euro/dorosły, 12 euro/dziecko (3-12 lat); lipiec, sierpień: 17 euro/dorosły, 13,50 euro/dziecko (3-12 lat); listopad – maj: 11 euro/dorosły, 9 euro/dziecko (3-12 lat)


Rotunda (Kościół Wniebowzięcia Matki Bożej) w Mosta

Jest to najważniejszy dla Maltańczyków kościół. Ogromna budowla powstała w XIX wieku. Jej kopuła jest okrągła i niepodparta co czyni ją pod względem wielkości trzecią w Europie a dziewiątą na świecie. Z kościołem wiąże się tzw. „Cud Bomby” a mianowicie w 1942 roku podczas nalotu niemieckiego 500 kilogramowa bomba spadła pomiędzy grupę wiernych przebijając kopułę kościoła i nie wybuchła. Natomiast druga odbiła się od kopuły.

Rotunda (Kościół Wniebowzięcia Matki Bożej) w Mosta


Błękitna Grota (Blue Grotto)

Jest to jedna z największych atrakcji Malty. Na nas nie zrobiła wielkiego wrażenia. Błękitną Grotę najlepiej zobaczyć podczas 25 minutowego rejsu łódką, które odpływają z portu. W jaskini kręcone były sceny do filmu Hrabia Monte Christo.
Blue Grotto to kilka jaskiń wyrzeźbionych przez morze w skalistym brzegu. Nas samo miejsce niestety nie urzekło. Mieliśmy bardzo słoneczny dzień ale może byliśmy za wcześniej bo słynnych lazurów i fioletów wody za bardzo nie zobaczyliśmy.
Cena rejsu 14 euro.

Błękitna Grota (Blue Grotto)
Błękitna Grota (Blue Grotto)


Co warto jeszcze zobaczyć na Malcie?

– Świątynie megalityczne w Hagar Qim i Mnajdra – powstałe nawet 5800 lat temu.
– Katakumby


Malta bilety lotnicze

Na wyspę dolecimy tanimi liniami lotniczymi. Ryanair obsługuje lotniska w Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu i Krakowie natomiast Wizzair lata z Katowic i Warszawy. Ceny potrafią być naprawdę atrakcyjne (200 zł w dwie strony), ale latając z rodziną dodatkowo musimy liczyć się z opłatą za wykupienie miejsc czy bagażu. Oczywiście ceny poza sezonem są najbardziej korzystne. My lecieliśmy we wrześniu z ceną 400 zł za jedną osobę.


Malta noclegi

Z noclegami na Malcie nie ma problemu. Wybór jest bardzo duży. Oczywiście warto skorzystać z oferty na bookingu (skorzystajcie z naszej zniżki 50 zł) czy Airbnb (zniżka 100 zł).
Bardzo dużo hoteli nawet tych niedużych posiada własne baseny czy siłownie.

Największe skupisko hoteli znajdziemy w Sliema, Gzira, Bugigga czy Mellieha. My zdecydowaliśmy się na Gzira co było bardzo dobrym podejście. Nasz hotel to w rzeczywistości apartamenty z własnym aneksem kuchennym, na czym bardzo nam zależało. Mieliśmy 5 min do przystanku autobusowego, gdzie większość autobusów rozpoczynała swój kurs, a dzięki temu nie mieliśmy problemów z dostaniem się do środka. Dojazd z lotniska nie przysporzył nam problemów, gdyż również mieliśmy bezpośredni autobus. Trasa niestety trwała godzinę.


Malta transport miejski lub wynajem samochodu

Podróżowanie autobusem po Malcie komunikacją miejską czasami wcale nie jest przyjemne ani komfortowe ponieważ trudno wejść do autobusu a chętnych w sezonie jest wielu!

Podczas naszego tygodniowego wyjazdu podróżowaliśmy zarówno wynajętym samochodem jak również autobusami miejskimi. 
Wyspa nie jest duża i oczywiście do głównych miejsc można dojechać autobusem, ale musimy przyznać, że samochód dawał nam bardzo dużą niezależność zwłaszcza, że mogliśmy zabrać ze sobą co tylko chcemy. Dodatkowo podczas naszego wyjazdu było bardzo ciepło i jakoś nam się nie uśmiechało stać na przystankach. W ostatnie dwa dni wyjazdu korzystaliśmy z autobusów jednakże wsiadaliśmy na pierwszym przystanku i nie musieliśmy się martwić o siedzenie czy w ogóle wejdziemy do autobusu. 


Wynajęcie samochodu

Oczywiście na wyspie działają wszystkie znane wypożyczalnie jak Hertz, Budget, Avis. My jednak bardzo często szukamy lokalnych wypożyczalni. Zależy nam aby mieć pełne ubezpieczenie wykupione już wypożyczalni i brak pobrania określonej kwoty jako zabezpieczenia z karty kredytowej.

Zdecydowaliśmy się na fimę Swift w cenie 45 euro za dzień w pakiecie all inclusive (wszystko w cenie i brak kaucji) oraz 5 euro za fotelik dla dziecka za dzień.
O czym warto pamiętać?

  1. Pamiętajcie, że ruch na wyspie jest lewostronny a mieszkańcy jeżdżą dosyć brawurowo czasami.
  2. Parkowanie na ulicy jest niedozwolone na podwójnej żółtej linii.  Jeżeli macie hotel w centrum miasta szukanie parkingu może zająć wam trochę czasu.
  3. Wynajmijcie mały samochód i to najlepiej z automatyczną skrzynią biegów. Drogi są wąskie i wszędzie jest niewiele miejsca do zaparkowania.


Transport lokalny

Podróżując lokalnym transportem możemy zakupić pojedyncze bilety ważne 2 h na dowolną ilość przesiadek i kierunków w cenie 1,5 euro/zima; 2 euro/lato; 3 euro/nocą.
Jeżeli planujemy większą ilość przejazdów warto zakupić kartę na 12 pojedynczych przejazdów w cenie 15 euro lub nielimitowaną ilość przejazdów na 7 dni w cenie 21 euro/dorosły; 15 euro/dziecko.

Szczegółowe informacje dotyczące transportu znajdziecie na stronie Malta Public Transport 


Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Nasze podróżnicze podsumowanie 2018 roku – najlepsze wspomnienia

 Kolejny rok kończy się i lubimy podsumować co się udało a co może nie do końca było po naszej myśli.

A, że piszemy bloga podróżniczego to post będzie oczywiście dotyczył naszego podsumowania podróżniczego.

Dla naszej rodziny był to naprawdę dobry rok. Może w życiu prywatnym nie udało się wszystkiego zrobić ale podróże, które są częścią naszego życia, były częste i bardzo zróżnicowane.

Nasz plan podróżniczy na ten rok zakładał po jednej podróży do Azji, Europy i Polski.

Chociaż jedno z nas pracuje na etacie spędziliśmy w podróży zagranicznej 47 dni i wiele dni w Polsce. Odwiedziliśmy 5 krajów i byliśmy 12 razy w powietrzu. Do tego oczywiście wycisnęliśmy wszystko z naszych weekendów. W całym roku tylko kilka z nich spędziliśmy w domu a reszta była aktywna i bardzo poznawcza.

Najlepsze wspomnienia 2018 roku?
Zobaczcie nasze podróżnicze podsumowanie.

Tegorocznych wspomnień mamy całą masę ale najważniejsze z nich to:

Kazachstan – góry, kaniony i przestrzeń

Kraj, który całkowicie nas oczarował i obecnie plasuje się w pierwszej trójce najlepszych miejsc, które do tej pory odwiedziliśmy.
Oczywiście podróż odbyła się z naszą 4-latką więc wyzwanie było jeszcze większe ale i tak było warto. Podróż była dla nas powrotem do przeszłości, kiedy zaczynaliśmy nasze podróże po Azji ponad 10 lat temu i nie było tłumów turystów,  nie było internetu, a z ludźmi po prostu się rozmawiało.

Do tego cudowna natura. Uwielbiamy góry, przestrzeń i spokój a tam znaleźliśmy tego pod dostatkiem.
Zakochaliśmy się w okolicy miasta Kegen, gdzie wioski schowane pomiędzy góry przyciągały nas jak magnes. Spędziliśmy czas nad licznymi jeziorami (Tuscol, Kandy), w środku kanionów (Księżycowy, Szaryński), nad wydmami czy w górach.

Dla nas ten wyjazd był najlepszym w tym roku a dużo opisów znajdziecie →KAZACHSTAN

Altyn emel śpiewająca wydma kazachstan
Chodzenie po śpiewającej wydmie okazało się nie lada wyzwaniem przy mocno wiejącym wietrze. Śpiewu nie słyszeliśmy- tak mocno wiało 🙂
Kanion szaryńśki z dzieckiem
Autko zostawiamy na krawędzi kanionu a wszystkie niezbędne rzeczy zabieramy ze sobą do Bungalow-ów
Saty Kaindy Kolsai
W dole mieścina Saty. Miejsce wypadowe do jeziora Kaindy i Kolsai.
Góry aktau jak dojechac transport
Piękne góry Aktau w Parku Altyn Emel.

 

Norwegia – fiordy, góry i plaże

To kraj, który odwiedzamy już od paru lat i będzie tak jeszcze długo. Oj cieszymy się, że mamy tam rodzinę 🙂 A Oslo znamy już bardzo dobrze.

W tym roku byliśmy dwa razy i pierwszy raz udało się podróżować podczas lata i zimy. Jak Norwegia to czas spędzamy aktywnie i cały czas na świeżym powietrzu.

Nocleg pod namiotem, wspinaczka na Priekestolen to były nasze plany na to lato i tą wizytę. Udało się, pogoda dopisała a widoki wbijały w ziemię. Do tego zawitaliśmy nad zachodnie wybrzeże na południe od Stavanger. Tam znajdziecie piaszczyste i szerokie plaże.

Zima w Norwegii to całkowicie nowe doznanie dla nas. Dzień jest krótki, pogoda zmienna, ale śniegu w stolicy nie brakuje. Wypoczywamy, jeździmy na sankach, smakujemy specjałów na jarmarku świątecznym ale nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie ruszyli dalej. Jedziemy na południe od Fredrikstad w stronę wysepek parku narodowego Ytre Hvaler. Cóż widoki i pogoda pierwsza klasa.

Więcej o Norwegii znajdziecie TUTAJ

Preikestolen z dzieckiem
Dwugodzinny trekking wynagradza wspaniałym widokami!
oslo co zobaczyć
Targ Bożenarodzeniowy a raczej festiwalowy w Oslo.
ytre hvaler ciekawe miejsca
Ytre Hvaler to park narodowy położony w południowo-wschodniej części Norwegii i Szwecji, który warto zobaczyć…zwłaszcza jesienią lub zimą gdzie natężenie turystyczne jest umiarkowane.
Oslo plaże fiord
W Oslo znajdziemy piękne nabrzeże z kilkoma kamienistymi plażami.

 

Malta – zabytki, plaże i słońce

Nowy kraj na naszej liście. Ruszamy we wrześniu chcąc jeszcze przedłużyć sobie lato. Jest gorąco, ale nie tracimy czasu i zwiedzamy dokładnie wyspy wynajętym samochodem, co samo w sobie już jest wyzwaniem.

Naszym punktem wypadowym jest Sliema ze wspaniałym widokiem na stolicę Valletta. Objeżdżamy wyspę ze wszystkich stron. Płyniemy łódką do jaskiń Blue Grotto, spacerujemy po klifach Diglii, podziwiamy starożytne miasto Mdina czy podziwiamy zachód słońca w nadmorskiej wiosce Marsaxlokk. Do tego odpoczywamy na licznych plażach jak: zatoka św. Piotra, Ramla, Złota zatoka.

Nie omijamy również wyspy Gozo, której surowy krajobraz, zabytki sakralne oraz małe wioseczki urzekły nas. Cały dzień przeznaczamy również na wycieczkę łódką na piękną wysypkę Camino, która słynie z krystalicznej wody w zatoce Blue Lagoon. Nasza mała podróżniczka również musi skorzystać z atrakcji i zabieramy ją do parku Popeye. Niesamowite miejsce stworzone na potrzeby filmu z bajecznymi domkami i licznymi atrakcjami dla dzieci.

Na deser zostawiamy sobie wizytę w najmniejszej stolicy Europy oraz trzech miastach. Valletta jest malutka, ale wygląda jak muzeum. Ilość zabytków jest ogromna. A spacer wzdłuż wąskich uliczek to sama przyjemność.

Malta
Klify Diglii…komentarz zbędny.
Park rozrywki Popeye, warto tam spędzić większa część dnia. Na pewno nie będziemy się nudzić!
Wyspa Camino wraz z plażą Blue Lagoon.
Wyspa Camino wraz z plażą Blue Lagoon.
Valletta blog podróżniczy
Valletta, setki uliczek, dobre jedzenie.

 

Izrael  – wiele religii i mnóstwo historii

Listopad w Polsce nie jest naszym ulubionym miesiącem. Szybka decyzja i uciekamy tam gdzie ciepło. Izrael od dawna był na naszej liście.

Podróż miała charakter bardzo sentymentalny. Dla nas Izrael to kraj bardzo różniący się od tych, które do tej pory widzieliśmy z powodu bardzo zagmatwanej historii. To wszystko spowodowało, że nie była to tylko podróż typowo turystyczna, ale z mocnym zabarwieniem politycznym w tle. Dla naszej Zosi, która jest bardzo dobrze zaznajomiona z historiami ze Starego i Nowego Testamentu wyjazd był bardzo ciekawy. Wszystkie miejsca były dla niej ciekawe i bardzo dopytywała się jaka z tym miejscem wiąże się historia. Bajki z cyklu Historie Biblijne zrobiły swoje 🙂

Po raz kolejny wypożyczyliśmy samochód i rozpoczynając od północy kraju przemierzyliśmy tereny Nazaretu, jeziora Galilejskiego, pięknej Akky i Hajfy. Nie ominęliśmy oczywiście fortecy Masady na południu i wykąpaliśmy się w Morzu Martwym.

Jerozolima najbardziej nam się spodobała. Klimat Starego Miasta, gdzie cztery religie się ścierają jest niesamowity. Ilość zabytków jest ogromna i kilka dni na zwiedzanie to za mało. Wibrujący i nowoczesny Tel Aviw był idelnym zakończeniem wyjazdu.

morze martwe jak dojechać
Morze Martwe, pływanie w kwasie solnym jest tak samo przyjemne jak i niebezpieczne.
Tani nocleg w jerozolimie
Jerozolima, panorama na stare miasto z naszego hostelu.
Twierdza Masada nad Morzem Martwym. Konieczny punkt w programie zwiedzanie i koniecznie wcześnie rano lub przed zamknięciem.
Tel Awiw, to dobre miejsce na odsapnięcie od tłumów i zgiełku ciasnych uliczek Jerozolimy

 

Polska – w domu zawsze najlepiej

Uwielbiamy podróże po Polsce. Z roku na rok odkrywamy coraz więcej. W tym roku ruszyliśmy znów na wschód, który nas już raz oczarował. Udało nam się spędzić długi weekend czerwcowy na Roztoczu. Chodziliśmy, kąpaliśmy się, jeździliśmy na rowerze i pływaliśmy kajakiem.
Był Roztoczański Park Narodowy, Czartowe Pole, Zamość, Susiec, Józefów i Krasnobród. Wypoczęliśmy i aktywnie spędziliśmy te parę dni.

Jadąc po raz kolejny na wschód nareszcie zwiedziliśmy piękne miasto Lublin a udało się to podczas międzynarodowego Festiwalu Sztukmistrzów. Nie zapomnieliśmy o wizycie w naszym ukochanym mieście Sandomierzu. Która to już wizyta? Oj trudno zliczyć.|

Cały dzień zwiedzaliśmy również świętokrzyskie miasteczka jak: Koprzywnica, Klimontów, Opatów oraz niesamowity zamek Ujazd.

W sierpniu po pobycie w Norwegii ruszyliśmy na zachód Polski. Dolny Ślask nadal jest dla nas nieodkrytą kartą ale z roku na rok chcemy spędzać w tym regionie więcej czasu. Teraz nareszcie zobaczyliśmy kościoły pokoju w Jaworze i Świdnicy, zamek Książ i Bolków, przespacerowaliśmy się wzdłuż kolorowych jeziorek w Rudawskim Parku Krajobrazowym oraz w pięknym mieście Świdnica, której starówka mnie całkowicie zachwyciła.

Nie bylibyśmy sobą, bez wizyty w polskich górach. Kolejne szlaki w polskich Beskidach za nami chociaż w tym roku ilość wyjazdów była mniejsza. Zosia rośnie i noszenie jej na plecach przez całą trasę już nie wchodzi w grę. Na szczęście już kilka szlaków prostych pokonała na własnych nogach. Oby tak dalej 🙂

Wycieczki jednodniowe podczas weekendów to nasza codzienność. Atrakcje Górnego Śląska w większości poznaliśmy ale jeszcze parę miejsc warto odwiedzić. Czas aby to spisać.

Wszystkie wpisy z Polski znajdziecie TUTAJ

szumy nad tanwią gdzie jechać roztocze
Jest tyle miejsc w Polsce które zachwycają.
Kajaki na roztoczu są bardzo popularną aktywna forma wypoczynku.
W trasie po Polsce zawsze nas coś zachwyci!
Festiwal sztukmistrzów w Lublinie, na tę imprezę warto zarezerwować cały dzień a nawet dwa!

A jak Wasze tegoroczne wspomnienia? Co najbardziej zapamiętaliście?

Jak zapowiada się rok 2019?

Nic nie planujemy … taki jest plan. Zobaczymy jak będzie.

Ten rok na pewno będzie inny 🙂


Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Preikestolen – symbol Norwegii, nareszcie!:)

Ile razy widzieliśmy ten widok?
Skalna półka  – Preikestolen z widokiem na góry i piękny fiord.
Z tym zawsze kojarzyła mi się Norwegia i chociaż byliśmy już kilka razy na tej ziemi to jakoś nie udawało się dotrzeć.

W tym roku szybka decyzja i nareszcie się udało. Zanim dotarliśmy z Oslo na miejsce po drodze zatrzymaliśmy się na noclegu w Sauda (poczytaj TUTAJ), skąd następnego dnia ruszyliśmy już na południe. Nie byle jak…
Tylko piękną trasą Ryfylke, która należy do jednej z 18 tras widokowych w całej Norwegii. Generalnie dla mnie cała Norwegia jest piękna ale dedykowane trasy to już bajka.
Z Saudy drogą 520 wzdłuż fiordu kierujemy się na południe. Po przepłynięciu promem z Nesvik do Hjelmeland drogą numer 13 dojeżdżamy do miejscowości Jørpeland. Na parking, skąd prowadzi już szlak na Preikestolen mamy tylko 13 km.

Na szlak po zjedzeniu przygotowanego własnego obiadu:) na kuchence ruszamy w samo południe i do tego w niedzielę. Chyba pierwszy raz tak późno wychodziliśmy w góry. Ale cóż nie było wyjścia. Widoki po drodze skutecznie powodowały, że musieliśmy się zatrzymać.

Jaki jest Preikestolen?

Ruszamy oczywiście w trójkę, z nosidłem i pełnym plecakiem potrzebnych rzeczy. Szlak ma długość 4 km i planowany czas przejścia do około 2h. Szlak nie jest bardzo trudno. Czasami wspinamy się do góry po kamiennych stopniach, płaskich szerokich skałach albo chodzimy po drewnianych kładkach ułożonych na bagnistym terenie. Dookoła lasy i małe jeziorka. Zosia dzielnie kroczy na własnych nóżkach. Ludzi ogrom. Czuję się jak na trasie do Morskiego Oka ale gdy już dochodzimy na miejsce jest bosko.

Preikestolen to półka skalna (inaczej ambona) na wysokości 604 m nad Lysefjord, który ma aż 40 km długości. Półka ma wymiary 25 x 25 metrów. Gładkie ściany o długości 300 m doprowadzają do zawrotów głowy. W powierzchni skały widać już szczelinę, która podobno z roku na rok się powiększa. Jest to również popularne miejsce wśród samobójców, którzy potrafią przybyć tutaj z wielu miejsc na świecie.

Tyle razy to widzieliśmy, ale w rzeczywistości wygląda to jeszcze lepiej. Wychodzimy wyżej i spokojnie siadamy podziwiając ten ogrom przed nami. Prawie trzy godziny mijają w mgnieniu oka. Kolejni ludzie odchodzą a przychodzą nowi. Każdy próbuje mieć zdjęcie nad krawędzią. My jakość lepiej czujemy się na górze 🙂
Czas wracać i poszukać jakiegoś pola namiotowego. Ale z chęcią zostalibyśmy na górze na noc.

Informacje praktyczne – Preikestolen:

– przy szlaku znajdują się dwa parkingi. Długość trasy z jednego na drugi jest taka sama. Cena 200 NOK/samochód
– szlak długości około 4 km. Przejście zajmuje około 2h. Trasa oznaczona czerwoną literą T. Po drodze zauważycie informacje
– nocleg na kempingu Landa Park w Forsand – 300 NOK/namiot + 3 os www.landapark.no


Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile