Soczyste Bali – czy to już raj ?

Bali nazywane przez niektórych rajską wyspą bezsprzecznie ma w sobie coś niezwykłego.

Po wizycie na Sulawesi szukaliśmy nowych wrażeń a nowa wyspa rzeczywiście nam to zapewniła.

Krótki pobyt na południu wyspy w turystycznym Sanurze szybko przegnał nas na północ, gdzie znajdujemy prawdziwe oblicze wyspy.

Plaża w Sanurze- południe Bali
Plaża w Sanurze- południe Bali

Co warto zobaczyć na Bali?

Tropikalna wyspa z licznymi wulkanami aż kipi od zieleni. Do tego odrębna kultura i religia sprawia, iż trudno przyznać, że to ta sama Indonezja.

Natura, wulkany, tarasy ryżowe

Ubud – kulturalna stolica Bali znajdująca się w centrum wyspy jest dla nas punktem wypadowym. Przez kilka dni pokonujemy spore kilometry.

Zwiedzamy kolorowe Bali na motorach. Tylko w taki sposób najłatwiej możemy spotkać się mieszkańcami zatrzymując się w wioskach na trasie. Podróżowanie po wyspie nie jest trudne. Główne drogi są dobrze oznaczone a Łukasz czuje się już jak miejscowy. Pędzi, wyprzedza, przeciska się i osiąga czasami zastraszające prędkości. Ale jazda jest bardzo przyjemna, choć po dłuższym czasie tyłeczek bardzo boli a jeżeli się zapomni (jak oczywiście my na Sulawesi) to można nieźle ramiona i twarz spalić.

Czynne wulkany mają wpływ na ziemię, która jest bardzo urodzajna na wyspie. Oglądamy największy z nich wulkan Gunung Agung (ponad 3 tys.m n.p.m.).

Bali co warto zobaczyć
Mt. Gunung Agung (ponad 3tys.m n.p.m.) Najwyższy wulkan Bali

Pola ryżowe pokrywają dużą powierzchnię wyspy. Są precyzyjnie nawadniane przez system wykutych w skale tuneli i kanałów. Aby wykorzystać jak największą przestrzeń strome zbocza pokryte są charakterystycznymi tarasami. Widok jest nieziemski. Jak twierdzą sami mieszkańcy są to stopnie do nieba.

Bali co warto zobaczyć
Tarasy ryżowe niedaleko Ubud, Bali

Na naszej motorowej trasie widzimy wiele tarasów ryżowych, ale te w Jatiluwih są przepiękne. Tarasy ciągną się na wielu hektarach przez okoliczne wzgórza. Niesamowite jest to że z każdego miejsca wyglądają inaczej i mienią się różnymi kolorami. Możemy również podglądnąć mieszkańców pracujących na poszczególnych poziomach wraz ze swoimi zwierzętami. A praca jest naprawdę ciężka.

Bali co warto zobaczyć
Praca na polu ryżowym, Bali

Religia – świątynie i uroczystości

Indonezja jest największym na świecie państwem islamskim jednakże Balijczycy są wyznawcami hinduizmu odmiany dharma. Hinduizm na wyspie pojawił się w XV w. gdy jego wyznawcy uciekali z Jawy pod naporem Islamu. Mieszkańcy wierzą w wielu bogów/demonów, którym regularnie składają ofiary, aby uzyskać ich przychylność.

Codziennie podczas pobytu na wyspie byliśmy świadkami przygotowania i składania ofiar. Dedykowana Pani przemierzała swój teren i składała małe ofiary przygotowane z liści, kwiatów i ryżu. Dla Bogów na podwyższeniu a dla demonów na ziemi.

Bali co warto zobaczyć
Składanie ofiary Bogom i Demonom, Bali

Całe życie mieszkańców podporządkowane jest religii. Każdy dzień zaczyna i kończy się składaniem ofiar a liczba ceremonii podczas roku jest ogromna. Ceremonie inicjacyjne związane z dzieckiem, ślub, pogrzebem angażują całą lokalną społeczność. Dodatkowo każda świątynia obchodzi rocznicę jej powstania „odalan” co przy ilości świątyń na wyspie powoduje, iż każdego dnia bierzemy udział w uroczystości lub podpatrujemy przygotowania.

Bali co warto zobaczyć
Uroczystości odbywające się na ulicach Ubud, Bali

Balijskie świątynie są niezwykłe i stanowią rezydencje bogów. Świątynie posiadają kilka dziedzińców, na których znajdują się pawilony i miejsca do przygotowania ofiar oraz wystawiania spektakli lalkowych. Małe galeryjki i pagody ku czci poszczególnych bogów pokryte są daszkami z suszonych liści palmowych. Wejście stanowi rozstrzępiona brama. Świątynia jest dla Balijczyków miejscem świętym i dlatego nie pozwalają wejść do środka bez odpowiedniego ubioru. Sarong, szarfa do obwiązania w pasie oraz długi rękaw są obowiązkowe.

Wiele większych i mniejszych świątyń odwiedzamy na trasie m.in. piękna Pura Besakih matka świątyń u podnóża wulkanu Agung, Pura Taman Ayun, Pura Ulun.

Bali co warto zobaczyć
Uroczystości odbywające się na ulicach Ubud, Bali

Wioski, rękodzieło i sztuka

Ubud jest centrum kulturalnym wyspy. Tutaj znajdziemy najwięcej turystów. Codziennie oglądamy pochody, występy i uroczystości religijne. Mieszkańcy miasta nie ukrywają swojej wiary, wręcz przeciwnie. Bardzo aktywnie uczestniczą w przygotowaniach zawsze odświętnie ubrani w sarong. Dzieci od najmniejszych lat uczestniczą w nauce tańców balijskich: legong, barong, gabor ect., gry na gamelanie oraz teatrze cieni czy lalkowym. Nam również udaje się zobaczyć próby występów oraz fantastyczne przedstawienie tańca dworskiego legong przy akompaniamencie instrumentów perkusyjnych oraz gongów gamelanu. Występujące kobiety i mężczyzna do perfekcji opanowali sztukę ruchu gałek ocznych oraz rąk.

Bali co warto zobaczyć
Tradycyjny taniec balijski, Ubud, Bali

Podczas pobytu wiele razy odwiedzamy wioski. Te położone w niedalekiej odległości od Ubud są prawdziwymi ośrodkami sztuki. Poszczególne z nich specjalizują się wyrobach rzemieślniczych z kamienia, drewna, złota i srebra. Figurki, maski, talarze są eksportowane na cały świat. A ceny są najbardziej korzystne w miejscu gdzie się je tworzy.

Wioski w innych częściach wyspy głównie są zamieszkane przez osoby pracujące przy uprawie ryżu. Wioski tworzą domy umiejscowione przy głównej drodze. Domy wyglądają jak małe świątynie z dziedzińcem otoczonym murem. A wszędzie zielone drzewa palmowe i tropikalna roślinność.

Po prostu raj …

Bali co warto zobaczyć
Uprawa ryżu, gdzieś na Bali

 

Więcej wpisów o naszej podróży po Indonezji znajdziecie TUTAJ

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Sulawesi – lud Tana Toraja i dobra zabawa na pogrzebie

Lud Tana Toraja choć formalnie wyznaje chrześcijaństwo w swoich wierzeniach wykorzystują animistyczne i pradawne zwyczaje. Narodziny, chrzest czy ślub nie odgrywa aż takiej roli jak pogrzeb. Ale taki dobrze i z rozmachem odprawiony. Całe życie Torajów toczy się wokół przygotowania pogrzebu. Czasami trwa to miesiącami a nawet latami. Pochłania to ogromne pieniądze.

Pola ryżowe w okolicy Rantepao
Pola ryżowe w okolicy Rantepao

Jak wygląda pogrzeb u Tana Taraja?

Z daleka słyszymy pisk świni. Podjeżdżając bliżej na motorach już widzimy, że uroczystość powoli się rozpoczyna. Podczas naszego pobytu uczestniczymy w dwóch pogrzebach. Ten skromniejszy trwa 3 dni natomiast drugi, ten pełen rozmachu, aż 7 dni z liczbą ponad 500 gości. Luther, nasz przewodnik, pomaga nam dostać się do rodziny zmarłego. Syn zaprasza nas do chaty, gdzie jeszcze kilka godzin temu znajdowała się trumna z jego ojcem. W sumie nic w tym dziwnego. U nas też żegnamy rodzinę w taki sposób. Jednak starszy pan leżał w tej chacie od ponad roku. Zabalsamowane ciało po śmierci umieszczono w trumnie i wstawiono do pokoju. Codziennie rodzina odwiedzała zmarłego, opowiadają o mijającym dniu jak również zostawiając posiłki dla niego. Do dnia pogrzebu zmarły traktowany był jak osoba chora. A zadaniem rodziny były zebranie funduszy na pogrzeb. W tym przypadku trwało to ponad rok.

Przygotowania obejmują wybudowanie specjalnych wiat z bambusa, pokrytych blachą falistą, w których goście zostaną umiejscowieni oraz między innymi zakup zwierząt, które zostaną zabite.

Goście zaczynają się zbierać. Każdy przynosi jakiś podarunek papierosy, cukier a zwłaszcza żywy inwentarz. Wszystko skrzętnie jest zapisywane i później nie ma problemu z wymyśleniem, co komu dać w prezencie. Dostałam świnię to dam świnię z powrotem.

Sulawesi Tana Toraja
Jeden z darów dla rodziny zmarłego

Rozpoczynają się uroczystości. Goście już się zebrali a kolejne zwierzęta są zabijane. Na początek świnie. Pisk zwierząt niesie się daleko. Zabite zwierzę szybko jest oprawiane i pieczone. Mięso zostanie zaserwowane gościom. Trumna przy dźwiękach tradycyjnej muzyki (uderzanie bambusem o pień drzewa) jest umieszczana w specjalnej lektyce. Orszak najbliższej rodziny w korowodzie udaje się na plac, gdzie na wieży pogrzebowej spocznie trumna. Kolejne „atrakcje” przyciągają coraz więcej osób. Walki byków oglądają wszyscy z zaciekawieniem. Następnie grupa mężczyzn rozpoczyna swój tradycyjny taniec. Trzymając się za ręce w jednostajnym rytmie przesuwają się dookoła okręgu. I tak upływają dni zabawy pogrzebowej. Jednym z najważniejszym punktów pogrzebu jest zabijanie bawołów. Święte dla Torajów zwierzęta pomagają osobie zmarłej przejść na drugą stronę.

Zwyczaj zabijania bawołów
Zwyczaj zabijania bawołów

Podczas dwóch pogrzebów, w których uczestniczyliśmy zabito ich ponad sto. Dobrze, że nie widzieliśmy tego wszystkiego. Zabicie naraz około 10 nam wystarczyło. Jeden bawół za drugim padał na ziemi z podciętym gardłem. Krew lała się strugami. Zwierzęta ostatnie w kolejce chyba już przeczuwały, co się stanie opierając się przejściu na główny plac.

Przygotowanie świni do upieczenia
Przygotowanie świni do upieczenia

W ostatnim dniu pogrzebu trumna w lektyce wraz z postacią zmarłego wyrzeźbioną w drzewie chlebowym tzw. tau tau zostaje przeniesiona do grobowca. Bardziej zamożne rodziny mogą pozwolić sobie na kryptę wykutą w skale. Wysoko na balkonie ustawia się postacie tau tau.

Tau Tau, podobizna zmarłego, Tana Toraja
Tau Tau, podobizna zmarłego, Tana Toraja

Cmentarze również znajdujemy we wnętrzu różnych jaskiń. Kości i czaszki leżą wszędzie. Drewniane trumny bogato zdobione rozrzucone są bez ładu. Groby małych dzieci/noworodków znajdujemy ukryte w korze drzew.

Miejsce pochówku niemowląt i małych dzieci
Miejsce pochówku niemowląt i małych dzieci

Pogrzeb Tana Toraja, który kojarzy nam się z uroczystością bardzo smutną tutaj jest powodem do świętowania, spotkania się z rodziną oraz zakończenia etapu życia bliskiej osoby.

Wiecej na temat Torajów znajdziecie TUTAJ

[pi_wiloke_button button_name=”Więcej Fotek z Rantepao” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/tana-toraja/”]

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Górnicy z Kawah Ijen

Obrazy koszy pełnych siarki w złotym kolorze, dźwiganych przez mężczyzn z wnętrza wulkanu bardzo utkwiły nam w pamięci jeszcze przed naszym wyjazdem do Indonezji. Wiedzieliśmy, iż spotkanie z górnikami z Kavah Ijen będzie dla nas jednym z ważniejszych spotkań podczas tego wyjazdu.

 

Po nocnym przejeździe przez Bali nad ranem jesteśmy już na Jawie na terminalu w Ketapang. Bierzemy bemo do hotelu (najtańszy na naszej trasie) gdzie zatrzymali się nasi znajomi. Na szczęście wiedzieliśmy ile już powinniśmy zapłacić za przejazd. W hotelu spotykamy Alicje i Andrzeja – Los Wiaheros, z którymi mieliśmy się już zobaczyć pierwszego dnia naszej podróży w Jakarcie. Długo rozmawiamy o naszych przygodach oraz ich już rocznej podróży dookoła świata. Bardzo cieszymy się z tego spotkania. Całe popołudnie kombinujemy jak tu najtaniej dostać się pod wulkan Kawah Ijen. Trochę szczęścia i dobijamy targu. Targować się to my lubimy.

 

Kavah Ijen
Trasa do punktu pomiaru wagi koszy, kavah Ijen

Wyjeżdżamy z hostelu 4.30. Jeep i my. Po chwili za oknem robi się bardzo deszczowo, wycieraczki nie nadążają a Łukasz tez chyba po cichu płacze, czekał na to miejsce całe 3 tyg. Po 45 min. dojeżdżamy na miejsce. Rzęsisty deszcz zmusza nas by kupić pelerynki! Nasze ubranie nie wytrzymuje takiej ilości wody.

Po 30 minutowym spacerze docieramy do miejsca, z którego wyruszają robotnicy, aby wydobywać z krateru złogi siarki.

Kavah Ijen
Chwila odpoczynku w baraku w którym śpią na kilkutygodniowym „turnusie” pracy- na zdjęciu student, który na naukę zarabia wynosząc siarkę z wnętrza krateru , kawah Ijen
Kavah Ijen
Droga w górę.Kawah Ijen

Górnicy z Kavah Ijen

Czekamy pod strzechą następną godzinę modląc się o kapkę słońca, przy okazji obserwujemy w jakich warunkach żyją górnicy z Kawah Ijen. Większość z nich zostawia swoje rodziny w wioskach i przyjeżdża z różnych stron wyspy, aby zarobić.
Pomimo gęstej mgły i lekko padającego deszczu wyruszamy w stronę krateru. Jakieś 100m od krawędzi pokazuje się piękne błękitne niebo a my jak małe dzieci cieszymy się skacząc do góry! Opłacało się nie rezygnować z wyjścia.

Kavah Ijen
W górę a potem w dół, Kawah Ijen

Oczywiście biegiem schodzimy do kaldery wulkanu (20min) mijając robotników, którzy na swoich barkach dźwigają 80-90 kg kosze wypełnione siarką. Większość w japonkach przemierza trasę 2-3 razy dziennie. Za kilogram tego kruszcu otrzymują 600 Rupi- woda mineralna kosztuje 3000. Trasa ich morderczej wędrówki to ok. 3km raz pod górę raz w dół. My nad jeziorem znajdujący się wewnątrz wulkanu spędzamy ok. 30 min. Na więcej nie pozwala nam szczypiące w oczy i drażniące błony śluzowe opary siarki! Nie pomagają maseczki i dodatkowo zakryte twarze. Po powrocie do Polski, Łukasz nadal kaszle po pobycie w tym miejscu.

Kavah Ijen
Szmata jedynie nieznacznie pomaga znieść zabójczy odór siarki- Kawah Ijen
Kavah Ijen
Zabójcza odór tlenku siarki, chusta pomaga jedynie w małej cześci, Kawah Ijen

Należy też wspomnieć o jeziorze którego zawartość kwasu siarkowego jest tak wysoka, że kontakt ludzkiej skóry z „wodą” natychmiast kończy się poparzeniem. W przeszłości jeden z turystów francuskich uległ wypadkowi i wpadł do jeziora- poniósł  śmierć na miejscu. Szkoda że tej świadomości nie mieliśmy skacząc po kamieniach znajdujących się w jeziorze, aby zająć jak najlepsze miejsce do zrobienia sobie „sweet foci”…

Kavah Ijen
Nam udało sie doskoczyć do ostatniego kamienia…Kawah Ijen

Kawah Ijen zrobiło na nas niesamowite wrażenie, mordercza praca w nieludzkich warunkach za śmieszne pieniądze!

Kavah Ijen
Miejsce wydobywania siarki, Kavah ijen

[pi_wiloke_button button_name=”Więcej fotek z Kawah Ijen” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/kavah-ijen-najniebezpieczniejszy-zawod-swiata/”]

Więcej wpisów o naszej podróży po Indonezji znajdziecie TUTAJ

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

miasto Waranasi zdjęcia

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Waranasi” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/waranasi-swiete-miasto-smierci/”]

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Waranasi” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/waranasi-swiete-miasto-smierci/”]

wulkan Kavah Ijen zdjęcia

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Kawah Ijen” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/kawah-ijen-gornicy-spod-ziemi/”]

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Kawah Ijen” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/kawah-ijen-gornicy-spod-ziemi/”]

Sulawesi- zdjęcia Tana Toraja

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Sulawesi” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/sulawesi-indonezja-wizyta-u-tana-toraja-czyli-dobrze-sie-bawic-pogrzebie/”]

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Sulawesi” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/sulawesi-indonezja-wizyta-u-tana-toraja-czyli-dobrze-sie-bawic-pogrzebie/”]

Sulawesi – motorem przez region Tana Toraja

Kolejny dzień naszej podróży po Indonezji na pewno będzie lepszy. Nareszcie opuszczamy duszną Jakartę. W planach nowa wyspa Sulawesi i wizyta w regionie zamieszkałym przez lud Tana Toraja.

A jak zaczęła się nasz historia?

Nasz zgubiony bagaż wreszcie się odnalazł i mogłam odłożyć na bok męskie spodenki i koszulki.
Lot do Makasar z Jakarty jak przystało na tanie linie indonezyjskie był opóźniony o prawie 2 godziny. W miłym towarzystwie Indonezyjczyków czekaliśmy na lotnisku. Ciągły płacz dziecka, któremu najwyraźniej taki środek transportu nie odpowiadał, uniemożliwiał nam zasnąć. O 2 nad ranem jesteśmy na lotnisku. Krótka decyzja i rozbijamy nasz obóz na dwóch siedzeniach. Trzy godziny przerwanego snu i pędzimy do miasta. Dojeżdżamy na dworzec i co tu dalej robić?
Wszystko zamknięte i nikt nie mówi po angielsku. Czekamy więc do 7.00. Kasa zostaje otwarta i na szczęście kupujemy bilet do Rantepao (region Tana Toraja). Niestety z samego tyłu gdzie 6 osób musi się zmieścić. Podróż przeradza się w 10 godzinna niekończącą się historie. Jest gorąco, ciasno a dziecko koło nas cały czas wymiotuje po kolejnych dawkach pokarmu serwowanym przez swoją mamę. Czy można chcieć więcej 🙂
Zauważamy, iż dla Indonezyjczyków palenie papierosów jest jedną z najlepszych atrakcji a ten kto tego nie robi chyba jest wyklęty ze społeczeństwa. Pali się wszędzie i cały czas. Pobyt nawet na stacji benzynowej i tankowanie podczas palenia papierosa na nikim nie robi wrażenia.

Tana Toraja

Sulawesi z regionem Tana Toraja od początku było w naszych planach. Region znajduje się w centralnej części wyspy. Soczyste, górskie krajobrazy, tarasy ryżowe, interesująca architektura a zwłaszcza wierzenia ludu Torajów przyciągają jak magnes.

Pierwszy raz decydujemy się na usługi lokalnego przewodnika. Luther był już sprawdzony przez naszego znajomego. Jest mieszkańcem okolicznej wioski i należy do ludu Torajów. Dzięki niemu możemy bez problemu dostać się w najbardziej ciekawe miejsca na wyspie oraz uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych.

Wypożyczonymi motorami poruszamy się po rozległym terenie wokół Rantepao. Zbocza pokryte tarasami ryżowymi są piękne. Jesteśmy w czasie, gdy wysokie zielone źdźbła ryżu mienią się w słońcu. Pomiędzy poletkami wciśnięte są wioski a w nich charakterystyczne domy Torajów. Drewniane chatki na palach, pięknie rzeźbione pokryte są dachami z blachy falistej lub trawy jednakże o kształcie całkowicie innymi niż moglibyśmy przypuszczać.

Tana Toraja

 

Wioski Torajów

Domy z wygiętymi dachami w kształcie łodzi nazwane tongkonany mają przypominać o przodkach, którzy dotarli na wyspę łodziami z odległych terenów. Kilka domów wraz ze spichlerzami umieszczone są wokół placu tworząc wioskę składającą się z kilku rodzin. Dach z jednej strony podtrzymywany wysokim palem, z przytwierdzonymi rogami bawołów świadczy o statusie rodziny. Im więcej bardziej dorodnych rogów tym bogatsza rodzina.

Tana Toraja

Tana Toraja

Górzysty region Tana Toraja usiany jest tarasami ryżowymi, na których przy uprawie pracują okoliczni mieszkańcy. Większość podnajmowana przez bogatsze rodziny pracuje za kilka dolarów dziennie. Uśmiech z twarzy jednak nie znika a dzieci biegają wokoło wynajdując nowe sposoby zabawy.

Tana Toraja

Tana Toraja

Cotygodniowy targ zwierząt przyciąga sprzedawców i kupców z regionu Tana Toraja. Każdy skrawek dużego placu zajęty jest przez żywy inwentarz. Kury, kaczki stłoczone w klatkach głośno gdakają i kwaczą chcąc uciec jak najdalej. Świnie głośno kwicząc i tak nie mają szans czmychnąć, gdyż ciasno owinięte sznurem do pali bambusowych leżą czekając na nowego właściciela. Tylko bawoły nie mają, na co narzekać. Właściciele bardzo dbają o nie wiedząc, iż cena, którą mogą uzyskać może być bardzo wysoka. Albinosy z bardzo dorodnymi rogami są najbardziej cenione a cena może sięgać 50 tyś dolarów. Tak tak nie pomyliłam się. Kogo na to stać? Torajowie mają członków rodziny rozsianych na całym świecie dodatkowo na wyspie znajdziemy również bardzo bogate rodziny.
I jak stwierdził jeden z mieszkańców. Zachodnie społeczeństwo wydaje zarobione pieniądze na różne dobra materialne a oni na…pogrzeby 🙂

Rytuały pogrzebowe są niezwykłe i możecie o nich przeczytać poniżej.

[pi_wiloke_button button_name=”Pogrzeby u Torajów” contextual=”btn-success” size=”btn-default” link=”https://byle-na-chwile.pl/sulawesi-indonezja-pogrzeb-u-tana-toraja/”]

[pi_wiloke_button button_name=”zdjęcia Tana Toraja” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/zdjecia-tana-toraja/”]

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂