wulkan Kavah Ijen zdjęcia

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Kawah Ijen” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/kawah-ijen-gornicy-spod-ziemi/”]

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Kawah Ijen” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/kawah-ijen-gornicy-spod-ziemi/”]

Sulawesi- zdjęcia Tana Toraja

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Sulawesi” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/sulawesi-indonezja-wizyta-u-tana-toraja-czyli-dobrze-sie-bawic-pogrzebie/”]

[pi_wiloke_button button_name=”Poczytaj o Sulawesi” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/sulawesi-indonezja-wizyta-u-tana-toraja-czyli-dobrze-sie-bawic-pogrzebie/”]

Sulawesi – motorem przez region Tana Toraja

Kolejny dzień naszej podróży po Indonezji na pewno będzie lepszy. Nareszcie opuszczamy duszną Jakartę. W planach nowa wyspa Sulawesi i wizyta w regionie zamieszkałym przez lud Tana Toraja.

A jak zaczęła się nasz historia?

Nasz zgubiony bagaż wreszcie się odnalazł i mogłam odłożyć na bok męskie spodenki i koszulki.
Lot do Makasar z Jakarty jak przystało na tanie linie indonezyjskie był opóźniony o prawie 2 godziny. W miłym towarzystwie Indonezyjczyków czekaliśmy na lotnisku. Ciągły płacz dziecka, któremu najwyraźniej taki środek transportu nie odpowiadał, uniemożliwiał nam zasnąć. O 2 nad ranem jesteśmy na lotnisku. Krótka decyzja i rozbijamy nasz obóz na dwóch siedzeniach. Trzy godziny przerwanego snu i pędzimy do miasta. Dojeżdżamy na dworzec i co tu dalej robić?
Wszystko zamknięte i nikt nie mówi po angielsku. Czekamy więc do 7.00. Kasa zostaje otwarta i na szczęście kupujemy bilet do Rantepao (region Tana Toraja). Niestety z samego tyłu gdzie 6 osób musi się zmieścić. Podróż przeradza się w 10 godzinna niekończącą się historie. Jest gorąco, ciasno a dziecko koło nas cały czas wymiotuje po kolejnych dawkach pokarmu serwowanym przez swoją mamę. Czy można chcieć więcej 🙂
Zauważamy, iż dla Indonezyjczyków palenie papierosów jest jedną z najlepszych atrakcji a ten kto tego nie robi chyba jest wyklęty ze społeczeństwa. Pali się wszędzie i cały czas. Pobyt nawet na stacji benzynowej i tankowanie podczas palenia papierosa na nikim nie robi wrażenia.

Tana Toraja

Sulawesi z regionem Tana Toraja od początku było w naszych planach. Region znajduje się w centralnej części wyspy. Soczyste, górskie krajobrazy, tarasy ryżowe, interesująca architektura a zwłaszcza wierzenia ludu Torajów przyciągają jak magnes.

Pierwszy raz decydujemy się na usługi lokalnego przewodnika. Luther był już sprawdzony przez naszego znajomego. Jest mieszkańcem okolicznej wioski i należy do ludu Torajów. Dzięki niemu możemy bez problemu dostać się w najbardziej ciekawe miejsca na wyspie oraz uczestniczyć w uroczystościach pogrzebowych.

Wypożyczonymi motorami poruszamy się po rozległym terenie wokół Rantepao. Zbocza pokryte tarasami ryżowymi są piękne. Jesteśmy w czasie, gdy wysokie zielone źdźbła ryżu mienią się w słońcu. Pomiędzy poletkami wciśnięte są wioski a w nich charakterystyczne domy Torajów. Drewniane chatki na palach, pięknie rzeźbione pokryte są dachami z blachy falistej lub trawy jednakże o kształcie całkowicie innymi niż moglibyśmy przypuszczać.

Tana Toraja

 

Wioski Torajów

Domy z wygiętymi dachami w kształcie łodzi nazwane tongkonany mają przypominać o przodkach, którzy dotarli na wyspę łodziami z odległych terenów. Kilka domów wraz ze spichlerzami umieszczone są wokół placu tworząc wioskę składającą się z kilku rodzin. Dach z jednej strony podtrzymywany wysokim palem, z przytwierdzonymi rogami bawołów świadczy o statusie rodziny. Im więcej bardziej dorodnych rogów tym bogatsza rodzina.

Tana Toraja

Tana Toraja

Górzysty region Tana Toraja usiany jest tarasami ryżowymi, na których przy uprawie pracują okoliczni mieszkańcy. Większość podnajmowana przez bogatsze rodziny pracuje za kilka dolarów dziennie. Uśmiech z twarzy jednak nie znika a dzieci biegają wokoło wynajdując nowe sposoby zabawy.

Tana Toraja

Tana Toraja

Cotygodniowy targ zwierząt przyciąga sprzedawców i kupców z regionu Tana Toraja. Każdy skrawek dużego placu zajęty jest przez żywy inwentarz. Kury, kaczki stłoczone w klatkach głośno gdakają i kwaczą chcąc uciec jak najdalej. Świnie głośno kwicząc i tak nie mają szans czmychnąć, gdyż ciasno owinięte sznurem do pali bambusowych leżą czekając na nowego właściciela. Tylko bawoły nie mają, na co narzekać. Właściciele bardzo dbają o nie wiedząc, iż cena, którą mogą uzyskać może być bardzo wysoka. Albinosy z bardzo dorodnymi rogami są najbardziej cenione a cena może sięgać 50 tyś dolarów. Tak tak nie pomyliłam się. Kogo na to stać? Torajowie mają członków rodziny rozsianych na całym świecie dodatkowo na wyspie znajdziemy również bardzo bogate rodziny.
I jak stwierdził jeden z mieszkańców. Zachodnie społeczeństwo wydaje zarobione pieniądze na różne dobra materialne a oni na…pogrzeby 🙂

Rytuały pogrzebowe są niezwykłe i możecie o nich przeczytać poniżej.

[pi_wiloke_button button_name=”Pogrzeby u Torajów” contextual=”btn-success” size=”btn-default” link=”https://byle-na-chwile.pl/sulawesi-indonezja-pogrzeb-u-tana-toraja/”]

[pi_wiloke_button button_name=”zdjęcia Tana Toraja” contextual=”btn-success” size=”btn-lg” link=”https://byle-na-chwile.pl/zdjecia-tana-toraja/”]

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Jawa – odurzeni smogiem Jakarty

Jawa była jedną z wysp które odwiedziliśmy w trakcie naszej podróży po Indonezji.

Wulkaniczna, urodzajna jednym słowem różnorodna, przyciągnęła nas zwłaszcza wulkanami (Bromo, Kavah Ijen) i pięknymi świątyniami (Borobudur, Prambanan).

Jakarta czy warto zobaczyć?

Przygodę z wyspą rozpoczęliśmy od bardzo krótkiego kibla w Jakarcie. Pisze kibla ponieważ wszyscy, którzy mieli okazję chociaż chwilę posmakować stolicy Indonezji bardzo szybko swoje odczucia lokowali właśnie tam. I z naszej perspektywy nie jest to przesadzona opinia  zwłaszcza, że oczytaliśmy się na forach jaka ta Jakarta niefajna i teoretycznie impregnat na narzekanie mieliśmy na sobie ale…niestety i nas dopadło. To miasto po prostu nie ma w sobie ducha Azji, albo ma takiego jakiego podróżnicy z zachodu specjalnie nie poszukują.

Jakarta co zobaczyć
Paradoksy Jakarty
Jakarta co zobaczyć
Dzieciaki w trakcie zabawy
Jakarta co zobaczyć
Właściciel jednego ze statków w porcie

Wydłużony pobyt w tym mieście staramy umilić sobie wizytą w starym porcie korzennym Sunda Kelapa, zacumowane ogromne drewniane statki robią wrażenie. Życie w porcie biegnie w rytmie rozśpiewanych dzieciaków biegających wokół mężczyzn  ładujących ciężkie worki z towarami. Co chwile słychać plusk wody a w niej zanurzone czupryny małych marynarzy, którzy ani przez chwilę nie przejmują się gęstą od oleju i wonną od ścieków wodą.

Jakarta co zobaczyć
Robotnicy w porcie
Jakarta co zobaczyć
Port Sunda Kalepa

Warto jeszcze wspomnieć o dawnej dzielnicy holenderskiej zwanej Batavia. Jest to ciekawe miejsce dla miłośników architektury oraz podobno dobrej kawy, parzonej w zachodnich ekspresach w bardzo stylowo urządzonych restauracjach.

W dzień jest duszno, tłoczno, głośno a smog daje się bardzo we znaki. Niestety zagubiony bagaż na trasie z Frankfurtu do Singapuru uniemożliwia nam szybkie teleportowanie się w inne ciekawsze miejsca.

Na wyspę Jawa wracamy ponownie pod koniec naszego pobytu. Opuszczając Bali przejeżdżamy przez nią ze wschodu na zachód zatrzymując się, aby wspiąć się na wulkany i podziwiać buddyjskie i hinduskie świątynie.

Stara dzielnica Hoelnderska
Stara dzielnica Hoelnderska

 

Inne wpisy o Indonezji znajdziecie TUTAJ

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂