Gdańsk i Sopot poza sezonem – co warto zobaczyć?

Wstyd się przyznać, ale ostatnim razem odwiedziliśmy Gdańsk 25 lat temu. Wycieczka szkolna, po której pamiętam tylko niestrawność z powodu rurki z kremem 🙂

Wizyta poza sezonem oczywiście ma swoje plusy i minusy, ale w naszym przypadku wypad udał się w 100 %. Wybraliśmy na wizytę ostatni tydzień lutego nie licząc na dobrą pogodę. W końcu to jeszcze zima.
Pogoda nas miło zaskoczyła. Było cały czas słonecznie i nawet temperatura powyżej 10 stopni. Po prostu mieliśmy szczęście. Do tego mało turystów i można było rokoszować się każdym z miejsc.

Zaplanowaliśmy 5 dni, z czego dwa trzeba było przeznaczyć na podróż. Do Gdańska dojechaliśmy pociągiem w niecałe 6 h. Przyjemnie, ciepło i w prywatnym przedziale 🙂

Pierwszego dnia w poniedziałek, późnym popołudniem i wieczorem już wyruszyliśmy na podbój miasta. Wynajęte mieszkanie z Airbnb znajdowało się zaledwie 7 min pieszo od fontanny Neptuna. Na następny dzień odwiedziliśmy cztery muzea dzięki bezpłatnym wejściówką. Kolejny dzień to pobyt na plaży w Sopocie oraz dalsze poznawania Gdańska. W czwartek kilka godzin zajęło nam zwiedzanie Muzeum Wojny oraz wizyta na półwyspie Westerplatte. Ostatni dzień to niestety już tylko krótki spacer i powrót pociągiem do domu.

Nie spodziewałyśmy się, że miasto ma aż tyle do zaoferowania. Ogromna ilość zabytków i historii z nimi związana spowodowała, że chociaż spędziłyśmy w mieście kilka dni to udało nam się tylko zobaczyć tereny Głównego i Starego Miasta.

Chociaż Kraków zawsze był dla mnie na pierwszym miejscu to w pełni muszę przyznać rację osobą, które twierdzą, iż Gdańsk jest najpiękniejszym miastem w Polsce.

 

Gdańsk co warto zobaczyć
Odbudowany Gdańsk po wojnie zachwyca

Co warto zobaczyć w Gdańsku?

↓Klikając w mapkę poniżej szybko odnajdziesz najważniejsze miejsca, które widzieliśmy↓

Długi Targ i ulica Długa czyli Droga Królewska

Nasz długi spacer rozpoczęliśmy od ulicy Długie Ogrody. Po przejściu przez mosty na rzece Motławie stanęliśmy przed największą w mieście Zieloną Bramą, która przez wieki stanowiła wodną bramę i wejście do miasta, a kończy Drogę Królewską. Obecnie w budynku znajduje się siedziba oddziału Muzeum Narodowego.
Po przejściu przez jeden z czterech podcieni ukazała się najbardziej znana ulica miasta – Długi Targ. Główne miejsce miasta poza sezonem nie aż tak gwarne, ale i tak robi nas ogromne wrażenie. Po lewej Królewskie Kamieniczki, po prawej Złota Kamienica, Dwór Artusa a przed nim najsłynniejsza fontanna Neptuna na tle okazałego Ratusza Miejskiego. Podążając dalej ulicą Długą docieramy do Domu Uphangena oraz Złotej Bramy od której rozpoczyna się Droga Królewska.

Dwór Artusa jest najwspanialszym i największym tego typu budynkiem. Legenda o królu Arturze i Rycerzach Okrągłego Stołu była w XIV w. bardzo popularna wśród bractw kupieckich. W tym miejscu przez lata spotykali się członkowie bractw urządzając uczty, koncerty czy imprezy towarzyskie. Od 1742 roku funkcjonowała w budynku pierwsza giełda w Polsce. Budynek z ogromnymi oknami i pięknym portalem mieni się w słońcu aż do późnego popołudnia. W środku do zwiedzania dwa wnętrza, z czego główna sala bankietowa została odrestaurowana z niezwykłymi detalami. Najbardziej przyciągają naszą uwagę wiszące modele żaglowców, obrazy na ścianach ze scenami biblijnymi oraz ogromny, rzeźbiony kaflowy piec o wysokości 11 m.

Niedaleko budynku stoi przepiękna Złota Kamieniczka z fasadą w stylu manierystycznym. Budynek wybudował sobie w XVII w. burmistrz Hans Speiman, który podczas trudnych czasów głodu dostarczał zboże do Włoch za co został nazwany Złotym Rycerzem. Niestety wnętrza Kamienicy nie są udostępnione do zwiedzania.

Przed budynkiem Dworu Artusa symbol miasta, Fontanna Neptuna, miejsce obfotografowane przez nas ze wszystkich stron. Fontannę postawiono w tym miejscu już w 1633 roku. Pomnik przez lata był miejscem pielgrzymek marynarzy, którzy dziękowali królowi mórz za powrót do domu. Legenda głosi, że raz na sto lat, wody z fontanny mienią się złotą barwą tzw. „złotej wódki”. Nie próbowaliśmy 🙂

Stojąc przy fontannie nie możemy oderwać wzroku od licznych, pięknie odnowionych kamieniczek. Musze przyznać, że tak pięknych nie widziałam w wielu polskich miastach. Królewskie Kamieniczki spod numeru 1-4 Długi Targ gościły polskich królów wiele razy. Jan III Sobieski spędził w tym miejscu najdłużej bo 7 miesięcy.

Kilka kroków dalej i zwiedzamy kolejny zabytek. Ratusz Głównego Miasta działa od XIV w. Ogromna budowla gotycko – renesansowa z wysoką wieżą wielokrotnie była przebudowana. Obecnie mieści odział Muzeum Gdańska z udostępnionymi salami. Najwspanialsza z nich jest Wielka Sala Rady inaczej Czerwona gdzie strop pokryty jest wielkimi 25 obrazami. Natomiast sala Biała najbardziej nam się spodobała. Pięknie rzeźbiona z ogromnym białym kominkiem.

Ruszamy dalej w stronę kamienicy mieszczącej muzeum Dom Uphagena. Piękna kamienica pokazuje wnętrza XVIII w. domu mieszczańskiego. Oglądamy salon, gabinet herbaciany oraz kuchnie i pokoje służby. W odnowionych wnętrzach zachowano oryginalne meble, boazerię piece i ozdoby. Uwielbiam tak przenieść się w czasie.

Wychodząc z muzeum dochodzimy do początku Drogi Królewskiej, która rozpoczyna się przy pięknej, rzeźbionej Złotej Bramie.  Wybudowana w XVI w. przypomina niczym rzymski łuk triumfalny.

Na koniec zaglądamy do kolejnego muzeum tym razem Muzeum Bursztynu. Muzeum mieści się na piętrach Wieży Więziennej. Świetnie zobaczyć jak ten surowiec powstaje, jakie ma właściwości i co z niego można wykonać. Niektóre eksponaty są przepiękne i precyzją wykonane.

Gdańsk co warto zobaczyć
Zielona Brama
Gdańsk co warto zobaczyć
Królewskie Kamieniczki

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć
Złota Kamieniczka
Gdańsk co warto zobaczyć
Dwór Artusa
Gdańsk co warto zobaczyć
Dwór Artusa
Gdańsk co warto zobaczyć
Dwór Artusa
Gdańsk co warto zobaczyć
Dwór Artusa
Gdańsk co warto zobaczyć
Dwór Artusa
Gdańsk co warto zobaczyć
Ratusz
Gdańsk co warto zobaczyć
Ratusz

Gdańsk co warto zobaczyć
Dom Uphagena

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć
Muzeum Bursztynu

 

 

Ulica Mariacka

Przez wielu uznawana jako najpiękniejsza ulica Gdańska. My również musimy to przyznać. Niedługa, kameralna uliczka zamknięta z dwóch stron ogromnym kościołem Mariackim i Bramą Mariacką. Świetne miejsce na kawę czy zakupy rękodzieła z bursztynów. Ulica zamknięta jest dla ruchu kołowego więc spokojnie możemy spacerować podziwiając gdańskie kamieniczki i oczywiście przedproża, które ma każda z nich. Najstarszym domem jest Dom numer 1 z 1451 roku. Płyty na przedprożach przedstawiają Zwiastowanie Anielskie. Wracamy w to miejsce kilka razy podczas naszego pobytu i o każdej porze dnia jest bardzo urokliwe. Co tu musi się dziać w sezonie?

Kościół Mariacki na pewno trzeba zobaczyć, a z wieży o wysokości 78 metrów zobaczymy całe miasto. Najpierw trzeba się jednak wspiąć te 400 metrów do góry. Kościół jest ogromny i może pomieścić nawet 20 tysięcy ludzi. Miał aż 47 ołtarzy do obecnych czasów zachowało się niestety tylko 13. Wojna niestety zrobiła swoje. Warto zobaczyć ogromny zegar astronomiczny, który oprócz godzin pokazuje daty, pozycje Słońca i Księżyca a również fazy Księżyca.

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

 

Co jeszcze zobaczyć w Gdańsku?

Nasz spacer po mieście nie ma końca. Jest tu taka duża ilość zabytków, że po kolejnym dniu jesteśmy już naprawdę zmęczone. Oprócz ścisłego Głównego Miasta czyli Drogi Królewskiej idziemy na Stare Miasto. Zaczynając od Dworca Głównego wstępujemy do kolejnych kościołów św. Elżbiety, św. Józefa oraz św. Katarzyny oraz św. Brygidy. W szczególności te dwa ostatnie mają ogromne znaczenie.

Kościół św. Katarzyny mógł stanąć w tym miejscu już w X w. Przez stulecia pełnił funkcję największej i najważniejszej świątyni miasta. Od XVIII w. z wieży rozbrzmiewa dźwięk instrumentu – karylion, który składa się z 35 dzwonów. Obecnie jest to aż 50 dzwonów a waga to aż 15 ton. Kościół niestety uległ dość poważnym zniszczeniom po ostatnim pożarze w 2006r. Cały czas trwa jego renowacja.

Na tyłach kościoła znajduje się następny św. Brygidy, który powstał w miejscu słynącej z cudów Studni Maryi. Świątynia podczas strajków w 1980 roku i w stanie wojennym stała się ostoją Solidarności. We wnętrzu kościoła znajdziemy wiele patriotycznych symboli m.in. pomnik zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. Ale to co przyciąga największą uwagę to ogromny bursztynowy ołtarz. Byłyśmy zachwycone jego wykonaniem i aurą jaką tworzy w samym kościele. Wychodząc ze świątyni natrafiamy na pomnik kś. Jankowskiego pilnie strzeżony przez policję. Obecnie już go tam nie zobaczycie.

Spacerujemy nadal po Starym Mieście wzdłuż Kanału Raduni. Miejsca jak Pomnik Heweliusza, Wielki i Mały Młyn oraz Poczta Polska mają niesamowitą historię i nie da się przejść obok tych miejsc obojętnie.

Na zakończenie dnia dochodzimy do rzeki Motławy i przy blasku zachodzącego słońca spacerujemy Pobrzeżem podziwiając symbol, które kojarzy nam się tylko z Gdańskiem a mianowicie Żuraw. Jest to największy dźwig zbudowany w Europie w średniowieczu. Budowla jest ogromna i służyła stawianiu masztów jak również rozładunku beczek. Obecnie mieści w środku Centralne Muzeum Morskie.

Gdańsk co warto zobaczyć
Kościół św. Katarzyny
Gdańsk co warto zobaczyć
Kościół św. Katarzyny

 

 

 

 

 

 

Gdańsk co warto zobaczyć
Kościół św. Brygidy
Gdańsk co warto zobaczyć
Kośćiół św. Brygidy

Gdańsk

Gdańsk
pomnik „Nike Pocztowców” przed Pocztą Polską
Gdańsk co warto zobaczyć
Wielki Młyn
Gdańsk co warto zobaczyć
Mały Młyn
Gdańsk co warto zobaczyć
Żuraw

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

 

Muzeum Wojny

Przeznaczamy jedno z przedpołudni na zwiedzanie Muzeum II Wojny Światowej. Oczywiście zwiedzanie z naszą Zosią nie udaje się w pełni ale co się dziwić jak tematyka jest bardzo trudna. Ale Muzeum polecam dla wszystkich i przygotujcie się na kilka godzin zwiedzania. Wystawa główna, jedna z największych wystaw w muzeach historycznych na świecie położona jest 14 metrów pod ziemią i podzielona jest na 18 sekcji. Dotyczy samej wojny, jej sprawców, ofiar, bohaterów i zwykłych ludzi. Dla dzieci stworzono odrębne miejsce tzw. „Podróż w czasie”. Tzw pokoje mieszkania warszawskiego są rekonstrukcją trzech okresów: kilka dni przed wybuchem wojny, w czasie okupacji niemieckiej i tuż po zakończeniu wojny.

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć Gdańsk co warto zobaczyć Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Westerplatte

Pobyt w Gdańsku bez odwiedzenia tego miejsca nie były w pełni zakończony. Dojeżdżamy na miejsce autobusem miejskim i wysiadamy na ostatnim przystanku.
Westerplatte to półwysep, ale co najważniejsze miejsce pamięci i symbol wybuch II wojny światowej. Tutaj rozegrały się pierwsze walki o obrona półwyspu przez stacjonujący tam garnizon. Na miejscu zobaczyłyśmy ruiny koszar, cmentarz poległych, zachowane wartownie oraz ogromny pomnik Obrońców Wybrzeża. To jak podróż w czasie.

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć

Gdańsk co warto zobaczyć Gdańsk co warto zobaczyć

Sopot

Będą w Gdańsku warto chociaż na jeden dzień skoczyć do Sopotu. Miasto niezwykle turystyczne, pierwszy raz odwiedzone przez nas niestety nie zrobiło na nas tak ogromnego wrażenia jak Gdańsk. Ok jest tak super plaża, jest fajne molo i można odpocząć w licznych restauracjach i kawiarenkach ale chyba bardziej lubimy miasta z duszą.

Pogodę na plażę poza sezonem miałyśmy idealną. Słońce, leciutki wiaterek i temperatura powyżej 13 stopni to jak na marzec niespotykane. Do miasta dojeżdżamy bezpośrednio z Gdańska miejską kolejką w 20 minut. Słynnym „Monciakiem” czyli deptakiem zamkniętym dla ruchu samochodowego dochodzimy prosto do molo. Sama ulica pewnie w sezonie jest pełna turystów. W marcu nie jest tak tłoczno. Zanim wejdziemy na molo w kawiarence w pijalni wód z widokiem na morze rozkoszujemy się kawą i ciastkiem. Poza sezonem najdłuższe molo w Polsce jest dostępne bezpłatnie. Od początku powstania jak w latach 20 -tych XX wieku było wizytówką miasta. Spacerowiczów i kuracjuszy jest sporo ale nie przeszkadza nam to. Szeroka i piaszczysta sopocka plaża rozciąga się na długości 4,5 km jest cicha i prawie pusta. Nie ma rozstawionych parawanów a okoliczny plac zabaw zatrzymuje nas na dłuższy czas.

Powoli zachodzi słońce a nasze nogi zrobiły już dobrych kilkanaście kilometrów, czas wracać. Jeżeli możecie spędzić w Sopocie więcej czasu zaglądnijcie na Sopocki Hipodrom, do Opery Leśnej czy Grodziska. Odpocznijcie w lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego czy na Sopockich Błoniach. My zostawiamy sobie te punkty na następny raz.

 

Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć  Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć

Sopot co warto zobaczyć

Jak dojechać?

Z południa Polski dostaniemy się na miejsce samochodem w nieco ponad 5 godzin z Katowic natomiast z Krakowa w 6 godzin.
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z przejazdu pociągiem. Zarezerwowany miesiąc przed wyjazdem kosztował nas od 99 – 119 zł za przejazd w jedną stronę. Do tego oferowane są przejazdy w specjalnych przedziałach rodzinnych – 4 lub 6 osobowych, gdzie wstęp mają tylko rodziny z dziećmi. Nam udało się, że byliśmy przez całą trasę sami. Przejazd zajmuje około 6 godzin.

 

Gdzie spać?

Oferta noclegowa w Trójmieście jest ogromna. Bez problemu znajdziemy coś dla siebie. My tym razem skorzystaliśmy z oferty na Airbnb (pod tym linkiem znajdziecie zniżkę w wysokości 100 zł).
Nocleg znajdował się 5 minut od Długiego Targu i mieliśmy bardzo dobrze i komfortowo wyposażone mieszkanie dostępne tylko dla nas. Bardzo dobre oferty oczywiście znajdziecie również na bookingu (skorzystajcie z naszej zniżki 50 zł).

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Nasze podróżnicze podsumowanie 2018 roku – najlepsze wspomnienia

 Kolejny rok kończy się i lubimy podsumować co się udało a co może nie do końca było po naszej myśli.

A, że piszemy bloga podróżniczego to post będzie oczywiście dotyczył naszego podsumowania podróżniczego.

Dla naszej rodziny był to naprawdę dobry rok. Może w życiu prywatnym nie udało się wszystkiego zrobić ale podróże, które są częścią naszego życia, były częste i bardzo zróżnicowane.

Nasz plan podróżniczy na ten rok zakładał po jednej podróży do Azji, Europy i Polski.

Chociaż jedno z nas pracuje na etacie spędziliśmy w podróży zagranicznej 47 dni i wiele dni w Polsce. Odwiedziliśmy 5 krajów i byliśmy 12 razy w powietrzu. Do tego oczywiście wycisnęliśmy wszystko z naszych weekendów. W całym roku tylko kilka z nich spędziliśmy w domu a reszta była aktywna i bardzo poznawcza.

Najlepsze wspomnienia 2018 roku?
Zobaczcie nasze podróżnicze podsumowanie.

Tegorocznych wspomnień mamy całą masę ale najważniejsze z nich to:

Kazachstan – góry, kaniony i przestrzeń

Kraj, który całkowicie nas oczarował i obecnie plasuje się w pierwszej trójce najlepszych miejsc, które do tej pory odwiedziliśmy.
Oczywiście podróż odbyła się z naszą 4-latką więc wyzwanie było jeszcze większe ale i tak było warto. Podróż była dla nas powrotem do przeszłości, kiedy zaczynaliśmy nasze podróże po Azji ponad 10 lat temu i nie było tłumów turystów,  nie było internetu, a z ludźmi po prostu się rozmawiało.

Do tego cudowna natura. Uwielbiamy góry, przestrzeń i spokój a tam znaleźliśmy tego pod dostatkiem.
Zakochaliśmy się w okolicy miasta Kegen, gdzie wioski schowane pomiędzy góry przyciągały nas jak magnes. Spędziliśmy czas nad licznymi jeziorami (Tuscol, Kandy), w środku kanionów (Księżycowy, Szaryński), nad wydmami czy w górach.

Dla nas ten wyjazd był najlepszym w tym roku a dużo opisów znajdziecie →KAZACHSTAN

Altyn emel śpiewająca wydma kazachstan
Chodzenie po śpiewającej wydmie okazało się nie lada wyzwaniem przy mocno wiejącym wietrze. Śpiewu nie słyszeliśmy- tak mocno wiało 🙂
Kanion szaryńśki z dzieckiem
Autko zostawiamy na krawędzi kanionu a wszystkie niezbędne rzeczy zabieramy ze sobą do Bungalow-ów
Saty Kaindy Kolsai
W dole mieścina Saty. Miejsce wypadowe do jeziora Kaindy i Kolsai.
Góry aktau jak dojechac transport
Piękne góry Aktau w Parku Altyn Emel.

 

Norwegia – fiordy, góry i plaże

To kraj, który odwiedzamy już od paru lat i będzie tak jeszcze długo. Oj cieszymy się, że mamy tam rodzinę 🙂 A Oslo znamy już bardzo dobrze.

W tym roku byliśmy dwa razy i pierwszy raz udało się podróżować podczas lata i zimy. Jak Norwegia to czas spędzamy aktywnie i cały czas na świeżym powietrzu.

Nocleg pod namiotem, wspinaczka na Priekestolen to były nasze plany na to lato i tą wizytę. Udało się, pogoda dopisała a widoki wbijały w ziemię. Do tego zawitaliśmy nad zachodnie wybrzeże na południe od Stavanger. Tam znajdziecie piaszczyste i szerokie plaże.

Zima w Norwegii to całkowicie nowe doznanie dla nas. Dzień jest krótki, pogoda zmienna, ale śniegu w stolicy nie brakuje. Wypoczywamy, jeździmy na sankach, smakujemy specjałów na jarmarku świątecznym ale nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie ruszyli dalej. Jedziemy na południe od Fredrikstad w stronę wysepek parku narodowego Ytre Hvaler. Cóż widoki i pogoda pierwsza klasa.

Więcej o Norwegii znajdziecie TUTAJ

Preikestolen z dzieckiem
Dwugodzinny trekking wynagradza wspaniałym widokami!
oslo co zobaczyć
Targ Bożenarodzeniowy a raczej festiwalowy w Oslo.
ytre hvaler ciekawe miejsca
Ytre Hvaler to park narodowy położony w południowo-wschodniej części Norwegii i Szwecji, który warto zobaczyć…zwłaszcza jesienią lub zimą gdzie natężenie turystyczne jest umiarkowane.
Oslo plaże fiord
W Oslo znajdziemy piękne nabrzeże z kilkoma kamienistymi plażami.

 

Malta – zabytki, plaże i słońce

Nowy kraj na naszej liście. Ruszamy we wrześniu chcąc jeszcze przedłużyć sobie lato. Jest gorąco, ale nie tracimy czasu i zwiedzamy dokładnie wyspy wynajętym samochodem, co samo w sobie już jest wyzwaniem.

Naszym punktem wypadowym jest Sliema ze wspaniałym widokiem na stolicę Valletta. Objeżdżamy wyspę ze wszystkich stron. Płyniemy łódką do jaskiń Blue Grotto, spacerujemy po klifach Diglii, podziwiamy starożytne miasto Mdina czy podziwiamy zachód słońca w nadmorskiej wiosce Marsaxlokk. Do tego odpoczywamy na licznych plażach jak: zatoka św. Piotra, Ramla, Złota zatoka.

Nie omijamy również wyspy Gozo, której surowy krajobraz, zabytki sakralne oraz małe wioseczki urzekły nas. Cały dzień przeznaczamy również na wycieczkę łódką na piękną wysypkę Camino, która słynie z krystalicznej wody w zatoce Blue Lagoon. Nasza mała podróżniczka również musi skorzystać z atrakcji i zabieramy ją do parku Popeye. Niesamowite miejsce stworzone na potrzeby filmu z bajecznymi domkami i licznymi atrakcjami dla dzieci.

Na deser zostawiamy sobie wizytę w najmniejszej stolicy Europy oraz trzech miastach. Valletta jest malutka, ale wygląda jak muzeum. Ilość zabytków jest ogromna. A spacer wzdłuż wąskich uliczek to sama przyjemność.

Malta
Klify Diglii…komentarz zbędny.
Park rozrywki Popeye, warto tam spędzić większa część dnia. Na pewno nie będziemy się nudzić!
Wyspa Camino wraz z plażą Blue Lagoon.
Wyspa Camino wraz z plażą Blue Lagoon.
Valletta blog podróżniczy
Valletta, setki uliczek, dobre jedzenie.

 

Izrael  – wiele religii i mnóstwo historii

Listopad w Polsce nie jest naszym ulubionym miesiącem. Szybka decyzja i uciekamy tam gdzie ciepło. Izrael od dawna był na naszej liście.

Podróż miała charakter bardzo sentymentalny. Dla nas Izrael to kraj bardzo różniący się od tych, które do tej pory widzieliśmy z powodu bardzo zagmatwanej historii. To wszystko spowodowało, że nie była to tylko podróż typowo turystyczna, ale z mocnym zabarwieniem politycznym w tle. Dla naszej Zosi, która jest bardzo dobrze zaznajomiona z historiami ze Starego i Nowego Testamentu wyjazd był bardzo ciekawy. Wszystkie miejsca były dla niej ciekawe i bardzo dopytywała się jaka z tym miejscem wiąże się historia. Bajki z cyklu Historie Biblijne zrobiły swoje 🙂

Po raz kolejny wypożyczyliśmy samochód i rozpoczynając od północy kraju przemierzyliśmy tereny Nazaretu, jeziora Galilejskiego, pięknej Akky i Hajfy. Nie ominęliśmy oczywiście fortecy Masady na południu i wykąpaliśmy się w Morzu Martwym.

Jerozolima najbardziej nam się spodobała. Klimat Starego Miasta, gdzie cztery religie się ścierają jest niesamowity. Ilość zabytków jest ogromna i kilka dni na zwiedzanie to za mało. Wibrujący i nowoczesny Tel Aviw był idelnym zakończeniem wyjazdu.

morze martwe jak dojechać
Morze Martwe, pływanie w kwasie solnym jest tak samo przyjemne jak i niebezpieczne.
Tani nocleg w jerozolimie
Jerozolima, panorama na stare miasto z naszego hostelu.
Twierdza Masada nad Morzem Martwym. Konieczny punkt w programie zwiedzanie i koniecznie wcześnie rano lub przed zamknięciem.
Tel Awiw, to dobre miejsce na odsapnięcie od tłumów i zgiełku ciasnych uliczek Jerozolimy

 

Polska – w domu zawsze najlepiej

Uwielbiamy podróże po Polsce. Z roku na rok odkrywamy coraz więcej. W tym roku ruszyliśmy znów na wschód, który nas już raz oczarował. Udało nam się spędzić długi weekend czerwcowy na Roztoczu. Chodziliśmy, kąpaliśmy się, jeździliśmy na rowerze i pływaliśmy kajakiem.
Był Roztoczański Park Narodowy, Czartowe Pole, Zamość, Susiec, Józefów i Krasnobród. Wypoczęliśmy i aktywnie spędziliśmy te parę dni.

Jadąc po raz kolejny na wschód nareszcie zwiedziliśmy piękne miasto Lublin a udało się to podczas międzynarodowego Festiwalu Sztukmistrzów. Nie zapomnieliśmy o wizycie w naszym ukochanym mieście Sandomierzu. Która to już wizyta? Oj trudno zliczyć.|

Cały dzień zwiedzaliśmy również świętokrzyskie miasteczka jak: Koprzywnica, Klimontów, Opatów oraz niesamowity zamek Ujazd.

W sierpniu po pobycie w Norwegii ruszyliśmy na zachód Polski. Dolny Ślask nadal jest dla nas nieodkrytą kartą ale z roku na rok chcemy spędzać w tym regionie więcej czasu. Teraz nareszcie zobaczyliśmy kościoły pokoju w Jaworze i Świdnicy, zamek Książ i Bolków, przespacerowaliśmy się wzdłuż kolorowych jeziorek w Rudawskim Parku Krajobrazowym oraz w pięknym mieście Świdnica, której starówka mnie całkowicie zachwyciła.

Nie bylibyśmy sobą, bez wizyty w polskich górach. Kolejne szlaki w polskich Beskidach za nami chociaż w tym roku ilość wyjazdów była mniejsza. Zosia rośnie i noszenie jej na plecach przez całą trasę już nie wchodzi w grę. Na szczęście już kilka szlaków prostych pokonała na własnych nogach. Oby tak dalej 🙂

Wycieczki jednodniowe podczas weekendów to nasza codzienność. Atrakcje Górnego Śląska w większości poznaliśmy ale jeszcze parę miejsc warto odwiedzić. Czas aby to spisać.

Wszystkie wpisy z Polski znajdziecie TUTAJ

szumy nad tanwią gdzie jechać roztocze
Jest tyle miejsc w Polsce które zachwycają.
Kajaki na roztoczu są bardzo popularną aktywna forma wypoczynku.
W trasie po Polsce zawsze nas coś zachwyci!
Festiwal sztukmistrzów w Lublinie, na tę imprezę warto zarezerwować cały dzień a nawet dwa!

A jak Wasze tegoroczne wspomnienia? Co najbardziej zapamiętaliście?

Jak zapowiada się rok 2019?

Nic nie planujemy … taki jest plan. Zobaczymy jak będzie.

Ten rok na pewno będzie inny 🙂


Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 

Jak aktywnie spędzić czas na Roztoczu?

Odkrywanie Polski wciągnęło nas na dobre dopiero od paru lat.
Polskie góry darzymy ogromną miłością i możemy spędzać w nich każdy weekend, o czym niejednokrotnie Wam wspominaliśmy (TUTAJ), ale od trzech lat coraz częściej odwiedzamy inne regiony.

Śląsk poznaliśmy już prawie w całości więc czas udać się trochę dalej. W tamtym roku zakochaliśmy się w Podlasiu (wpisy znajdziesz TUTAJ) i kolejny raz w tym roku chcieliśmy udać się na wschód. Tym razem padło na Roztocze.

Co można zobaczyć na Roztoczu? I jak spędzić aktywnie czas nawet z dzieckiem?
Zacznijmy jednak od tego co nazywamy Roztoczem.
Roztocze to kraina geograficzna która ciągnie się od Kraśnika aż do Lwowa. Polska część Roztocza dzieli się na trzy części: Roztocze Zachodnie (od Kraśnika do Zwierzyńca, gdzie znajdziemy suche doliny, lessowe wąwozy i małą ilość drzew); Roztocze Środkowe (od Zwierzyńca do Narola, najbardziej rozbudowana turystycznie i atrakcyjna część); Roztocze Południowe (od Narola do Horyńca Zdrój z lesistymi wzgórzami i drewnianymi cerkwiami).

Zobacz naszą trasę po Roztoczu

Roztocze aktywnie

W tym roku odwiedziliśmy Roztocze Środkowe i dzięki cudownej pogodzie mogliśmy spędzić tam czas bardzo aktywnie. Chodziliśmy, kąpaliśmy się, jeździliśmy na rowerze i pływaliśmy kajakiem.

Roztocze pieszo

Na Roztoczu wytyczono aż ponad 1000 km pieszych szlaków turystycznych i ścieżek dydaktycznych i spacerowych. Szlaki i ścieżki biegną przez Roztoczański Park Narodowy, cztery parki krajobrazowe: Szczebrzeszyński, Krasnobrodzki, Puszczy Solskiej, Południoworoztoczański oraz ponad 30 rezerwatów.
Najciekawsze z szlaków to Szlak Centralny, Walk Partyzanckich, Krawędziowy, Szumów czy ścieżka „Czartowe Pole”.

Zanim dotrzemy do „Czartowego Pola” zatrzymujemy się w Józefowie, głównego ośrodka kamieniarskiego Roztocza. Po krótkim pobycie w centrum, gdzie podziwiamy rzeźby wapienne i piękny budynek synagogi, gdzie obecnie znajduje się biblioteka. Jedziemy w kierunku 20 metrowej wieży. Baszta znajduje się tuż przy kamieniołomie Babia Dolina. Spacerujemy wzdłuż krawędzi i dochodzimy do starego cmentarza żydowskiego, którego niektóre nagrobki powoli zarastają wysoką trawą.
Jedziemy 13 km w stronę miejscowości Susiec i zatrzymujemy się na parking w lesie przy rezerwacie „Czartowe Pole”. Legenda głosi, że w tym miejscu kiedyś „jeno czarci tam hasali”. Rezerwat obejmuje 4 kilometrowy odcinek rzeki Sopot. Trasa dydaktyczna to 2 km i jest poprowadzona ścieżką górną (wierzchowiną) i dolną (urwistym brzegiem rzeki). My wybieramy się dolną przez drewniane pomostu i po schodach z poręczami. Po drodze mijamy pomnik Szkoły Podchorążych Sanitarnych z 1931 roku, mogiły partyzantów poległych w 1943 roku oraz ruiny budynku papierni z 1931 roku, w który wdziera się coraz bardziej las.

Ruszamy dalej w kierunku miejscowości Susiec i za znakami docieramy do parkingu przy „Szlaku Szumów”. Jest to jeden z najpiękniejszych i najciekawszych szlaków pieszych Roztocza, długości 17km. Tworzy pętle, rozpoczynając się i kończąc w Suścu. My wybraliśmy się od parkingu w Rebizantach na 3 km ścieżką przyrodniczo – dydaktyczną „Szumy nad Tanwią”. Na trasie wzdłuż rzeki podziwiamy 24 pomosty skalne, które w korycie rzeki tworzą małe wodospady. Przechodzimy wzdłuż dwóch brzegów pokonując dwa nieduże mostki. Trasa jest popularna, ale naprawdę warto tu wpaść.

Na zakończenie dnia będąc w rezerwacie w Krasnobrodzie odwiedzamy piękną drewnianą kaplicę św. Rocha w której nagrywane były sceny filmu „Wyklęty”.

Roztocze aktywnie
kamieniołom w Józefowie

Roztocze aktywnie
cmentarz żydowski w Józefowie

Roztocze aktywnie
baszta w Józefowie

Roztocze aktywnie
rezerwat Czartowe Pole

Roztocze aktywnie
dawny budynek papierni

Roztocze aktywnie
rezerwat Czartowe Pole

Roztocze aktywnie
rezerwat Czartowe Pole

Roztocze aktywnie
„Szumy nad Tanwią”

Roztocze aktywnie
„Szumy nad Tanwią”

Roztocze aktywnie
„Szumy nad Tanwią”

Roztocze na rowerze

Roztocze jest wspaniałym miejscem na rowerowe wycieczki. Trasy są dość łagodne więc każdy w każdym wieku może z nich korzystać. Główną trasą rowerową jest Centralny Szlak Rowerowy, który prowadzi przez najciekawsze miejsca w Polsce i na Ukrainie. Tras jest bardzo dużo i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronach www.jkr.org.pl lub www.roztoczewita.pl

Wybraliśmy trasę od Zwierzyńca do Florianki. Po przyjeździe do Zwierzyńca zaparkowaliśmy na bezpłatnym parkingu przy Browarze Zwierzyniec. Jeżeli nie mamy własnych rowerów to nie problem, gdyż wiele miejsc noclegowych je oferuje, ale również tuż za bramą Browaru znajduje się wypożyczalnia. Dostępne są również rowery z siedzeniem dla dziecka. Cena 5 zł/h.
Najpierw niespiesznie zwiedziliśmy niewielkie centrum. Na jednej z czterech wysp stawu w środku miasta znajduje się mały, ale bardzo fotogeniczny murowany kościółek pw. Św. Jana Nepomucena. Wybudowany w XVIII w. ze względu na swoje położenie nazywany jest kościołem „na wyspie” lub „na wodzie”. Po drugie stronie ulicy oglądamy piękny biały budynek byłego zarządu ordynacji zamojskiej, gdzie obecnie mieści się szkoła. W sąsiednim parku powstały trasy spacerowe wokół niedużych stawów zwanych „Zwierzyńczykiem”. W centralnej części znajduje się kanał, po którym niegdyś Marysia Sobieska pływała gondolami weneckimi.

Jedziemy w stronę Starego Browaru. Budynek wzniesiony w 1802-1806 roku pięknie jest odnowiony. Tuż za bramą w ogródku piwnym możemy spróbować tego lokalnego trunku.
Drogą Plażową kierujemy się w stronę wjazdu do Parku Narodowego. Po drodze mijamy dawny Pałac Plenipotenta, czyli zarządcy dóbr zamojskich zwany „Plenipotentówką”. Willa drewniana, dwupiętrowa w stylu szwajcarskim obecnie jest siedzibą Roztoczańskiego Parku Narodowego. Natomiast po drugiej stronie, gdzie również możemy zaparkować, znajduje się Ośrodek Edukacyjno-muzealny RPN z wystawą oraz informacja turystyczną.

My jednak podążamy dalej i żółtym szlakiem dojeżdżamy do doklejonego parkingu przy Stawach Echo, które są bardzo popularne w ciepłe, letnie dni. Powstały w latach 20 i 30 XX w. w celach hodowlanych, ale obecnie powstało tam kąpielisko z piękną plaża. Nadal stawy chronią liczną grupę płazów a nad ich brzegami możemy spotkać wolno pasące się koniki polskie.
Odjeżdżamy od parkingu i po parunastu metrach dojeżdżamy do wieży widokowej skąd można obserwować wszystkie stawy. Jadą dalej na naszych rowerach dojeżdżamy do szlabanu, gdzie dalej jest już poprowadzony tylko ruch pieszy i rowerowy.
Jesteśmy w Roztoczańskim Parku Narodowym powstałym dopiero w 1974 r. Zajmuje 8483 ha, a lasy to aż 93% parku. Szutrowa trasa rowerowa jest wystarczająco szeroka i bardzo dobrze utrzymana. Po drodze zatrzymujemy się przy kładce nad Czarnym Stawem oraz przy dawnej leśniczówce. Naszym celem jest Florianka czyli była osada Leśników Ordynacji Zamojskiej. Obecnie znajduje się tam Ośrodek Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego. Na pobliskich pastwiskach mogliśmy je oglądać. Niewysokie koniki spodobały się szczególnie Zosi.

Roztocze aktywnie
Zwierzyniec i kościół „na wodzie”

Roztocze aktywnie
„Zwierzyńczyk”

Roztocze aktywnie
Browar Zwierzyniec

Roztocze aktywnie
stawy Echo w Zwierzyńcu

Roztocze aktywnie
Stawy Echo

Roztocze aktywnie
ścieżka rowerowa w Roztoczańskim Parku Narodowym

Roztocze aktywnie
Roztoczański Park Narodowy

Roztocze aktywnie
Czarny Staw

Roztocze aktywnie
dawna Leśniczówka w Roztoczańskim Parku Narodowym

Roztocze aktywnie
wystawa w budynku leścniczówki

Roztocze aktywnie
Florianka – hodowla konika polskiego

Roztocze w kajaku lub w wodzie

Super pomysłem na kolejną aktywność na Roztoczy są spływy kajakowe. Najpopularniejsze organizowane są na rzece Wieprz i Tanew. Dodatkowo rzeka Lada i Por. Spływy są bardzo różnorodne jak kilkugodzinne, całodniowe, kilkudniowe czy rodzinne. Liczba firm oferująca te usługi jest bardzo liczna, dzięki czemu nie musimy się specjalnie umawiać bo w określonych miejscach na rzece są specjalne ich „punkty”.

Po krótkiej wizycie w ciekawej Zagrodzie Guciów, która jest mini skansenem, jedziemy dalej w stronę miejscowości Bondyrz. Przy starym drewnianym młynie delektujemy nasze podniebienia pieczonym pstrągiem.
Widzimy dużo osób płynących kajakami i sami nabieramy ochoty na taki spływ. Krótka rozmowa z jednym z organizatorów i już po 10 minutach jedziemy w górę rzeki Wieprz. W miejscu Hutki wsiadamy w nasz kajak. Około 2 h płyniemy w dół rzeki. Jest cicho, spokojnie i jesteśmy sami. Rzeka jest płytka z przeźroczystą wodą, z wysokimi szuwarami. Kaczki pływają koło nas i jest pięknie.

Jeżeli marzymy tylko o kąpieli i relaksie na plaży na Roztoczu znajdziemy bardzo dobrze przygotowane kąpieliska z miękkim piaskiem we Frampolu, Krasnobrodzie, Janowie Lubelskim, Zwierzyńcu, Majdanie Sopockim i Józefowie. Dodatkowo z całkiem przyzwoicie rozwiniętą infrastrukturą gastronomiczną.

Kapaliśmy się na trzech kąpieliskach i bardzo je polecamy.
Wspomniane wcześniej Stawy Echo w Roztoczańskim Parku Narodowym z piękną plażą z białym piaskiem i bardzo ładnym widokiem. Kąpielisko w Krasnobrodzie jest duże i dobrze rozwinięte. Ostatnie, które odwiedziliśmy to w Józefowie. Jest mniejsze ale tym samym bardziej kameralne.

Roztocze aktywnie
Zagroda Guciów

Roztocze aktywnie
dawny młyn w miejscowości Bondyrz

Roztocze aktywnie
stawy Echo

Roztocze aktywnie
stawy Echo

Roztocze aktywnie
zalew w Krasnobrodzie

Roztocze aktywnie
spływ kajakowy na Warcie

Roztocze aktywnie
spływ kajakowy na Warcie

Roztocze w siodle

Jeżeli jeszcze czujemy niedosyt to Roztocze w siodle to również świetny pomysł na wypoczynek. Gęsta sieć ścieżek leśnych sprzyja uprawianiu turystyki konnej. Dodatkowo spora ilość stadnin oraz agroturystyk, które oferują konne wyprawy. Popularne szlaki konne to: Szlak Konny „Cwał”; Roztoczański Szlak Konny, czy Ułański Szlak Konny. Szkoda, że nie umiemy jeździć ale chyba czas spróbować.

Na koniec nie zapomnijmy o Zamościu – stolicy Roztocza, który jest jednym z najcenniejszych zespołów staromiejskich i jednym z siedmiu cudów Polski.

Zamość – miasto twierdza

Stare miasto, nie za duże, ale pięknie zachowane. Fortyfikacje odrestaurowano, których budowę rozpoczęto w XVI w. Obecnie możemy podziwiać siedem bastionów z bramami i furtami.
Zamość uznawany jest za renesansowe miasto idealne. Dla nas jest piękne. Nasz popołudniowy spacer zaczynamy od wieży widokowej przy katedrze. Wąskimi uliczkami dochodzimy na rynek, na którym trwa doroczny Jarmark Hetmański. Muzyka i jedzenie to zawsze jest dobre połączenie. Zostajemy do wieczora a zwiedzanie przesuwamy na następny dzień.

Z rana tuż po otwarciu zwiedzamy Muzeum Zamojskie w pięknej kamienicy ormiańskiej. Później sesja na słynnych schodach Ratusza i obserwujemy miasto z jednego z bastionów. Obchodzimy miasto kilka razy. Uliczki z odrestaurowanymi kamienicami i wewnętrznymi patiami bardzo nam się podobają. Po drodze mijamy stara Synagogę, Pałac Zamojskich i liczne kościoły. Na zakończenie naszej wizyty w Zamościu podjeżdżamy do Rotundy, w którym w czasie wojny był zorganizowany niemiecki obóz podległy Gestapo a obecnie to miejsce martyrologii ludności Zamojszczyzny. Miejsce usłane krzyżami ofiar na cmentarzu, a w budynku, poszczególne cele poświęcone są różnym ofiarom II wojny światowej.

Zamość
piękny zamojski Ratusz

Zamość
kamienice na rynku w Zamościu

Zamość
wystawa w Muzeum Zamojskim

Zamość
Muzeum Arsenału

Zamość

Zamość
Zamość to miasto forteca

Zamość
Mauzoleum w Rotundzie

Zamość
Rotunda w Zamościu

Zamość

Było aktywnie i ciekawie a teraz czas odwiedzić inne części Roztocza.
Co możecie jeszcze polecić?

Informacje praktyczne:
Roztoczański Park Narodowy
Atrakcje Roztocza

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Sandomierz – spacer w królewskim mieście w cztery pory roku

Są takie miejsca do których lubimy wracać. Mamy z nimi miłe wspomnienia lub po prostu czujemy się tam dobrze. Należymy raczej do tych „powsinogów”, którzy długo nie zagrzeją miejsca i lubią poznawać coraz więcej. Jednakże nawet my mamy takie perełki, które lubimy regularnie odwiedzać i jakoś nam się tam nie nudzi.
Takim miejscem jest Sandomierz.
Byliśmy wiele razy, we wszystkich porach roku i pewnie w tym roku znów zawitamy chociaż miasto leży 250 km od Katowic w województwie świętokrzyskim, które często pomijane oferuje wiele ciekawych miejsc. Trochę pisaliśmy o tym TUTAJ.
Położony Sandomierz na siedmiu wzgórzach nazywany jest „Małym Rzymem”. Historyczne centrum wraz z większością zabudowy w 2017 roku zostało uznane za Pomnik Historii. Miasto ma w sobie taki urok, iż nie dziwi nas, że stało się miejscem, w którym nagrywane jest wiele plenerów filmów i seriali.
Liczba turystów zdecydowanie się powiększyła z rosnącą popularnością serialu „Ojciec Mateusz”. Miasto regularnie gości aktorów i całą ekipę serialu od kilkunastu dobrych lat. Nie ukrywam, że sama lubię oglądać poszczególne odcinki aby znów popatrzeć na moje ulubione miasto. Turyści oczywiście mogą iść śladami ojca Mateusza. W informacji turystycznej można otrzymać mapę z zaznaczonymi miejscami, z których serial jest znany. Ale nie szukajcie tutaj plebani czy kościoła z serialu. To już nagrywane gdzie indziej.
Od jakiegoś czasu również można zobaczyć wystawę „Świat Ojca Mateusza” na rynku Sandomierza. Świetna atrakcje pokazująca wnętrza z planu serialu oraz woskowe postacie głównych bohaterów. Trzeba przyznać, iż wyglądają bardzo autentycznie. Zaglądniemy do kościoła, wnętrza plebani, posterunku policji czy pokoju biskupa i celi. Dodatkowo zdjęcie z Natalią, Noculem i Możejką oraz ojcem Mateuszem może być fajną pamiątką.
Wizyta w Sandomierzu może zająć cały dzień chociaż podczas pobytu weekendowego również na pewno nie można się nudzić.

Sandomierz ciekawe miejsca
Widok na Sandomierz z prawego brzegu Wisły.

Chodźcie z nami na spacer po Sandomierzu
Sandomierz ciekawe miejsca?

Brama Opatowska

Nasze zwiedzanie zawsze rozpoczynamy od strony Bramy Opatowskiej. Jest to jedyna ocalała z czterech wjazdowych bram do miasta o wysokości 30 m. Wybudowana w XIVw była częścią murów obronnych. Brama jest dostępna dla turystów i po pokonaniu wielu schodów z góry mamy wspaniały widok na miasto oraz okolicę. Teren naokoło starej cześć miasta jest w większości płaski więc możemy podziwiać naprawdę rozległą okolicę.

Sandomierz ciekawe miejsca
Wejście przez Bramę Opatowską jest przejściem do zaczarowanego miasta jakim jest Sandomierz

Sandomierz ciekawe miejsca
Brama Opatowska widziana z rynku.

Sandomierz ciekawe miejsca
Widok na rynek z wieży.

Sandomierz ciekawe miejsca

Sandomierz ciekawe miejsca

Rynek

Od Bramy Opatowskiej wzdłuż ulicy Opatowskiej rozciągają się liczne kamieniczki. Po kilkunastu metrach dochodzimy na duży kwadratowy Rynek, dość mocno nachylony w jedną stronę. Naokoło piękne kamienice wypełnione na parterze sklepami z pamiątkami, galeriami czy restauracjami lub kawiarniami. W wielu z nich nagrywane są sceny z serialu.
Charakterystycznym jego elementem jest gotycko-renesansowy Ratusz z XIV w. Budynek jest piękny, ceglany i zwieńczony wysoką attyką. W środku jeszcze niedawno znajdowała się wystawa miejska. Rynek nie tylko w sezonie tętni życiem. Kilka razy do roku odbywają się w tym miejscu liczne imprezy. Dobrze wspominamy jedną z nich, gdzie do woli mogliśmy spróbować produkowanych w okolicy win oraz świetnych serów.

Sandomierz ciekawe miejsca
Kierujemy się w kierunku Rynku. Sandomierz

Sandomierz ciekawe miejsca

Sandomierz ciekawe miejsca
Ulice Sandomierza zimową porą.

Sandomierz ciekawe miejsca
Klimatycznych uliczek ciąg dalszy. Sandomierz

Sandomierz ciekawe miejsca
Urząd Pocztowy w Sandomierzu.

Sandomierz ciekawe miejsca
ratusz w Sandomierzu.

Sandomierz ciekawe miejsca
Panorama rynku Sandomierskiego

Bazylika Katedralna

Schodząc w dół ulicą Mariacką zawsze zatrzymujemy się na lodach oraz placu zabaw. Taki miły dodatek do spaceru :). Przy ulicy Katedralnej znajduje się piękną Bazylika Katedralna Narodzenia NMP ufundowana przez Kazimierza Wielkiego. Warto wejść do środka. Oprócz wspaniałego wnętrza, gdzie znajdziemy piękną polichromie ze scenami z życia Maryi i Chrystusa, na ścianach bocznych możemy odnaleźć przepowiednie naszej śmierci. Wystarczy, iż odszukamy tylko odpowiedni obraz, który będzie oznaczał nasz miesiąc narodzin a na samym malowidle znajdziemy odpowiednią liczbę dni miesiąca. Odnalazłam swój dzień, miesiąc i już wiem, że moja śmierć nie będzie należała do najprzyjemniejszych.

Sandomierz ciekawe miejsca
W oddali Bazylika Sandomierska

Sandomierz ciekawe miejsca
Niezwykle piękne wnętrze bazyliki.

Sandomierz ciekawe miejsca

Sandomierz ciekawe miejsca
Ołtarz

Sandomierz ciekawe miejsca
Obrazy z przepowiedniami naszej śmierci.

Zamek

Opuszczamy Katedrę i kierując się w stronę Wisły, gdzie na niewysokim wzgórzu podziwiamy zamek również wybudowany przez Kazimierza Wielkiego. Przez długi czas był miejscem trzymania skazańców. Teraz to muzeum okręgowe ale niestety nie za bardzo ciekawe.
Wychodząc z zamku kierujemy się w stronę ulicy Staromiejskiej przy której podziwiamy pole winorośli. Z wina Sandomierz również jest znany. Winnica powstała już w XIII w. wraz z przybyciem do miasta Dominikanów. Miejsce ponownie działa od 2012 roku i kawiarence na miejscu możemy skosztować tego trunku.

Sandomierz ciekawe miejsca

Sandomierz ciekawe miejsca

Wąwóz królowej Jadwigi

Podążając ulicą Staromiejską pod górę dochodzimy do klasztoru Ojców Dominikanów i kościoła św. Jakuba. Obiekt ten jest zaliczany przez historyków do zabytków najwyższej klasy również rozpoczęto nad nim pracę od XIIIw. Wnętrze jest bardzo surowe, gotyckie ale dzięki temu ma niesamowity klimat.
Idąc dalej w górę po lewej stronie kilka schodków prowadzi do atrakcji spacerowej miasta – wąwozu lessowego Królowej Jadwigi, który w najwyższym punkcie ma 10 metrów wysokości. Prawie półkilometrowa trasa łączy ulicę Staromiejską z ulicą Królowej Jadwigi. Uwielbiamy tam przychodzić zwłaszcza w słoneczny dzień, kiedy promienie słońca próbują się przedostać przez drzewa i pięknie oświetlają teren. Wychodząc z wąwozy tylko kilkanaście metrów dzieli nas od Bulwaru nad Wisłą. Ten kto ma czas i ochotę może wziąć udział rejsie statkiem po naszej królowej rzek. Nam się jeszcze nie udało.

Sandomierz ciekawe miejsca

Sandomierz ciekawe miejsca
Wąwóz Królowej Jadwigi.

 

Co jeszcze warto zobaczyć w Sandomierzu

Na tym zwiedzanie się nie kończy. Wracając na Rynek podążamy ulicą Zamkową. Po drodze nie sposób pominąć uroczej furty dominikańskiej, ostatniej w murach miejskich nazywanej „Ucho Igielne”. Zwężone u dołu przejście a rozszerzone u góry przypomina ucho igły. Specjalnie zaprojektowane aby umożliwiało wejście poza mury zamku, a było tym samym bezpieczne. Przejście jest niezwykle fotograficzne i tym samym bardzo popularne wśród turystów i nowożeńców.

Sandomierz ciekawe miejsca
Na ulicy Zamkowej nie przeoczymy na pewno ogromnego pierścienia z krzemień pasiastym – „kamienia optymizmu” w oczku. Kamień wydobywany kiedyś w tych terenach. Pierścień waży 80 kg a samo”oczko” aż 30 kg.

Sandomierz ciekawe miejsca
Skręcając w ulicę Żydowską po 5 minutach dojdziemy do kolejnej atrakcji miasta – Podziemnej Trasy Turystycznej na ulicy Olesińskich. Trasa jest długości 450 metrów i ciągnie się pod Rynkiem. Jest to system połączonych piwnic kupieckich wykorzystywanych przez wieki. Z tym miejscem wiąże się wiele legend i historii. A trasa pokonywana z opowieściami przewodnika jest interesująca chociaż powinna być lepiej przygotowana w różne eksponaty.
Po raz kolejny dochodzimy na Rynek i ostatnim punktem wizyty jest wystawa „Świat Ojca Mateusza”, o której już wspominaliśmy.

Sandomierz ciekawe miejsca
Sklepik Ojca Mateusza

Sandomierz ciekawe miejsca
Sandomierz ciekawe miejsca
Sandomierz ciekawe miejsca

Dzień dobiega końca ale wieczór w Sandomierzu również jest bardzo ciekawy. Restauracje i kawiarnie zachęcają a kawka czy kieliszek wina na tarasie restauracji z widokiem na Rynku jest

Chyba to miasto nigdy nam się nie znudzi…

Informacje praktyczne:

Brama Opatowska – wstęp 4 zł/normalny; 3 zł/ulgowy- www.bramaopatowska.eu

Zamek – wstęp 15 zł/normalny; 10 zł/ulgowy www.zamek-sandomierz.pl

Bazylika Katedralna – www.katedra.sandomierz.org

Podziemna Trasa turystyczna – wstęp 10 zł/normalny; 6 zł/ulgowy – zwiedzanie z przewodnikiem www.podziemna-trasa-turystyczna.pl

Wystawa „Świat Ojca Mateusza” – wstęp 13 zł/normalny; 11 zł/ulgowy www.swiatojcamateusza.pl

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

 

Podróżnicze podsumowanie 2017 roku

Nowy Roku już nam nastał a my jeszcze z nostalgią wspominamy ostatnie 12 miesięcy.
Nie mieliśmy czasu przed Sylwestrem więc dokonujemy podsumowania 2017 z początkiem Nowego Roku.

Co udało nam się osiągnąć, zobaczyć, doświadczyć a co nadal czeka w kolejce.
Czy to był dobry dla nas rok?
Myślę, że tak.

Zwłaszcza podróżniczo udało się wiele zobaczyć i iść zgodnie ze wcześniejszym planem. Nie będziemy podawać statystyk o liczbie odwiedzonych krajów, przelotach czy czasie spędzonym w podróży.
Najważniejsze, że wykorzystaliśmy każdą nadarzającą się okazję do wspólnego wyjazdu.

Od początku wiedzieliśmy, że chcemy ruszyć w 2017 roku z Zosią dalej a dokładnie do naszej ukochanej Azji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to dla nas niezłe wyzwanie, bo chociaż sami jesteśmy zaprawieni w boju to jednak podróżowanie z dzieckiem to inna bajka. Dieta bezglutenowa nadal ciąży na nas więc podróżowanie tym bardziej staje się wymagające.

Najpiękniejsza jednak dla nas nagroda gdy słyszymy słowa Zosi: „A gdzie dzisiaj jedziemy?”.

 

Co udało nam się osiągnąć podróżniczo?

Początek roku zawsze powoduje u nas lekkie zdenerwowanie. Pojawiające się promocje lotnicze kuszą ze wszystkich stron a my od razu zaczynamy planować.

Zimowe, bure miesiące bez spektakularnych wyjazdów mijały a my codzienne skreślaliśmy kolejne dni do wyczekiwanego urlopu.

podsumowanie roku 2017
Zima z założenia jest bardziej leniwym okresem na podróżowanie- chłód, krótszy dzień ale…dla chcącego nic trudnego. Tutaj spacer na Błatnią

 

Maj

Wybór padł na nie odwiedzoną przez nas wcześniej Malezję. W ostatniej chwili nasz wyjazd mógł jeszcze się nie odbyć. Ci co śledzili nasz funpage znają historię „kradzieży” 🙂 naszego samochodu w Budapeszcie.

Na szczęście wylecieliśmy a kraj okazał się bardzo łatwy do zwiedzania i wręcz niezwykle przyjazny dla dzieci. No dobra, ale żeby tak nie słodzić to trzeba przyznać, że dostawaliśmy białej gorączki w Kuala Lumpur, gdy próbowaliśmy pokonać miasto wózkiem.
Mimo ogromnego upału i wilgoci przez trzy tygodnie zjechaliśmy dużą część kontynentalnej Malezji. Podziwialiśmy stolicę, podjadaliśmy w chińskiej dzielnicy Malaka, przemierzaliśmy ścieżkami pomiędzy herbacianymi krzakami oraz odpoczywaliśmy na licznych plażach Langkawi.
Trzydziestogodzinny powrót z tropików nie przeszkodził nam wyjechać od razu w ukochane góry.

Malezja Z dzieckiem blog podróżniczy
W Malezji jak nigdy w Azji oprócz plecaków pchaliśmy jeszcze wózek 🙂

Zosia pokochała plaże i ciepłą wodę…mogła by przesiadywać w piasku cały dzień!

Herbaciane pola urzekły nas swoim soczystym kolorem

podsumowanie roku 2017
Poszukiwanie „Murali” w miasteczku George Town to świetna zabawa. Malezja.

Czerwiec

Kolejne miesiące wakacyjne to odkrywanie Polski. Już w czerwcu wyjechaliśmy w świętokrzyskie. Region często mało doceniamy naprawę nas urzekł. Skansen w Tokarni był niezwykły a zamek Chęciny największe wrażenie zrobił na Zosi. Oczywiście nie zapomnieliśmy o wizycie w Sandomierzu, który zawsze jest na naszej liście.
Dodatkowo zajrzeliśmy poraz pierwszy do Kazimierza Dolnego i musimy przyznać, ze nie dziwimy się dlaczego jest tak chętnie odwiedzany. Małe miasteczko, ale bardzo urokliwe.

Chęciny
Piękny zamek Chęciny

Szydłów
Średniowieczne mury w Szydłowie

Sandomierz
Nasz ukochany Sandomierz

podsumowanie roku 2017
Widok na Kazimierz Dolny

Lipiec

Miesiąc poświęciliśmy w pełni na wyjazdy weekendowe. Góry, nasze Beskidy znów „górowały” na liście. Kolejne szlaki czy pieczątki ze schronisk  pojawiały się z każdym wyjazdem w książeczce Zosi. Dodatkowo pierwszy raz braliśmy udział w spływie kajakowym z Zosią na Przemszy. Nie ukrywam, że dla mnie było to wyzwanie i chyba bardziej się bałam niż ta moja mała istotka.

Zosi spływ Przemsza bardzo się spodobał, mama była przerażona 🙂

 

Sierpień

W sierpniu udało się wygospodarować prawie dwa tygodnie wolnego i oprócz pobytu w województwie łódzkim wreszcie dotarliśmy do mojej wymarzonej krainy w Polsce czyli Podlasia.
I nie zawiedliśmy się. Pogoda jak marzenie i atrakcji mnóstwo. Odpoczęliśmy i naładowaliśmy baterie żałując że musimy jednak wracać do tego naszego świata pełnego pogoni, betonu a zimą smogu. Zobaczyliśmy mnóstwo cerkwi, zjeździliśmy rowerem Białowieski Park Narodowy, zobaczyliśmy tereny i wioski wprost z powieści Pana Tadeusza i poznaliśmy kulturę Tatarów.

Narwiański Park Narodowy
Przeprawa przez Narew

Kraina Otwartych Okiennic
Sielska wioska Soce – Kraina Otwartych Okiennic

Kruszyniany
Meczet tatarski w Kruszynianach

cerkiew
Wnętrze jednej z cerkwi

Białowieski Park Narodowy
Białowieski Park Narodowy

Rezerwat Pokazowy Żubrów w Białowieży
Rezerwat Pokazowy Żubrów w Białowieży

Wrzesień

Prywatnie nie był to dla nas dobry miesiąc. Tylko wyjazdy pomogły nam uspokoić myśli i zacząć patrzeć w przyszłość z większą nadzieją. Skoczyliśmy w opolskie oraz na Słowację i pierwszy raz odkryliśmy Małą Fatrę a do tego pobyt na Spiszu. Szkoda tylko, że warunki pogodowe nie pozwoliły nam na więcej.

Mała Fatra- piękny łańcuch górski na terenie Słowacji.

Vlkolinec
wioska Vlkolinec

Październik

W październiku poznałam historię czasów wojny w Warszawie dzięki free walking tours, o czym marzyłam od dłuższego czasu. W dalszym ciągu, jako nowi na Śląsku poznawaliśmy zakamarki tego niesamowitego województwa. Szlak Orlich Gniazd, zamki, pałace czy ciekawe miejsca nie są nam już obce. Dodatkowo odkryliśmy miasteczka północnych Moraw w Czechach jak Příbor, Štramberk i Kopřivnice . I nie zapomnieliśmy o mojej ukochanej Małopolsce.

Kopřivnice
Kopřivnice

Štramberk
Štramberk

zamek w Štramberk
Štramberk

Příbor
Příbor

Listopad

Zmęczeni już jesienią zaczęliśmy marzyć o czymś nowym i co najważniejsze gdzieś gdzie jest ciepło. Dobre ceny biletów lotniczych skusiły nas na wyjazd po raz pierwszy na Wyspy Kanaryjskie. Nie chcieliśmy tylko spędzić czasu na jednej wyspie, więc udało się odwiedzić dwie: Lanzarote i Fuertaventura. Ponad 1000 km, moc wrażeń, piękne wulkany i plaże. Takie wspomnienia zostaną na zawsze.

Lanzarote
Piękna plaża Famara na Lanzarote

Timanfaya
Park Narodowy Timanfaya na Lanzarote

Feurteventura w wieczornym świetle pięknie się złoci.

Dunas de corralejo wydmy piaskowe fuerteventura
Wydmy w Parku Narodowym Dunas de Corralejo , Feurteventura.

 

 

Grudzień

Ostatni miesiąc to czas wyciszenia i przygotowania do świąt ale my zawsze wolimy być w drodze. Zobaczyliśmy jarmarki bożonarodzeniowe we Wrocławiu, Krakowie i Katowicach. A ostatnie dni roku to góry. Tym razem Beskid Sądecki i najpiękniejsze widoki na Tatry Bielskie ze ścieżki wśród Koron Drzew w Bachledovej Dolinie.

Bywają takie dni w górach, że zapomina się o całym świecie. Tutaj Tatry Bielskie.

Bachledowa Dolina Bachledova jak dojechac blog podrozniczy
Bachledowa Dolina. Widok z wieży widokowej

Co nadal czeka w kolejce?

Ohhh mamy wiele planów. Oczywiście wszystkie się nie zrealizują ale nadal chcemy jak najwięcej doświadczać i widzieć ale oczywiście wspólnie jako rodzina. Nie zapominamy o blogu. Mamy postanowienie ruszyć z kopyta. Ale nie zapominamy, że nadal ma być to dla nas zajęcie zrodzone z pasji, a nie przykry obowiązek.

Piękny był ten rok. Mam nadzieję, że Nowy przyniesie Wam i Nam wszystkiego co najlepsze.
Mamy nadzieję, że zostaniecie z Nami.

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu

Nastał grudzień i większość powoli wpada w przedświąteczny szał.
Nam czasami też się udziela, ale w trochę innym kierunku.
Z wielu stron dochodzą do nas zachwyty nad świątecznymi jarmarkami głównie niemieckimi, które przyciągają turystów z całego świata.
Co roku chcieliśmy je odwiedzić, ale plany zawsze się zmieniały. Oczywiście jarmark bożonarodzeniowy w Krakowie i Katowicach widzieliśmy nieraz, ale również inne polskie miasta chcieliśmy zobaczyć.

Taki dzień wreszcie nastał.
Leniwa sobota się rozpoczęła i wyjątkowo nie mieliśmy planów. Słońce powoli zaczęło przedzierać się przez chmury, co dla nas zawsze jest sygnałem, że wyruszamy.
Kilkanaście minut na spakowanie i już wyruszamy na zachód. Plan na ten dzień to Wrocław.
Miasto odwiedzone przeze mnie ostatni raz chyba 20 lat temu z wycieczką szkolną. Tak dawano, ale i tak bardzo dobrze pamiętam Panoramę Racławicką, Halę Stulecie, Rynek czy ZOO.
Ponad 2 h jazdy i docieramy najpierw na Ostrów Tumski. Jest jeszcze wcześnie dlatego mamy czas aby pozwiedzać.

Ostrów Tumski to najstarsza część zabytkowa Wrocławia powstała na obszarze przepraw na Odrze. Przez wiele wieków funkcjonował, jako wyspa. Dopiero w 1824 roku stał się częścią stałego lądu dzięki zasypaniu jednej z odnóg Odry. Teren jest pełen zabytków. Jest dość chłodno. Uciekamy od razu do pięknej archikatedry Jana Chrzciciela. W środku piękne wnętrza jak ołtarz – „Zaśnięcie Najświętszej Marii Panny” z 1552 rok czy ambona i nagrobki i XVIII w.
Ale najpierw idziemy na jedną z wież. Kręcone schody do góry a tu korek. Posuwamy się powoli aż do windy, gdzie na zakładkę turyści zjeżdżają z góry aby nowi wyjechali. Sam widok z wysokości 97 m świetnie pokazuje zwłaszcza Ostrów Tumski i niedalekie stare miasto.

Jeżeli macie więcej czasu to warto wstąpić jeszcze do Muzeum Archidiecezjalnego oraz kościoła św. Krzyża i św. Marcina.
Wychodzimy z katedry i idziemy już w stronę starego miasta. Po drodze Most Tumski inaczej most zakochanych z tysiącami przypiętych kłódek, jako dowód miłości :). Może powinniśmy taką zostawić?

Wrocław

Wrocław Wrocław
Niecała godzina do zachodu słońca więc spieszymy się, żeby zobaczyć jeszcze raz miasto z góry ale z widokiem na rynek. Takim miejscem jest wieża kościoła Garnizonowego. Tysiące schodów w górę ale widok jest świetny. Całe miasto w zasięgu wzroku.
Wracamy w stronę rynku po drodze znajdując coraz więcej krasnali, które w rzeczywistości opanowały to miasto. Na pewno musimy tu wrócić wiosną i iść ich śladem.

Wrocław

Wrocław

Wrocław

Na rynku natomiast jarmark bożonarodzeniowy już działa. Zapachy i dźwięki są niesamowite.
Nie dziwie się, że wszyscy twierdzą, iż jest to najwspanialszy jarmark w Polsce.
150 budek oferuje różnorodne rękodzieło czy regionalne produkty. Znajdziemy piękne, ręcznie robione bombki, aniołki czy drewniane zabawki, do tego swojskie kiełbasy czy sery. Palce lizać.

Atrakcji jest całe mnóstwo dla dzieci. Są karuzele, kolejki i bajkowa kraina. Dzieci mogą posłuchać bajek jak Jaś i Małgosia, Śpiąca Królewna czy Królowa Śniegu i na scenie non stop słychać świąteczne piosenki. A dla dorosłych świetne grzańce w specjalnie przygotowanych do tego garnuszkach oraz masa jedzenia. W powietrzu cały czas unosi się dym grillowanych potraw, których jest tutaj niezły wybór.
Całości dopełniają piękne ozdoby świąteczne oraz światełka, które tuż po zmroku zapalają się na całym rynku.
Ale pamiętajcie turystów jest mnóstwo a ceny za atrakcje i jedzenie również są nieźle wygórowane.

jarmark
jarmark

jarmark

jarmark

jarmark

jarmark

jarmark

jarmark

Jarmark odbywa się między 23.11 – 22.12.

Byliście już? Jakie są wasze wrażenia?

Info praktyczne:

1. Wejście na wieże kościoła św. Jana Chrzciciela – 5 zł/os
2. Wejście na wieże kościoła Garnizonowego – 5 zł/os
3. Karuzela sanie Mikołaja – 10 zł/os
4. Wino grzane – 12 zł

Strona Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Białowieski Park Narodowy na rowerze z dzieckiem – część druga

Wracamy z drugą częścią ciekawych miejsc w Białowieski Parku Narodowym, które odwiedziliśmy na rowerze.

Jeżeli nie widzieliście wcześniejszego wpisu, zobaczcie TUTAJ

Białowieski Park atrakcje
Spotkanie „na żywo” na trasie do „Miejsca Mocy”

Rezerwat pokazowy Żubra

Kolejny dzień rozpoczynamy z samego rana. Śniadanie w altanie z widokiem na gniazdo bociana wprowadza nas w błogi nastrój, ale jeszcze tyle przed nami.

Wskakujemy na nasze rowery. Nasza Zosia z chęcią wyrusza na kolejną przejażdżkę. Będąc w Białowieży przydałoby się zobaczyć żubra ☺ Nie uda nam się spotkać go w samej puszczy, więc od razu udajemy się do rezerwatu pokazowego.

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Z centrum Białowieży główną trasą jedziemy na zachód. Później zielony szlak kieruje się w stronę lasu i znów możemy podziwiać wszech-otaczającą zieleń. Szlak o nazwie Puszczańskie Drzewa doprowadza nas na parking przed rezerwatem pokazowym. Jesteśmy pierwszymi zwiedzającymi. W spokoju podążamy podziwiając kolejne zwierzęta. Oprócz samych dostojnych i pięknie pozujących żubrów, z bliska oglądamy łosie, jelenie, wilki, dziki czy pierwszy raz w życiu żubronie. Same żubronie wyglądały przedziwnie. W końcu to skrzyżowanie krowy z … żubrem.

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje
Białowieski Park atrakcje
Białowieski Park atrakcje


Ścieżka Żebra Żubra

Po wyjściu kierując się za znakami jedziemy może ze 100 metrów na północ i odbijamy na wschód w stronę ścieżki Żebra Żubra. Trasa uznawana jest za jedną z najpiękniejszych w Puszczy Białowieskiej a my z tym w pełni się zgadzamy. Bez problemy można ją pokonać pieszo lub na rowerze. Chociaż w momencie ataku komarów, który nas dosięgnął rower okazuje się najlepszym rozwiązaniem. Długość szlaku to 2,7 km, z czego większość tworzy drewniana kładka, która przebiega nad lasem bagiennym. Koniec trasy znajduje się na drodze pomiędzy Białowieżą a wsią Pogorzelce.

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

 

Szlak Dębów Królewskich

Ostatni dzień zaczynamy również prawie bladym świtem. No może nie aż tak bladym ☺ Śniadanie wśród drzew i można ruszać na trasę. Tym razem jedziemy aż pod wieś Teremiski. Chociaż trasa Green Velo jest poprowadzona asfaltem nie możemy narzekać na ruch samochodów. Po drodze oczywiście zatrzymujemy się przy wieży obserwacyjnej, z której rozciąga się przepiękny widok na rzekę Narewkę i oczywiście Puszczę. We wsi Pogorzelce rozmawiamy chwilę z ekologami, którzy bronią wycinki lasów a później pędzą zablokować kolejny transport tuż przed wejściem na ścieżkę Dębów Królewskich.

Akcja z ekologami jest niezwykle ciekawa zwłaszcza jest to nowość dla Zosi ale nie tracimy czasu i jako jedyni turyści wchodzimy na kładkę, które prowadzi nas wśród jednych z najstarszych i największych dębów na tym terenie. Każdy z dębów ma nadane imię jednego z polskich królów. A informacja o wieku, wymiarach i poszczególnym z królów znajduje się na tabliczkach na ścieżce.

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

 

Miejsce Mocy

Na koniec zostawiamy sobie miejsce niezwykle zagadkowe. Dojeżdżamy tam tym razem samochodem i na parkingu przesiadamy się na rowery. Miejsce Mocy znajduje się niedaleko samej Białowieży na trasie do Hajnówki po lewej stronie. Jest oznaczone, więc nie trudno się zgubić. Po zjechaniu z głównej drogi, przejeżdżamy drogą szutrową a ostatnią części trasy przejeżdżamy rowerami. W samym lesie komary i końskie muchy dają w kość, więc na rowerze udaje nam przed nimi ucieknąć. Samo miejsce oznaczone jest dwoma tablicami z informacją o dawnych wierzeniach oraz kamieniami, które podobno były miejscem kultu Prasłowian.

Samo miejsce to pradawne miejsce spotkań prawosławnych plemion. Podobne wybrane przez nich z powodu magicznych właściwości. Zdecydowanie miejsce posiada niezwykle korzystne warunki rozwoju fauny i flory.

A my naładowani pozytywną energią ruszamy w dalszą drogę….

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

Białowieski Park atrakcje

 

Ścieżka Żebra Żubra – wstęp bezpłatny

Miejsce Mocy – wstęp bezpłatny

Rezerwat Pokazowy Żubrów – wstęp normalny 10 zł, wstęp ulgowy 5 zł

https://bpn.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=642&Itemid=286

Ścieżka Dębów Królewskich – wstęp normalny 4 zł, wstęp ulgowy 2 zł

http://atrakcjepodlasia.pl/atrakcje-turystyczne/szlak-debow-krolewskich-i-ksiazat-litewskich/

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂

Białowieski Park Narodowy na rowerze z dzieckiem– cześć pierwsza

Tyle lat już za nami a jeszcze nigdy nie zapuściliśmy się na dalekie wschodzie tereny Polski :).

W tym roku po wizycie w Azji było to dla nas priorytetem.
W końcu chcieliśmy poczuć tą magię puszczy, o której tyle słyszeliśmy.

Trasa po Podlasiu była pełna niespodzianek, ale Puszcza Białowieska i trzy dni spędzone na rowerze z dzieckiem to było naprawdę coś :).
Za centralne miejsce obraliśmy sobie Białowieżę, która okazała się bardzo przyjemną i niezatłoczoną miejscowością. Było to dla nas duże zaskoczenie, bo weekend sierpniowy to na południu w miejscowościach górskich to jakiś koszmar.
Zabraliśmy ze sobą rowery, co było najlepszym rozwiązaniem, gdyż liczba szlaków rowerowych i pieszych jest dość duża i mogliśmy dostać się w prawie każde miejsce. Dla tych, co nie mają roweru bez problemu na miejscu jest możliwość wypożyczenia, z czego turyści chętnie korzystają.
Nasz plan zakładał poznanie wszystkich ciekawych okolicznych miejsc a zwłaszcza pobyt w samej puszczy i rozkoszowanie się tym cudem natury.
W samym Białowieskim Parku Narodowym spędziliśmy trzy dni, ale oczywiście można dłużej. My na pewno byśmy się nie nudzili.

Białowieża – Park Pałacowy, szlaki zielony i czerwony

Po przyjeździe do Białowieży i rozlokowaniu w naszym pokoju szybko wskoczyliśmy na rowery. Pogoda przepiękna, więc nie traciliśmy czasu. Pierwsze kroki od razu skierowaliśmy do informacji turystycznej.
Zaopatrzeni w szczegółową mapę ruszamy na trasę.
Samą Białowieżę podczas naszego pobytu zjeżdżamy parę razy. Malusieńki skwer w samym centrum z lodami jest dla nas głównym punktem. Później podziwiamy Park Pałacowy, który był częścią rezydencji myśliwskiej carów Rosji. Białowieża była jedną z głównych rezydencji odwiedzanych przez dynastię Romanowów a puszcza stała się sławna głównie dzięki występującym żubrom, na które rodzina carska z chęcią polowała. Z pałacu niestety nic nie pozostało.

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem

Tuż za bramą północną Parku Pałacowego prowadzi droga wejściowa do Rezerwatu Ścisłego, gdzie wstęp mają tylko małe grupy z przewodnikiem. My nie zdecydowaliśmy się na wejście. 4 godziny trasy z opowieściami przewodnika to dla Zosi byłoby za dużo.

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem
piękna cerkiew Mikołaja

Białowieża rowerem
Podążamy natomiast dalej. Objeżdżamy to małe miasteczko a raczej wieś dookoła. Piękna cerkiew Mikołaja jest niestety zamknięta i podziwiamy ja tylko z zewnątrz.

Chcemy przejechać czerwonym szlakiem pieszym, który prowadzi przez Białowieżę i dalej kieruje się na wschód a potem na południe otaczając miasteczko.
Przejeżdżamy drogą szutrową, ale głównie trasa przecina las. Jest pięknie i zielono. Podziwiamy drzewa liściaste i nieliczne iglaki. Podskakujemy do góry na korzeniach wystających z ziemi a w niektórych miejscach trasa zwęża się a my przejeżdżamy wśród liści jak w tunelu. Po drodze odwiedzamy tzw. Miejsca pamięci, które upamiętniają miejsce zagłady mieszkańców podczas II wojny światowej.
Dalej zielonym szlakiem podążamy trasami „Wysokie Bagno” i „Krajobraz Puszczy”. Jest pięknie, chociaż komary czasami nie dają żyć.
Nie wiemy tylko, że z każdym kolejnym dniem będzie jeszcze lepiej.

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem


Stacja kolejowa Carska i skansen Architektury Drewnianej Ludności Ruskiej Podlasia

Wyjeżdżając z lasu docieramy do pięknej stacji kolejowej z 1903 roku. Przez lata zapomnianej, ale na szczęście odnowionej z początkiem XXI w. Na miejscu nie tylko zobaczymy pociąg z lokomotywą z czasów panowania carskiego, ale również odnowione budynki, wieżę ciśnień i bardzo elegancką restaurację Carską stworzoną w takim samym stylu jak na początku XX w. Jeżeli jednak to będzie za mało w ofercie znajdują się również apartamenty na wynajem w domu Dróżnika, wieży ciśnień czy w samym pociągu, którym do puszczy przyjeżdżał car we własnej osobie 🙂

Białowieża rowerem

Kierując się na zachód od centrum Białowieży w stronę wsi Pogorzelec wpadamy do Skansen Architektury Drewnianej Ludności Ruskiej Podlasia. Samo miejsce to tylko kilka chat, stodoły kapliczka i wiatraki. Ale samo położenie nad rzeczką Narewka jest przepiękne. Z pomostu dostrzegamy w oddali wieżę obserwacyjną, do której na pewno musimy jeszcze dojechać.

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem

Białowieża rowerem Białowieża rowerem

Białowieża rowerem

 

Interesująco? Ale to jeszcze nie wszystko….
Drugi post o ciekawych miejscach w Białowieskim Parku Narodowym znajdziecie TUTAJ

 

Podobał Ci się wpis? Dołącz do Nas na Facebooku, gdzie znajdziesz bieżące relacje i zdjęcia. Jesteśmy bardzo ciekawi co myślisz. Będzie nam bardzo miło jeżeli klikniesz „lubię to”, zostawisz komentarz lub prześlesz post w świat.
Zapraszamy Byle-na-chwile 🙂